Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 kwietnia 2020

Chlebek bananowy z makiem i wiśniami



Kolejne banany uratowane ! Nie żebyśmy ich nie jedli, po  prostu tak jakoś wyszło :) Ale zgodnie z tym, co sobie przyrzekłam jakiś czas temu – ZERO WYRZUCANIA ŻYWNOŚCI – dałam przedojrzałym bananom drugie życie. Chciałam trochę ożywić tradycyjny smak chlebka bananowego i dodałam do niego mak i wiśnie. Wyszło pysznie! Przepis jest jak na chlebek przystało – prosty, a ciasto robi się błyskawicznie. Polecam!


Składniki (na chlebek w formie 11x30cm):

Ciasto:
200g mąki pszennej
4 bardzo dojrzałe lub przedojrzałe banany + 1 do dekoracji
100g cukru (można dać mniej)
100g masła
2 łyżki suchego maku
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukru wanilinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
¼ łyżeczki soli

Dodatkowo: ok. 14-16 wiśni bez pestek (mogą być mrożone)


Wykonanie:

Foremkę wysmarować masłem i oprószyć bułką tartą. Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg).
Masło roztopić na małym ogniu. Banany rozgnieść widelcem na papkę. Połączyć z masłem i jajkami. Suche składniki wymieszać w osobnym naczyniu, a następnie wsypać do mokrych. Wymieszać łyżką do połączenia składników. Przelać do foremki. Wiśnie powciskać do ciasta (w rzędach lub losowo). Całego banana przeciąć wzdłuż na połowę i ułożyć na cieście nasionkami do góry. Ciasto wstawić do piekarnika i piec ok. 50-60 minut do tzw. suchego patyczka. Wyjąć i ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!



niedziela, 10 lutego 2019

Serniczek na jogurcie z białą czekoladą i świeżą marakują



Nie mogłam się opanować, gdy zobaczyłam w sklepie całą paletę marakui na przecenie. Zrobiłam całkiem spory zapas. Część z pewnością zjemy, a część też zjemy, ale razem z sernikiem, który właśnie zrobiłam :) Od razu mówię, że sernik ten jest nieprzyzwoicie dobry! Lekki, delikany, no i nie na serze, a na jogurtach. Niestety nie znalazłam nigdzie Skyr’ów o smaku marakui, co było moim zamiarem, więc kupiłam jogurty typu greckiego z Piątnicy o smaku brzoskwinia-marakuja. Wyszło super. Na wierzchu jeszcze warstwa białej czekolady, no i królowa balu – marakuja. Nie żałujcie jej, niech będzie obficie :) Serniczek zrobiłam na kruchym spodzie makowo-cytrynowym, który świetnie się komponuje z resztą. Bardzo, bardzo polecam !


Składniki (na sernik w formie o średnicy 26cm):

Kruchy spód:
150g mąki pszennej
100g masła
50 cukru pudru
1 żółtko
2 łyżeczki maku niemielonego
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Skórka otarta z ¼ cytryny
Szczypta soli

Masa jogurtowa:
3 jogurty (po 150g każdy) o smaku marakui (lub brzoskwinia-marakuja), mogą być typu greckiego lub skyr
1 jogurt (150g) waniliowy (u mnie również skyr)
150ml słodkiej śmietany 30%
50g cukru
3 jajka
1 łyżka skrobi ziemniaczanej (15g)

Wierzch:
1 tabliczka białej czekolady (100g)
2 łyżki słodkiej śmietany 30%

Dodatkowo: 3-5 dojrzałych owoców marakui


Wykonanie:

