Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brzoskwinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brzoskwinie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 lutego 2019

Babeczki Azamara z brzoskwinią i kremem mascarpone


Jedyne z czym kojarzą mi się te babeczki to wakacje w Czarnogórze. Kotor. No i niesamowity statek Azamara Quest. Mam szczęście mieć w rodzinie wspaniałego kuzyna, muzyka, który co wieczór umila pasażerom statku Azamara ich rejs, grając w zespole jazzowym. Planując wakacje, okazało się, że tego samego dnia będziemy w Kotorze. My na wakacjach, a kuzyn na statku. Zostaliśmy więc gośćmi :) Powiem jedno – dawno nie byłam pod takim wrażeniem i szczerze czułam się jak w jakimś filmie :). Ogrom tego statku mnie zachwycił tak samo, jak jego wnętrze. Później poczęstowano nas lunchem i deserem. No właśnie – i w tym deserze były te wspaniałe, krucho-ucierane babeczki (nigdy nie jadłam takiego połączenia!) z brzoskwinią i bitą śmietaną. Długo za mną chodziło wspomnienie o ich smaku. Musiałam spróbować go odtworzyć. I wiecie co – udało się! Babeczki są genialne! Może nie smakują tak idealnie jak tamte – ale tylko dlatego, że nie mam za oknem widoku Boki Kotorskiej i skąpanego w słońcu morza Adriatyckiego :) Tak poza tym – wszystko się zgadza! Pyszne, kruche miseczki wypełnione ciastem ucieranym, z zanurzoną cząstką brzoskwini i bitą śmietaną na wierzchu. Obłęd! Koniecznie musicie wypróbować.


Składniki (na 12 babeczek):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
1 żółtko
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Ucierane ciasto:
125g mąki pszennej
125g masła
125g cukru pudru
3 jajka
1 łyżeczka cukru wanilinowego
½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Krem:
250g serka mascarpone
150ml śmietany 36%
1 łyżka cukru
½ łyżeczki cukru wanilinowego

Dodatkowo:
1 puszka brzoskwiń w syropie (lub w sezonie letnim świeże brzoskwinie lub morele)


Wykonanie:

Z puszki brzoskwiń wyciągnąć i odsączyć 3 połówki. Każdą przekroić na pół i jeszcze raz na pół, żeby powstały 4 równe cząstki. Do babeczek będzie potrzebnych 12 takich cząstek.
Przygotować foremkę na muffiny (z 12 wgłębieniami) lub 12 pojedynczych głębokich foremek na muffinki. Dno foremek wyścielić wyciętymi kawałkami papieru do pieczenia (w przypadku foremek silikonowych nie będzie takiej potrzeby). Piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg).
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto (można je zagniatać w misce, na stolnicy/blacie lub za pomocą miksera z odpowiednią końcówką). Do miski wsypać mąkę. Dodać żółtko i wymieszać by połączyło się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Z ciasta utworzyć 12 jednakowych kulek. Każdą kulkę spłaszczać palcami i wykładać aż po ranty foremki/wgłębienia na muffiny. Ciasto ponakłuwać widelcem. Wstawić do piekarnika i podpiekać ok. 10 minut, aż brzegi lekko się zarumienią. Po wyjęciu z piekarnika nasze ciastka będą „spuchnięte”, więc trzeba z nich zrobić ładne miseczki :) W tym celu należy znaleźć małą szklaneczkę, słoiczek lub inne naczynie odpowiadające wymiarom wgłębień foremki i lekko dociskając ciasto, wygładzić nasze miseczki.
W czasie gdy spód będzie się podpiekał można zabrać się za przygotowanie ciasta ucieranego. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i solą. Masło utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym na biało. Dodawać po jednym jajku dokładnie miksując. Na samym końcu dodać mąkę i krótko zmiksować lub dokładnie wymieszać szpatułką. Ciasto wyciskać za pomocą rękawa cukierniczego do podpieczonych spodów (można też nakładać łyżeczką, ale jest to mniej wygodne). Do ciasta wciskać po jednej cząstce brzoskwini. Za pomocą łyżeczki można nakryć je ciastem, które się podniesie po bokach. Ciastka wstawić do piekarnika i piec ok. 20-25 minut w temperaturze 175oC (termoobieg), aż nabiorą złoto-brązowej barwy. Wyciągnąć i przestudzić. Delikatnie wyjmować z foremek (ja sobie pomagam nożykiem o cienkim ostrzu lub malutką szpatułką do dekorowania tortów). Całkowicie ostudzić.
Krem: śmietanę ubić z 2 łyżkami cukru prawie na sztywno. Pod koniec ubijania dodać ser mascarpone i krótko zmiksować (tylko do połączenia składników, aż masa stanie się gęsta). Krem przełożyć do szprycy z ozdobną końcówką i wycisnąć dużą rozetę na każdej babeczce. Udekorować cząstką brzoskwini i jeśli macie – miętą. Ja znalazłam u siebie tylko bazylię :) Wielbiciele czekolady mogą dodatkowo polać babeczki rozpuszczoną czekoladą :) U mnie tylko troszkę wiórek :) Całość oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!


