Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maliny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 stycznia 2019

Fit ciasto z kaszy manny owocami leśnymi



Czasami w ciągu tygodnia chce się czegoś słodkiego. Nie wiem jak Wy, ale ja staram się maksymalnie ograniczyć słodkości w tak zwane dni robocze. Wiadomo, czasami wpadnie jakaś krówka albo mały naleśniczek, w końcu jesteśmy tylko ludźmi, a na dodatek z naturalną skłonnością do wszystkiego co słodkie :) Tak więc lubię czasami zrobić sobie małe fit ciasto w małej fit foremce i cieszyć się nieco mniej kaloryczną słodką przekąską. Tym razem, podpatrzyłam tutaj fajny przepis na Fit ciasto z kaszy manny z malinami i akurat nadarzyła się świetna okazja by go wypróbować. Miałam przyjemność prowadzić warsztaty dla seniorów odnośnie zdrowego odżywiania i tak sobie pomyślałam, że przedstawię fajną alternatywę tradycyjnej drożdżówki. Tym bardziej, że powinni oni stosować dietę łatwostrawną, często z powodu cukrzycy powinni ograniczać cukier lub po prostu jeść mniej kalorycznie :) Takie ciasto sprawdzi się również fajnie u wszystkich osób, które po prostu chcą zrzucić parę kilogramów. Jeden kawałek to ok. 180kcal. Jest to minimum połowa tego, co znajduje się w tradycyjnym kawałku ciasta. Zachęcam, by przynajmniej raz spróbować :) Mi osobiście to ciasto bardzo smakuje, jest mięciutkie, wilgotne, niezbyt słodkie, a kwaskowate owoce się tutaj świetnie komponują. Ale nie wszystkim może przypaść do gustu :)


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Ciasto:
500ml kefiru lub maślanki (2 szklanki)
340g kaszy manny (2 szklanki)
6 łyżek miodu
2 jajka
2 łyżki gorzkiego kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Dodatkowo: ok. 4 garście owoców leśnych (mogą być maliny, jeżyny, borówki, porzeczki)


Wykonanie:

W naczyniu wymieszać kaszę manną z kefirem/maślanką, cukrem wanilinowym, solą, miodem i kakao. Wstawić do lodówki na ok. 2-3 godziny. Po tym czasie dodać jajka i proszek do pieczenia i dokładnie wymieszać.
Piekarnik rozgrzać do 170oC (termoobieg). Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Masę wlać do foremki i wygładzić powierzchnię. Wysypać równomiernie owoce (nie wciskać do ciasta). Wstawić do piekarnika i piec ok. 30 minut. Wystudzić. Oprószyć cukrem pudrem lub polać gorzką czekoladą. Smacznego!



czwartek, 5 lipca 2018

Ucierane ciasto na śmietanie z owocami lata



Moi kochani! Przepraszam za dwumiesięczną nieobecność na blogu, która związana była z kończeniem magisterium z dietetyki. Dzisiaj oficjalnie mogę się pochwalić – mgr przed nazwiskiem i zawód dietetyk kliniczno-pediatryczny :) Po dwuletnich zmaganiach z uczelnią, w końcu upragniona chwila oddechu. Mam teraz zamiar nadrobić zaległości blogowe.
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić przepis na moje magisterskie ciasto, które piekłam dla komisji egzaminacyjnej oraz do domu. To jedno z tych ciast, które powinno się pojawić w sezonie letnim na stole. Mięciutkie, pachnące, rozpływające się w ustach i wypełnione letnimi owocami – papierówkami, truskawkami i malinami. Do tego kruszonka z dodatkiem płatków owsianych – bajka. Jest to ciasto w typie jogurtowego, z tym, że zamiast jogurtu użyłam śmietany co nadaje ciastu większą wilgotność, no i nie ukrywajmy – lepszy smak :) Polecam !