Okrągłą formę wyłożyć papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto (można je zagniatać w misce, na stolnicy/blacie lub za pomocą miksera z odpowiednią końcówką). Do miski wsypać mąkę. Dodać żółtko i wymieszać by połączyło się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Formę wylepić ciastem (brzegi formy również, tak na ok. 2cm). Ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec prawie na gotowo, aż ciasto będzie zezłocone. Ciasto wyjąć i powierzchnię wygładzić łyżeczką, by była mniej „pofalowana”.
W czasie podpiekania spodu przygotować masę: jogurty wymieszać ze słodką śmietaną i cukrem. Dodać jajka i skrobię i dokładnie zmiksować. Wylać na podpieczony spód. Wstawić do piekarnika, zmniejszyć temperaturę do 170oC i piec ok. 40 minut. Wyjąć z piekarnika.
Białą czekoladę umieścić w misce ze śmietaną i rozpuścić (w mikrofali lub w kąpieli wodnej). Gdyby dość kapryśna, biała czekolada się zważyła, bez paniki, wlewać po pół łyżeczki wrzątku i mieszać, aż czekolada stanie się znów gładka i płynna :) Rozsmarować na ciepłym, a nawet jeszcze gorącym serniku. Pozostawić do całkowitego ostudzenia. Można schłodzić przez noc w lodówce. Przed podaniem wyłożyć na sernik wydrążony miąższ marakui. Można udekorować czymś zielonym :) Smacznego!



sobota, 9 grudnia 2017

Drożdżowa gwiazda z makiem



I jak tam po 6 grudnia? Przyszedł do Was Mikołaj ? Bo do mnie tak :) I zostawił na wyspie kuchennej moje ulubione, najlepsze masło orzechowe i moje równie ulubione orzechy nerkowca :) Ach ten mój mąż-mikołaj wie co lubię najbardziej :) Skoro szósty grudnia odhaczony-zaliczony, to teraz pozostaje nam już tylko Boże Narodzenie! Z czystym sumieniem można zacząć przygotowania. Chociaż sama bije się z myślami, kiedy wyciągnąć z szafy świąteczne ozdoby. No bo choinka zostanie ubrana dopiero w dzień wigilijny, ale dekoracje poboczne to już inna para kaloszy :) I coś mi się wydaje, że nie wytrzymam do przyszłego tygodnia! A jak tam Wasze plany świąteczne? Zapisujecie już przepisy? Bo mam dla Was dzisiaj pyszną i efektowną alternatywę tradycyjnego makowca! Jak już kiedyś wspominałam, u nas w domu makowiec to domena mojej mamy i jeszcze nigdy jak żyję, nie upiekłam ani jednego. Piekę za to inne pyszności :) I taka drożdżowa gwiazda z makiem wydaje mi się równie atrakcyjna jak zawijaniec. Jeśli chodzi o smak, jest identycznie świąteczny. Ciasto jest bardzo puszyste. Jeśli jednak wolicie tradycyjną wersję – z podanych składników (z ciasta i masy makowej) spokojnie zrobicie zawijanego makowca. Polecam!


Składniki (na 1 gwiazdę średnicy ok. 28 cm):

Ciasto drożdżowe:
500g mąki pszennej
250ml mleka
50g masła
50g cukru
40g świeżych drożdży
2 żółtka
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Masa makowa:
1 szklanka maku niemielonego
1 szklanka gorącego mleka
1 bardzo pełna  łyżka miodu
60g rodzynek
50g orzechów włoskich
50g skórki pomarańczowej (można pominąć jeśli ktoś nie lubi)
50g masła


Wykonanie:

Masa makowa (można zrobić dzień wcześniej): mleko zagotować. Wsypać mak i wymieszać. Odstawić na godzinę. Po tym czasie jeszcze chwilę gotować na małym ogniu, aż mleko odparuje i zostanie tylko trochę pod makiem. Następnie zmielić mak dwukrotnie lub zmiksować blenderem ręcznym (to opcja dla mnie :)). Dodać miód, rozpuszczone masło, posiekane orzechy, rodzynki i skórkę pomarańczową. Masa jest gotowa. Odstawić do ostygnięcia. W lodówce masę przechowywać szczelnie zamkniętą.
Ciasto drożdżowe: mąkę przesiać do miski, dodać cukier, cukier wanilinowy i sól. Wszystko wymieszać. Ze składników uformować kopczyk, a następnie zrobić w nim wgłębienie. Mleko lekko podgrzać, by było letnie. Do mleka pokruszyć świeże drożdże i dokładnie rozmieszać, aż się rozpuszczą (można dodać też łyżeczkę cukru, wtedy drożdże szybciej ruszą). Wlać do wgłębienia i zasypać otaczającą mąką. Miskę przykryć ściereczką kuchenną. Pozostawić na 10-15 minut.
Po 10-15 minutach dodać żółtka – wszystko wymieszać łyżką. Dodać rozpuszczone masło i zacząć wyrabiać ciasto (ręką nie wyrabiam zbyt długo, natomiast gdy używam miksera z hakiem, to ciasto wyrabia się, aż zaczyna odchodzić od ścianek misy). Odstawić na 1 godzinę do zwiększenia objętości.
Po tym czasie ciasto wyjąć. Podzielić na dwie równe części. Obie rozwałkować na placek średnicy 28cm (UWAGA WAŻNE! Placek, na którym rozsmarowujemy mak dobrze by był rozwałkowany na kawałku papieru do pieczenia – wtedy nie będzie problemu z przeniesieniem gwiazdy na blachę). Na pierwszym placku rozsmarować masę makową. Przyłożyć drugim plackiem. Przyciąć krawędź (najlepiej położyć na placku miskę o tym samym rozmiarze). Na środku postawić szklankę „do góry nogami”. Ciasto ciąć najpierw na 4 części, potem każdą na pół i tak dalej, aż powstanie 16 trójkątów. Wziąć w ręce dwa trójkąty i okręcić je dwukrotnie w przeciwnym kierunku. Końce okręconych trójkątów zlepić. Tak samo postąpić z resztą ciasta. 


Tak przygotowaną gwiazdę odstawić na 15-20 minut. W tym czasie rozgrzać piekarnik do 180oC (termoobieg). Gwiazdę przenieść na dużą formę. Przesmarować roztrzepanym jajkiem lub samym mlekiem. Wstawić do piekarnika. Piec ok. 15-20 minut, aż wierzch nabierze złoto-brązowej barwy. Wyjąć z piekarnika i przestudzić. Można oprószyć cukrem pudrem, można też polać lukrem. Smacznego!

 
 

wtorek, 14 czerwca 2016

Ciasto z truskawkami na makowo-kokosowym spodzie


Sezon truskawkowy w pełni, a ja się rozleniwiłam. Zamiast piec same truskawkowe pyszności, to ja zajadam się sałatkami i hummusem:). I jakoś ciężko u mnie w domu o konkretnych odbiorców słodkości – zwłaszcza w okresie letnim nikt nie chce się objadać. Tak przynajmniej wszyscy twierdzą. Ale przychodzi moment zwany weekendem, kiedy to oczekują na coś dobrego spod mojej ręki. Wiadomo – zawsze odwiedzi nas ktoś, kto chętnie i bez wyrzutów sumienia skosztuje letnich ciast. Często też „wymagane” jest, bym upiekła coś, co jest już znane i lubiane, jak na przykład tarta truskawkowa, którą przygotowuję błyskawicznie między gotowaniem ziemniaków, a krojeniem warzyw na sałatkę. Ja tam wolę kombinować i wciąż łączyć różne przepisy:). Dlatego dziś mogę przedstawić Wam przepyszne ciasto z truskawkami na spodzie makowo-kokosowym, z kremem z mascarpone i śmietany. Jestem pewna, że przypadnie Wam do gustu:).  


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

„Biszkopt”:
6 białek (L)
1 szklanka cukru pudru
150g wiórek kokosowych
100g suchego maku

Krem: 
500ml słodkiej śmietany 30%
250g sera mascarpone
5 łyżek cukru
1 małe opakowanie cukru wanilinowego
2 łyżeczki żelatyny w proszku

Dodatkowo:
800g truskawek
2 duże wafelki Prince Polo


Wykonanie:

Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC.
Biszkopt: mak połączyć z wiórkami kokosowymi. Białka ubić na sztywno. Pod koniec ubijania stopniowo wsypywać cukier. Do ubitych białek dodawać po trochu mieszanki maku z wiórkami – dokładnie wymieszać. Przełożyć do formy wyłożonej papierem i wygładzić powierzchnię. Piec ok. 15-20 minut, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć i ostudzić.
Truskawki opłukać, pozbawić szypułek i pokroić na malutką kosteczkę. Odstawić.
Krem: żelatynę rozpuścić w ¼ szklanki gorącej wody – przestudzić. Śmietanę ubić na sztywno z cukrem i cukrem wanilinowym. W osobnym naczyniu zmiksować mascarpone z żelatyną i odrobiną ubitej śmietany. Następnie wszystko ze sobą wymieszać na jednolitą masę.
Na upieczony spód wyłożyć kilka łyżek masy – tylko by lekko pokrywała spód. Wyłożyć równo truskawki, a na nie resztę masy śmietankowej. Wygładzić powierzchnię, a na sam koniec posypać startymi na tarce wafelkami. Wstawić do lodówki na kilka godzin. Smacznego!

sobota, 9 kwietnia 2016

Sernik cytrynowy z musem bazyliowym



Dwutygodniowy detoks poświąteczny chyba w zupełności wystarczy:). Po cukrowym odwyku przychodzę z nowym, istnie wiosennym przepisem na sernik cytrynowo-bazyliowy.
Tak się ostatnio cieszyłam z tych kilku ciepłych i słonecznych dni, które zainspirowały mnie do upieczenia czegoś „wiosennego”. Sernik upiekłam, a pogoda się zepsuła… No i jak to tak? Trudno, będziemy musieli się zadowolić promiennym sernikiem, a na słoneczko chyba jeszcze poczekać, bo prognozy pogody nie są zbyt obiecujące.


Od dwóch lat jestem bez pamięci zakochana w bazylii jako dodatku do ciast i deserów. Nigdy nie zapomnę smaku lodów bazyliowych, które robiliśmy w pierwszej restauracji w Niemczech. To była poezja. Dzisiaj mam dla Was przepis na wspaniały sernik cytrynowy z musem bazyliowym, na kruchym spodzie z dodatkiem maku. Sernik smakuje wybornie, jest lekki i puszysty, a sok z cytryny dodany do musu sprawia, że jego smak jest idealnie zbalansowany. Koniecznie musicie się przekonać o tym sami! Polecam :)


Składniki (na sernik w formie średnicy 24cm):

Kruchy spód:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru
2 łyżki maku
1 żółtko
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Masa serowa:
1 kg sera twarogowego kubkowego
250g masła
200g cukru
5 jajek
20g skrobi ziemniaczanej
Skórka otarta z 1 cytryny

Mus bazyliowy:
1 pęczek bazylii (same listki urwane z całej bazylii doniczkowej)
500ml słodkiej śmietany 30%
3 łyżki cukru
Sok wyciśnięty z 1 cytryny
1 łyżka żelatyny


Wykonanie:

Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto. Można je zagniatać w misce lub na stolnicy/blacie. Do miski wsypać mąkę. Dodać żółtko i wymieszać by połączyło się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto.
Dno formy oraz boki na wysokość ok. 3 centymetrów wylepić ciastem. Ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec do zezłocenia, ok. 10 minut (najlepiej obserwować). Ciasto wyjąć i powierzchnię oraz boki wygładzić łyżeczką, by były mniej „pofalowane”.
Masa serowa: ser wymieszać ze skrobią i skórką cytrynową. Miękkie masło utrzeć z cukrem i żółtkami na puszystą masę. Dodawać po jednym białku, aż wszystko się połączy. Masa może wydawać się czasem jakby „zważona” ale po dodaniu sera wszystko się ujednolici. Do masy dodawać po trochu sera wymieszanego ze skórką cytrynową i ucierać. Gdy kruchy spód się podpiecze, wylać na niego masę serową i wygładzić powierzchnię. Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 170oC (termoobieg). Ciasto i piec ok. 1 godzinę i 10 minut, aż wierzch ładnie się zezłości lub zbrązowieje. Gdyby sernik za szybko brązowiał, można przykryć go kawałkiem folii aluminiowej i dalej piec. Sernik powinien sporo urosnąć podczas pieczenia, potem trochę opadnie, lecz zwykle po upieczeniu nie jest zapadnięty. Pozostawić do całkowitego ostudzenia. Po wystudzeniu odciąć wypiętrzone brzegi i zeskrobać zezłoconą warstwę sera ze środka sernika. Będzie małe „co nie co” dla niecierpliwych, czekających obserwatorów:). Sernik powinien być równy przed wylaniem na niego musu bazyliowego.
Mus bazyliowy: żelatynę rozpuścić w 1/3 szklanki gorącej wody. Dodać sok z cytryny. Przelać do blendera, dodać listki bazylii, kieliszek słodkiej śmietany i zmiksować na jednolitą masę. Gdy będą widoczne malutkie cząsteczki bazylii absolutnie się tym nie przejmujcie – to też ma swój urok :). Pozostałą śmietanę z cukrem ubić na sztywno. Do ubitej śmietany wlać zmiksowaną bazylię i wszystko dokładnie wymieszać szpatułką. Bardzo ważne, by wszystko robić bez odstępów czasowych, ponieważ mus bazyliowy może Wam stężeć zbyt szybko – wszystko zależy od tego jak mocno będą schłodzone Wasze składniki.
Mus wyłożyć na sernik i wyrównać powierzchnię. Odstawić na kilka godzin do schłodzenia i stężenia musu. Przed podaniem udekorować małymi listkami bazylii lub według uznania:). Smacznego!


niedziela, 22 listopada 2015

Makowiec japoński



Od kiedy pamiętam, z makowca zawsze wyjadałam mak – najlepiej oczywiście wtedy, gdy mama nie patrzyła, bo zawsze kończyło się to „dostaniem po łapach”. Uwielbiam tradycyjnego makowca i nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia bez tego ciasta, ale nie zaszkodzi również upiec makowca japońskiego, który dostarcza tylko i wyłącznie pysznej masy makowej, której nie trzeba wyjadać „cichaczem”:). Jest to jedno z takich ciast, które można jeść bez końca. Niezwykle wilgotna i puszysta masa makowa, bakalie i odrobina czekolady na wierzchu – rewelacja. Skorzystałam z przepisu z tej strony internetowej. Zmniejszyłam jednak ilość cukru i wyszło super:). Polecam!


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Ciasto:
400g maku niemielonego 
500ml mleka
200g kaszy manny
200g miękkiego masła
200g cukru pudru
800g jabłek
8 jajek (L)
100g rodzynek
50-100g orzechów włoskich (w zależności ile lubicie)
1 płaska łyżka cukru wanilinowego
1 płaska łyżka proszku do pieczenia
Kilka kropli olejku migdałowego (dałam ok. 5)
Szczypta soli

Polewa czekoladowa:
50g czekolady mlecznej
50g czekolady gorzkiej
2 łyżki mleka
2 krople olejku arakowego
¼ kieliszka spirytusu (można pominąć)


Wykonanie:

Ciasto: mleko zagotować. Zalać mak, przemieszać i odstawić na 30 minut. Po tym czasie odcisnąć mak z nadmiaru mleka (ja to robię za pomocą zwykłej kuchennej ściereczki) i trzykrotnie zmielić. Odstawić.
Orzechy włoskie posiekać na grubsze kawałki, dodać rodzynki, kaszę manną, cukier wanilinowy i proszek do pieczenia – wszystko wymieszać.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem na białą i puszystą masę. Dodawać kolejno po jednym żółtku, każdorazowo dokładnie miksując. Dodać olejek migdałowy oraz mak i zmiksować.
Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Dodać do masy makowej i ponownie zmiksować. Następnie dodać mieszankę kaszy manny i bakalii – wszystko razem zmiksować. Na samym końcu ubić na sztywno białka jaj i dodawać partiami do pozostałej masy, delikatnie mieszając szpatułką. Masę wylać do formy i wyrównać powierzchnię. Wstawić do piekarnika i piec ok. 50 minut do tzw. „suchego patyczka”. Wyjąć ciasto z piekarnika.
Polewa czekoladowa: wszystkie składniki umieścić w misce, a miskę umieścić na garnku z gotującą się wodą. Rozpuścić składniki „w kąpieli wodnej”. Płynną i gorącą masą polać od razu ciasto (również jeszcze ciepłe). Rozsmarować za pomocą łyżki lub pędzelka na całej powierzchni. Można zrobić widelcem wzorek fali. Ciasto podawać ostudzone. Smacznego!