sobota, 21 lipca 2018

Bułeczki z brzoskwinią i marcepanem - francuskie pyszności!



Dobrze, że przestało padać. Od jutra ma być piękna pogoda, mam już więc pewne plany z nią związane :) Muszę pozbierać wszystkie „rajskie jabłuszka” zanim staną się papierową masą. Będą pyszne kompoty na zimę. Oprócz tego, mam w planach zaprawić ogórki „po żydowsku”. No i oczywiście, powtórzę mój najnowszy przepis na bułeczki z brzoskwinią i marcepanem! Upiekłam je wczoraj, ale były tak pyszne, że nic nie zostało. No cóż... :) Nie wspomnę już o tym, że przepis jest bardzo prosty i mega szybki. Wystarczy arkusz dobrego ciasta francuskiego, sześć brzoskwiń i mała paczka marcepana. Uwielbiam takie nieskomplikowane, francuskie pyszności :) Koniecznie wypróbujcie!


Składniki (na 12 sztuk):

1 opakowanie ciasta francuskiego (275g)
6 średnich brzoskwiń
Ok. 100g masy marcepanowej


Wykonanie:

Brzoskwinie umyć i przepołowić. Wyjąć pestki. Do wgłębienia po pestce włożyć kulkę marcepana (można wydrążyć trochę większe wgłębienie nożykiem). Ciasto rozłożyć, pokroić na 12 kwadratów (nie, nie muszą być równe ;)). Na każdy kwadrat wysypać pół łyżeczki cukru, położyć połówkę brzoskwini marcepanem do dołu. Rogi ciasta zlepić na grzbiecie brzoskwini.
Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia i położyć na nim ciastka. Piekarnik rozgrzać do 200oC (termoobieg). Ciastka wstawić do piekarnika i piec, aż ciasto nabierze złoto-brązowego koloru (ok. 20-25 minut, ale trzeba obserwować). Wyjąć i ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!




niedziela, 22 października 2017

Tarta z kokosową tapioką i brzoskwiniami



No i pogoda się zepsuła. Przynajmniej nie będzie mi szkoda dni na jeżdżenie na uczelnię i do pracy. A tak w ogóle to najchętniej zasnęłabym i obudziłabym się dopiero w marcu. Nie cierpię jesieni, zimy, zimna i szarugi. Bardzo udziela mi się ta jesienna aura.
Placek miał być gotowy na wczoraj ale…spaliłam kruchy spód. Musiałam go piec drugi raz ale zabrałam się za to dopiero w nocy. Na szczęście wyszedł „cały i zdrowy”. I już połowy nie ma :) Pierwszy raz zdecydowałam się użyć tapioki do ciasta – wykorzystałam jej właściwości zagęszczające do budyniu kokosowego. Fajna sprawa, mleko, tapioka i wiórki kokosowe i mamy pyszny budyń. Do tego tradycyjne kruche ciasto i brzoskwinie – pycha. Jedna z lepszych tart. Brzoskwinie ułożyłam na cieście formując różyczki, bo bardzo mi się podoba taki optymistyczny akcent kwiatowy. Jeśli i Wam się podoba, zachęcam do wypróbowania przepisu!