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Ciasto:
500g mąki pszennej
400g śmietany 18%
200g cukru
160ml oleju
3 jajka (L)
3 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cukru wanilinowego
¼ łyżeczki soli

Owoce:
4-5 jabłek Papierówek (lub innych sezonowych jabłek jeśli nie macie akurat Papierówek)
2 garście truskawek
2 garście malin

Kruszonka:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli i cynamonu


Wykonanie:

Kruszonka: wszystkie składniki zagnieść, odstawić.
Owoce: Jabłka obrać i pokroić w półplasterki. Truskawki przekroić na połówki (lub na ćwiartki gdy są duże).
Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg), blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Ciasto: mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia, dodać sól, cukier i cukier wanilinowy. W osobnym naczyniu zmiksować na jednolitą masę śmietanę, jajka i olej. Składniki mokre wlać do składników suchych i wymieszać tylko do połączenia składników. Ciasto przelać do formy i wyrównać. Wyłożyć wymieszane owoce, posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika i piec ok. 40 minut. (kruszonka i brzegi muszą być przypieczone). Wyjąć i ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!



sobota, 24 lutego 2018

Różowa szarlotka - jabłka i maliny w duecie



Próbowaliście kiedyś połączenia jabłek i malin w szarlotce? Jeśli nie to koniecznie musicie wypróbować! Okazuje się, że to bardzo zgrany duet. Zarówno smakowo jak i wizualnie. A poza tym, w końcu coś różowego na Różowej Paterze :) Szarlotka świetnie smakuje na ciepło, z lodami. Kruche, ciepłe ciasto, soczyste nadzienie i orzeźwiające zimne lody – najlepiej waniliowe lub śmietankowe. Ciasto robi się łatwo i względnie szybko, ale to już zależy od wprawy w manewrowaniu obieraczką ;) A uwierzcie, znam takich, którzy mogliby jechać z obieraczką na konkurs :D


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Kruche ciasto:
450g mąki pszennej
300g masła
150g cukru
3 żółtka
2 łyżeczki cukru wanilinowego
½ łyżeczki cynamonu
Szczypta soli

Nadzienie owocowe:
1,5kg dobrych, słodko-kwaśnych i aromatycznych jabłek
500g mrożonych malin (w okresie letnim mogą być świeże, ale wtedy należy dać ciut mniej skrobi)
50g cukru
10g skrobi ziemniaczanej (1 kopiata łyżeczka)


Wykonanie:

Przygotować jabłka: obrać i pokroić na plasterki. Wrzucić do garnka, dodać cukier, podlać niewielką ilością wody (kilka łyżek) i gotować, co jakiś czas mieszając, aby jabłka się nie przypaliły. Gotować do momentu, aż jabłka się lekko rozgotują, ale nie stracą całkowicie formy plasterków (ja gotuję maksymalnie do 10 minut, chyba że jabłka są bardzo twarde, to wtedy dłużej). Pod koniec gotowania dodać maliny by się ociepliły i rozpadły. W kubeczku rozrobić skrobię z wodą, wlać do jabłek z malinami i mieszać do zgęstnienia. Odstawić.
Przygotować formę – wyłożyć papierem do pieczenia. Rozgrzać piekarnik do 190oC.
Ciasto: mąkę przesiać na blat/stolnicę lub do miski. Dodać masło – posiekać. Dodać cukier, cukier wanilinowy, sól i żółtka. Wszystko razem posiekać nożem, a następnie zarobić ciasto. Podzielić na dwie, prawie równe części. Większą częścią ciasta wylepić formę i nieco boki. Ponakłuwać widelcem całą powierzchnię. Ciasto podpiec, aż się trochę mocniej zrumieni (ja piekę prawie na gotowo, żeby mieć pewność, że ciasto po zapieczeniu z jabłkami będzie na 100 procent upieczone). Wyjąć z piekarnika. Na podpieczone ciasto wyłożyć jabłka z malinami - wyrównać. Pozostałe ciasto wyłożyć na wierzch (ja po prostu rwę kawałki ciasta, spłaszczam palcami i układam na jabłkach takie urwane kawałki). Ciasto ponownie włożyć do piekarnika i piec do momentu, aż porwane kawałki ciasta na górze będą złote (ok. 20 minut w zależności od piekarnika). Wyjąć i ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Podawać na zimno lub podgrzaną z lodami :) Smacznego!

 
 