Jesienne słodkości!

wtorek, 26 maja 2015

Torcik pomarańczowy z mascarpone i truskawkami


Z najlepszymi życzeniami dla wszystkich mam! Wspaniały tort na bazie ucieranego ciasta ze sporym dodatkiem skórki pomarańczowej oraz maku, przełożony waniliowym kremem z sera mascarpone, obficie nafaszerowany sezonowymi, świeżutkimi truskawkami – niebo w gębie. Torcik jest mięciutki, pięknie pachnie i obłędnie smakuje. Swój cudny, żółciutki kolor zawdzięcza sporej ilości skórki pomarańczowej. Przepis na spód podglądnęłam w ŚwiecieWypieków i trochę zmieniłam. Cała reszta to już moja inwencja twórcza:). Zapraszam!


Składniki (na ciasto w  okrągłej formie 24cm):

Ciasto: 
250g mąki pszennej
180g miękkiego masła
120g cukru
3 całe jajka (M)
50g maku
4 łyżki mleka
1 i ¾ łyżeczki proszku do pieczenia
Skórka otarta z 3 pomarańczy
5 kropli olejku pomarańczowego
Szczypta soli

Krem:
500g sera mascarpone
150g sera twarogowego (z kubka), lub innego produktu nabiałowego, np. jogurtu
175g cukru
½ łyżeczki cukru wanilinowego
500g drobnych truskawek

Dodatkowo do dekoracji:  odłożona część kremu (150g), kilka truskawek i kilka plasterków pomarańczy


Wykonanie:

Ciasto: mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. Masło utrzeć  z cukrem do białości. Dodać olejek pomarańczowy. Białka jaj oddzielić od żółtek.  Nie przerywając ucierania masła, dodawać po jednym żółtku, każdorazowo dokładnie miksując. Następnie, dalej ucierając na wysokich obrotach miksera dodawać po jednym białku, również każdorazowo dokładnie miksując. Następnie już na zmniejszonych obrotach miksera dodać mleko. Masa będzie wyglądać na zważoną, ale tak ma być.  Następnie dodać mak oraz skórkę otartą z pomarańczy. Na końcu jeszcze trochę zmniejszyć obroty miksera i dodawać porcjami mieszankę mąki i proszku. Ciasto przelać do formy, wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika. Piec ok. 30 minut do tzw. „suchego patyczka”. Wyjąć i całkowicie ostudzić. Przekroić na dwa blaty.Truskawki umyć, pozbawić szypułek i osuszyć na ręczniku papierowym lub sicie.
Krem: mascarpone rozetrzeć z serem. Dodać cukier, cukier wanilinowy i dokładnie wymieszać.
Z masy odłożyć 150g do dekoracji.
Połowę pozostałej masy rozsmarować na pierwszym blacie. Na masie poukładać truskawki, szpicami do góry. Lekko wcisnąć w krem. Nałożyć drugą połowę kremu tak, by przykrył owoce (powciskać krem między truskawki). Przykryć drugim blatem ciasta.
Odłożony krem umieścić w szprycy. Na wierzchu ciasta wycisnąć różyczki z kremu. Całość oprószyć cukrem pudrem. Plasterki pomarańczy naciąć do połowy i wygiąć. Na różyczkach ułożyć na przemian całe truskawki i plasterki pomarańczy. Schłodzić minimum 2 godziny w lodówce. Smacznego!



niedziela, 7 grudnia 2014

Kluski makowe z suszonymi śliwkami



Niespotykane, bo z kaszy manny. Do tego obtoczone w maku i nadziane śliwkami moczonymi w rumie. Gdzieniegdzie wkrada się jeszcze skórka pomarańczowa. Połączenie tych składników daje nam wspaniałe kluski. Mięciutkie, z aromatycznym śliwkowym nadzieniem i chrupiącą, makową panierką. Do tego polane masłem makowym – pycha. Kluski można zjeść zarówno jako świąteczne, słodkie śniadanie, jak i deser. Jeśli decydujemy się na deser, do klusek można dołożyć gorący sos waniliowy lub dla kontrastu temperatur  – lody lub bitą śmietanę. Myślę, że z wszystkimi wymienionymi dodatkami Wam zasmakuje! Zapraszam do wypróbowania!