 Składniki (na tartę w formie 24cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru
1 żółtko
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Budyń z tapioki:
¾ szklanki tapioki w granulkach
1 szklanka wiórek kokosowych
2 szklanki mleka
2 łyżki cukru

Dodatkowo: 1 puszka brzoskwiń


Wykonanie:

Budyń z tapioki: granulki tapioki i wiórki kokosowe zalać mlekiem i odstawić na kilka godzin (może być tez na całą noc) do lodówki. Składniki powinny niecałkowicie wchłonąć mleko.
Kruche ciasto: piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg). Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Z podanych składników zagnieść ciasto – suche składniki wymieszać, dodać pokrojone w kosteczkę masło oraz żółtko, wszystko rozrabiać palcami do uzyskania czegoś na kształt kruszonki, a następnie zagnieść ciasto. Wylepić dno i nisko brzegi formy. Wstawić do piekarnika i piec na lekko brązowy kolor, by ciasto było dobrze upieczone. Wyjąć z piekarnika. Ja zawsze wygładzam upieczone, gorące ciasto łyżeczką, żeby utworzył się ładny, gładki spód bez pofałdowań.
Brzoskwinie odsączyć i pokroić na plasterki.
Budyń z tapioki cd.: tapiokę z wiórkami i mlekiem przelać do garnka, dodać 2 łyżki cukru i gotować na małym ogniu do momentu, aż powstanie gęsty budyń. Jeszcze gorący wylać na kruchy spód. Wyrównać. Na wierzchu układać brzoskwinie formując różyczki lub jeśli nie macie czasu, pokroić owoce na drobną kostkę. Tartę odstawić do wystygnięcia. Przed podaniem można oprószyć wiórkami kokosowymi. Smacznego!

 
 

niedziela, 21 lutego 2016

Budyniowe ciasto z kokosem i brzoskwiniami



Kurczę za niedługo Wielkanoc! A dopiero co minęliśmy tłusty czwartek i walentynki! W najbliższym czasie muszę się wziąć za jakieś interesujące propozycje wielkanocnych smakołyków:). Już mam nawet parę przepisów na oku i liczę na to, że uda mi się zrealizować chociaż połowę:). Już tak bardzo czekam na wiosnę i pierwsze kwiatki, bazie oraz słońce, które wędruje coraz wyżej i wyżej na niebie. Wiosna wiosną, ale póki co mamy okropną pogodę, więc trzeba sobie jakoś osłodzić życie:). Przygotowałam dla Was przepyszne, rozpływające się w ustach ciasto z brzoskwiniami i kokosem. Dwie warstwy kruchutkiego ciasta skrywające delikatny budyń kokosowy i słodkie brzoskwinie. Rozpusta! Kto nie spróbuje, niech żałuje:). Polecam!

Źródło przepisu: kuchnia.wp.pl - po minimalnych zmianach:).


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Kruche ciasto:
300g mąki pszennej
150g mąki krupczatki
150g cukru
250g masła
2 jajka
1 opakowanie cukru wanilinowego
1 i ½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Kokosowy budyń:
1 litr mleka (u mnie 1,5%)
2 opakowania budyniu śmietankowego bez cukru
5 płaskich łyżek cukru
100g wiórek kokosowych

Dodatkowo:    1 puszka brzoskwiń


Wykonanie:

Kruche ciasto: masło posiekać do naczynia. Dodać mąkę i sól. Masło z mąką rozdrobnić na malutkie kawałeczki. Dodać jajko i wymieszać łyżką. Następnie dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Uformować go w kulę i wstawić na pół godziny do lodówki.
W tym czasie można przygotować brzoskwinie i budyń. Brzoskwinie odsączyć z soku i pokroić na plastry.
Budyń: z litra mleka odlać 1 szklankę i rozrobić w nim budynie w proszku. Pozostałą część mleka zagotować z cukrem i wiórkami kokosowymi. Do prawie gotującego się mleka wlać rozrobione budynie w proszku i gotować, aż budyń zgęstnieje. Przykryć i odstawić.
Piekarnik rozgrzać do 185oC. Ciasto podzielić na pół. Każdą z części rozwałkować na arkuszu papieru do pieczenia na prostokąt wielkości blachy do pieczenia. Jeden arkusz z ciastem przenieść do formy i wyrównać boki, by zarówno papier, jak i ciasto dopasowały się do blachy. Całą powierzchnię ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec ok. 10 minut, aż ciasto się bardzo lekko zarumieni. Wyjąć.
Na jeszcze gorące ciasto wyłożyć plasterki brzoskwiń i zalać wciąż gorącym budyniem. Przykryć drugą częścią kruchego ciasta, przekładając papier z ciastem do góry nogami, a następnie zrywając z wierzchu papier. Wierzch ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec ok. 45 minut, aż wierzch nabierze złoto-brązowego koloru. Ciasto odstawić do całkowitego ostudzenia, najlepiej w bardzo chłodne miejsce. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem i posypać niewielką ilością wiórek kokosowych. Smacznego!

piątek, 4 września 2015

Tarta z twarogiem i brzoskwiniami



Zawsze mam jeden i ten sam problem – zawszę kupuję za dużo wszystkiego. „Aha, to może się przydać”, „to by było dobre do ciasta”, „tego jeszcze nie robiłam”, „wezmę na wszelki wypadek” (…) bla bla bla. A to tylko kilka myśli, które zawsze towarzyszą mi przy zakupach. Efektem jest zapełniona po brzegi lodówka, w której ciężko znaleźć nawet światło. Nie wspominam nawet o próbach odszukania czegokolwiek bez uprzedniego wyciągnięcia całego asortymentu na zewnątrz. Ale jedno jest pewne – w mojej lodówce zawsze znajdą się składniki, z których można wyczarować  coś słodkiego. Postanowiłam, że teraz będę sukcesywnie wykorzystywać „zachomikowane” w lodówce produkty. I tak dajmy na to nasz polski ser twarogowy. Zakupiłam w Polsce kostek sztuk dwie, co bym sobie od czasu do czasu w Niemczech zjadła na śniadanie. Takiego sera tutaj nigdzie nie dostanę. Tygodnie upłynęły, a wraz z nimi kończąca się data ważności serów. I tak wczoraj gdzieś w szczelinie między jogurtami, serkami kanapkowymi a łososiem dojrzałam znajomą mi, zieloną etykietkę sera twarogowego. Brawo – nie ma to jak niezawodna pamięć. Musiałam szybko wykombinować, co zrobię z zapomnianym twarogiem. Maszynki do mielenia brak więc sernika nie będzie… A co tam, właśnie, że będzie! Rustykalna tarta serowa z brzoskwiniami, do której nie potrzebuję zmielonego sera. Fakt, taki wypiek z pewnością nie będzie bardzo puszysty, ale za to treściwy i syty. Dzięki świeżym brzoskwiniom, tarta zyskuje nieco orzeźwiającego charakteru, a ja mam czyste sumienie, że nie wyrzuciłam twarogu do kosza:). 


Składniki (na ciasto w okrągłej formie 28cm):

Ciasto:
250g mąki pszennej
125g masła
50g cukru pudru
1 całe jajko (L)
1 małe opakowanie cukru wanilinowego (16g)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Szczypta soli

Masa twarogowa:
550g sera twarogowego półtłustego (zwykłego w kostce)
100g miękkiego masła
100g cukru
4 żółtka
1 białko (opcjonalnie)
1 łyżka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Dodatkowo:   5 świeżych brzoskwiń (średniej wielkości)

Wykonanie:

Przygotować okrągłą odpinaną formę – wyłożyć papierem do pieczenia, wysmarować dno i boki masłem oraz oprószyć całość mąką.
Ciasto kruche: mąkę wraz z proszkiem do pieczenia przesiać do miski, dodać zimne masło pokrojone w plastry oraz sól i zagnieść wszystko, aby powstało coś na kształt bardzo sypkiej kruszonki. Dodać cukier puder i jajko. Wymieszać wszystko łyżką na tyle, na ile się da, a następnie zagnieść składniki ręką, aż powstanie jednolite i delikatne ciasto. Zagniatanie można wykonywać w misce (metoda trudniejsza, dla leniwych, którym się potem nie chce myć blatu – to ja:) lub można składniki przenieść na oprószony mąką blat/stolnicę i tam zagnieść ciasto. Z ciasta uformować płaską kulę i wstawić na godzinę do lodówki.
Gdy kruche ciasto się wystarczająco schłodzi, rozgrzać piekarnik do 180oC (termoobieg), a ciasto wyjąć z lodówki. Następnie wylepić ciastem dno i boki formy (boki do ¾ wysokości) – metoda dowolna, ciasto można skubać, zetrzeć na tarce, rozwałkować – jak komu wygodnie – ważne, aby ciasto pokrywało dno i boki formy. Ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika na ok. 10 minut (ciasto ma tylko troszkę „spuchnąć”). Wyjąć z piekarnika.
W czasie pieczenia spodu można przygotować masę twarogową: ser umieścić w misce i rozetrzeć widelcem. W osobnej misce umieścić masło, sól, cukier i cukier wanilinowy, a następnie zacząć ucierać. Gdy masło zacznie nabierać trochę objętości, nie zmniejszając obrotów miksera dodawać stopniowo rozdrobnionego sera. Powinna powstać w miarę puszysta masa z grudkami sera. Na koniec dodawać po jednym żółtku i dobrze zmiksować. Komu się jeszcze chce, może ubić jedno białko i delikatnie wymieszać z masą. Jak już pisałam, jest to tylko pewna opcja, by nieco zwiększyć puszystość masy, ale nie jest to konieczne.
Brzoskwinie obrać ze skórki i przekroić na połówki.
Gdy spód będzie już podpieczony, wylać na niego masę twarogową i ułożyć połówki brzoskwiń. Całość wstawić ponownie do piekarnika i piec ok. 30-35 minut , aż ser nieco urośnie i nabierze złoto-brązowego koloru, ale polecam obserwować, czy w Waszym piekarniku ciasto się zbyt szybko nie przypieka. Gotowe ciasto wyjąć i całkowicie ostudzić. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!


poniedziałek, 6 lipca 2015

Jogurtowe placuszki z mąki ryżowej z brzoskwinią (bezglutenowe)



Dawno nie było u mnie żadnych placuszków. Stęskniłam się już troszkę za nimi. Ostatnio w sklepie kupiłam mąkę ryżową i postanowiłam dodać do mojej kolekcji jakieś placki bezglutenowe. Wiadomo, że wszelkie placki z jabłkami są u mnie na pierwszym miejscu, lecz chciałam tym razem postawić na inny smak. I tak padło na brzoskwinie i kokos. Nie dodawałam  dużo kokosu, bo nie chciałam by jego smak zdominował brzoskwinię. Dodałam za to jogurt naturalny, by placki były bardziej treściwe. W efekcie otrzymałam pyszne placuszki, które popołudniem bardzo szybko zniknęły z talerza. Nic przecież nie stoi na przeszkodzie, by usmażyć je raz jeszcze:).


Składniki (na ok. 8-10 placuszków):

150g jogurtu naturalnego ( u mnie 0,1% tł.)
60g mąki ryżowej
1 jajko (M)
2-3 łyżeczki miodu
2 łyżeczki wiórek kokosowych
¼ łyżeczki cukru wanilinowego
¼ łyżeczki proszku do pieczenia

1 brzoskwinia (o wadze ok. 120g)

Dodatkowo: olej kokosowy lub olej rzepakowy do smażenia

Kaloryczność placków oscyluje w granicach 65-80kcal w zależności od ilości placków. Całe ciasto na placki ma ok. 646kcal, więc należy tą wartość podzielić przez ilość usmażonych sztuk. Podana kaloryczność jest w przybliżeniu, gdyż użyte składniki mogą się różnić między sobą, no i ilość tłuszczu użytego do smażenia też zmienia ich kaloryczność.