Składniki (na 12 klusek):

Ciasto:
500ml mleka
100g masła
190g kaszy manny
2 łyżki cukru
2 jajka (M)
2 żółtka (M)
Szczypta soli

Nadzienie:
80g suszonych śliwek
2-3 łyżki brązowego rumu (lub innej wódki dobrze komponującej się ze śliwkami)
1 łyżka powideł śliwkowych

Panierka i masło makowe:
100g masła
50g suchego maku
15g obranych orzechów włoskich (2-3 sztuki)
7 łyżek bułki tartej
1 łyżka cukru
½ łyżeczki skórki otartej z pomarańczy


Wykonanie:

Ciasto: mleko zagotować z cukrem, masłem i szczyptą soli. Do gotującego się mleka wsypać kaszę mannę i mieszać łyżką, aż powstanie jednolita i gęsta masa (powinna lekko odchodzić od dna garnka). Masę przełożyć do miski i pozostawić do lekkiego przestudzenia. Następnie wbijać jajka i żółtka, po każdym dokładnie miksując masę. Masę przełożyć do prostokątnej formy lub na okrągły talerz i spłaszczyć. Przykryć folią i odstawić na minimum 5 godzin, a najlepiej na całą noc.
Śliwki pokroić na drobną kosteczkę i zalać rumem. Odstawić na pół godziny, by śliwki wpiły rum.
Panierka i masło makowe: mak podprażyć chwilę na suchej patelni. W rondelku rozpuścić masło. Dodać podprażony mak i dokładnie wymieszać. Połowę maku z masłem odłożyć – to będzie nasze masło makowe. Do drugiej połowy masła z makiem dodać bułkę tartą. Lekko przesmażyć, by całość nabrała chrupkości. Na sam koniec dodać starte na tarce o drobnych oczkach orzechy, cukier oraz skórkę otartą z pomarańczy. Wszystko dokładnie wymieszać i przełożyć do nowej miski.
Kluski: masę z kaszy manny podzielić na równe kawałki (gdy masę mam na talerzu –  kroję nożem jak pizzę – wtedy wychodzą równe trójkąty, ale można również nabierać masę dłońmi, odrywać kawałki masy i formować kulki tego samego rozmiaru).
Gdy śliwki wchłoną rum, dodać do nich łyżkę powideł śliwkowych i dokładnie wymieszać. Nadzienie podzielić na talerzyku na 12 równych „kupek” – ułatwi to równe rozdzielenie nadzienia na 12 klusek.
W garnku zagotować wodę. Gdy się zagotuje, zmniejszyć płomień na średni – kluski nie powinny się mocno gotować, powinny raczej „leżakować”:).
Kluski: z masy formować kulki, każdą nadziewając nadzieniem śliwkowym. Gdyby masa lepiła się do rąk, można dłonie lekko oprószyć skrobią ziemniaczaną. Gotowe kluski włożyć do garnka z wodą i pozostawić na 10-15 minut, by lekko się gotowały. Po tym czasie wyjąć kluski i dokładnie obtoczyć w makowej panierce – można lekko dłońmi dociskać kluski, by panierka lepiej się do nich przyczepiła. Przed podaniem polać masłem makowym i oprószyć cukrem pudrem. Można podawać w towarzystwie sosu waniliowego lub innego, lodów czy bitej śmietany, albo po prostu same – takie chyba mi najbardziej smakują. Smacznego!
 
  

Świąteczne słodkości!

zBLOGowani.pl