Wykonanie:

Połączyć suche składniki. Jogurt rozmieszać z jajkiem i miodem. Dodać suche składniki i dokładnie wymieszać. Brzoskwinię pokroić w kosteczkę (u mnie wraz ze skórką) i dodać do masy. Wymieszać. Na patelni rozgrzać łyżeczkę oleju. Nakładać surowe ciasto formując placuszki. Smażyć z obu stron na złoto-brązowy kolor. Po obróceniu placków na drugą stronę, można dolać odrobinę oleju, aczkolwiek nie jest to konieczne, bo placki smażą się też dobrze na małej ilości tłuszczu. Gotowe oprószyć cukrem pudrem, a można i z tego zrezygnować:). Smacznego!


Bezglutenowe Vege Wypieki

niedziela, 24 marca 2013

Sernik bez sera, czyli moja propozycja na Wielkanoc



 Przedstawiam Wam wspaniały sernik na bazie śmietany, i choć brak w nim sera, smakuje równie wybornie jak tradycyjny sernik z brzoskwiniami. Ciekawa alternatywa na Święta Wielkanocne. Sernik wyszedł pyszny – kruche ciasto, delikatna, bardzo kremowa masa, słodziutkie brzoskwinie. Z bitą śmietaną – jestem w raju. Przepis odkryłam u Domowej Cukierenki, którą serdecznie pozdrawiam:) Zachęcam do wypróbowania tego przepisu, nie zawiedziecie się! 

Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Kruche ciasto:
3 szklanki mąki
½ szklanki cukru
250g masła
6 żółtek
1 opakowanie cukru wanilinowego

Masa śmietanowa:
4 kubki śmietany 18% (opakowania po 330g)
2 budynie śmietankowe w proszku (bez cukru)
6 białek
1 szklanka cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego

Dodatkowo: puszka brzoskwiń w syropie

Dekoracja: śmietanka kremówka 36%, jajka ozdobne

Wykonanie:

Brzoskwinie odsączyć z syropu. Pokroić w kosteczkę i wymieszać w misce z łyżką mąki pszennej (dzięki temu brzoskwinie nie opadną na sam dół w cieście). Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Rozgrzać piekarnik do 200oC.
Kruche ciasto: mąkę przesiać na blat/stolnicę. Dodać cukier, cukier wanilinowy i masło – posiekać nożem. Dodać żółtka i ponownie posiekać. Wyrobić ciasto rękoma. Podzielić na 2 równe części i wstawić do lodówki na godzinę lub do zamrażarki na ok. 20 minut. Po tym czasie wyjąć jedną część i zetrzeć na tarce (na grubych oczkach) tak, aby ciasto było równomiernie starte na całej powierzchni formy. Lekko docisnąć rękoma. Formę z ciastem wstawić do piekarnika i podpiekać, aż ciasto lekko się zezłości (ja niestety troszkę za krótko je podpiekłam). Wyjąć z piekarnika.
Masa śmietanowa: śmietanę zmiksować z cukrem, cukrem wanilinowym i budyniami. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Połączyć ze śmietaną. Masę wylać na podpieczony spód. Na wierzch zetrzeć równomiernie drugą część ciasta. Wstawić do piekarnika i piec (bez funkcji termoobiegu) ok. 1 godzinę i 10-15 minut (ważne – gdy góra sernika się podpiecze na brązowo-złoto – przykryć kawałkiem papieru do pieczenia lub folii aluminiowej, co zapobiegnie przypalenia się wierzchu). Po upieczeniu, ciasto pozostawić w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami do całkowitego wystudzenia.
Dekoracja: oprószyć cukrem pudrem, śmietankę kremówkę ubić z cukrem, przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać formując gniazda. Dodatki mogą być dowolne – u mnie ozdobne jajeczka i perełki.

SMACZNEGO!




niedziela, 10 lutego 2013

Kora orzechowa z brzoskwiniami



Uwielbiam orzechy. Szukając ciasta z orzechami trafiłam na przepis z tej strony i zakochałam się nie tyle w przepisie, co w zdjęciu, na którym wygląda baaardzo smakowicie. Ciasto rzeczywiście jest pyszne, ale nie moje ulubione. Składa się z różnych elementów, między innymi ma w sobie delicje pomarańczowe, brzoskwinie, no i orzechy w blacie, który chyba mi najbardziej smakuje z całego ciasta;). A wszystko to połączone jest kremem maślano-budyniowym. To ciasto, to coś dla smakoszy słodkich i udziwnionych ciast. Zachęcam do wypróbowania, bo jest to naprawdę bardzo ciekawy przepis;)

Składniki:

Blaty orzechowe (składniki na 2 blaty, trzeba je podzielić na pół):
10 białek
4 żółtka
1 szklanka cukru
200 g orzechów włoskich (pokrojonych)
200 g rodzynek
4 łyżki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Krem:
5żółtek
3/4 szklanki wody
2 puszki brzoskwiń (potrzebny syrop)
2 budynie śmietankowe z cukrem
1 łyżka mąki pszennej
1 opakowanie cukru wanilinowgo
400g masła

Dodatkowo:
2 galaretki brzoskwiniowe
3 paczki delicji pomarańczowych
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej         [do
1/2 szklanki wody                             nasączenia]
kieliszek spirytusu


Wykonanie:
Przygotować prostokątną formę o wymiarach 25x35 (najwyższą, jaką macie, bo ciasto jest bardzo wysokie, a w konsekwencji połowa mojej galaretki na wierzchu ciasta zaprotestowała i „uciekła” ;)). Formę wyłożyć papierem do pieczenia i lekko pędzelkiem przesmarować tłuszczem.
Blaty orzechowe: rozgrzać piekarnik do 175oC. Wszystkie składniki na blaty podzielić na 2 porcje. Bakalie wymieszać z 2 łyżkami mąki i łyżeczką proszku do pieczenia, odstawić. Białka ubić z cukrem i szczyptą soli na sztywno. Zmniejszyć obroty miksera, dodawać po jednym żółtku. Do białek dodać bakalie oprószone mąką. Wszystko delikatnie wymieszać łyżką. Piec ok. 20 minut do zezłocenia powierzchni blatu. Tak samo upiec drugi blat z II części składników.
Krem: brzoskwinie odsączyć na durszlaku (sok zostawić!). W ¾ szklanki wody rozpuścić budynie śmietankowe. Dodać żółtka i łyżkę mąki - dobrze rozrobić. Sok z brzoskwiń podgrzewać, nie dopuścić do zagotowania. Do mocno ciepłego soku wlać rozrobione budynie z żółtkami i intensywnie mieszać do czasu aż mocno zgęstnieje. Przykryć pokrywką i odstawić do wystudzenia. Masło utrzeć z cukrem wanilinowym na biały puch. Dodawać po łyżce ostudzonego budyniu i dalej ucierać, aż powstanie jednolita masa (będzie dość luźna, ale bez obaw, stężeje).
Galaretki brzoskwiniowe rozpuścić w 3 szklankach gorącej wody. Odstawić do ochłodzenia.
Składanie ciasta: formę ponownie wyłożyć papierem do pieczenia (należy użyć solidnego kawałka papieru, tak żeby każdy bok formy był przykryty. W ½ szklanki gorącej wody rozpuścić kawę. Dodać spirytus. Pierwszy blat orzechowy włożyć spowrotem do formy. Nasączyć. *Wylać połowę masy budyniowo-maślanej (ja dałam ¾ masy), dobrze rozsmarować i wyrównać. Ułożyć delicje – jedna obok drugiej w rzędach. Przykryć drugim blatem i docisnąć. Nasączyć. Wylać resztę masy (u mnie ¼ ) i dobrze rozsmarować (tak, aby nie było szczelin, przez które galaretka mogła by "uciec"). Wyłożyć brzoskwinie (dowolnie pokrojone – u mnie półksiężyce). Zalać przestudzoną galaretką. Schładzać min. 2-3 godzin. Smacznego!

* wygląd kawałka ciastka na przekroju, zależy od proporcji, w jakiej wylejecie masę. Jeśli chcecie mieć między blatami orzechowymi jednakowe ilości masy, rozłóżcie ją pół na pół. Jeśli wolicie tak jak ja, więcej masy na dole, to na dół wyłóżcie ¾ masy, a na górę ¼ .