środa, 30 sierpnia 2017

Brownie z bitą śmietaną, frużeliną malinową i świeżymi malinami



Szalony ten rok. Zbyt szalony. Myślałam, że po ślubie znajdę więcej czasu na pieczenie, a tu praca, remont, wakacje, teraz sesja – niestety poprawkowa. A przy tym po prostu zwykłe „nie chce mi się”. Mam nadzieję, że jak w końcu odbiorę nową kuchnię to wróci zapał, wena i chęć do pichcenia. Na razie porozrzucany po całym domu sprzęt kuchenny skutecznie zniechęca mnie do wszystkiego…
Dzisiaj udało mi się znaleźć ciut dobrej woli i upiekłam ciasto. Z malinami. Tak ich dużo na krzakach, że aż żal patrzeć jak niszczeją… Poszłam po maliny, choć ostatnio straszył nas zaskroniec. Nastawiłam piekarnik. Zrobiłam ciasto. Ubiłam śmietanę. Wstawiłam do lodówki.
Ciasto wyszło pyszne – mój niezawodny przepis na Brownie, do tego duuużo malin i bita śmietana. Brzmi świetnie. Ciasto łączy prawie wszystkie smaki – słodycz bitej śmietany, kwaśność malin, goryczkę czekolady. Tylko soli brak :) Mimo dość ciężkiego i sytego Brownie, ciasto jest orzeźwiające. Jedno z lepszych z czekoladą w prawie głównej roli. Kto lubi połączenie czekolady i owoców, koniecznie musi go upiec :)


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Brownie:
200g gorzkiej czekolady
200g masła
200g cukru
4 jajka (M)
Szczypta soli

Frużelina malinowa:
350g świeżych malin
2 łyżki cukru
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej

Bita śmietana:
500ml słodkiej śmietany 36%
200g jogurtu greckiego
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 łyżka żelatyny

Dodatkowo: 350g świeżych malin na wierzch ciasta


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 160oC (termoobieg). Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Brownie: czekoladę, masło i cukier umieścić w misce i rozpuścić w kąpieli wodnej, czyli nad garnkiem  z gotującą się wodą. Składniki można również rozpuścić w mikrofali. Gdy wszystkie składniki się rozpuszczą, masę lekko przestudzić, a następnie dodać całe jajka i wszystko razem zmiksować. Masę wylać do formy – wyrównać powierzchnię. Wstawić do piekarnika i piec 30 minut. Wyjąć i ostudzić.
Frużelina malinowa: maliny umieścić w garnku. Dodać 2 łyżki cukru i łyżkę wody. Zagotować. Co jakiś czas mieszając, gotować maliny kilka minut, aż się rozpadną. W ¼ szklanki wody rozmieszać skrobię, a następnie wlać do gotujących się malin – powinny dość zgęstnieć. Gorącą frużelinę przełożyć na spód Brownie i dokładnie rozsmarować. Pozostawić do ostudzenia.
Po tym czasie przygotować bitą śmietanę: żelatynę rozpuścić w ¼ szklanki gorącej wody. Odstawić do przestudzenia. Mocno schłodzoną śmietanę ubić na sztywno z cukrami. Następnie dodać jogurt grecki i wymieszać szpatułką. Na samym końcu dodawać po trochu żelatyny i dokładnie wymieszać. Poczekać chwilkę, aż śmietana zacznie gęstnieć. Wyłożyć na frużelinę i wyrównać. Na wierzch wysypać świeże maliny. Schłodzić ok. 2 godziny w lodówce. Najlepsze jeszcze tego samego dnia, ale dobrze przechowywane będzie smakowało również dnia następnego :) Smacznego! 



środa, 26 lipca 2017

Malinowy tort lodowy



Może nie „ten tort”, ale tort w tym stylu to  główny punkt wszystkich imprez rodzinnych u cioci w Katowicach. Jadłam go jako dziecko, jako nastolatka, obecnie i będę jeszcze pewnie przez następnych kilkanaście lat. Zaraz po tym torcie obowiązkowy jest również śląski szałot, frankfuterki i jajko z chrzanem :) I bez tego zestawu ani rusz na żadne jubileusze. Zawsze gdy podawany jest tort, są tacy, którzy od razu proszą o dokładkę, ale i resztkami od innych nie pogardzą :) Może gdybym nie była typową kobietą „bo zgrubnę”, to też bym po wszystkich dojadała :)
Już dawno miałam ochotę podrobić to lodowe cudo i nawet mi się udało podczas pobytu w Niemczech. Zrobiłam go wtedy w restauracji w której pracowałam. Wyszedł pyszny. W tym roku w końcu się zebrałam i zrobiłam go w domu, dla wszystkich fanów. Torcik wyszedł pyszny, nawet otarła mi się o uszy opinia, że lepszy niż oryginał. A porównywania było co nie miara. Tort można właściwie zrobić o dowolnym smaku, wystarczy zamienić smak lodów, owoców i dżemu. Byle nie kiwi – bo gorzknieje. Tort jest rewelacyjny w smaku. Lecz najważniejsze, by nie kroić tortu od razu, tylko poczekać ok. 15 minut, aż troszkę się odmrozi. W przeciwnym wypadku powiecie,  że ten tort jest do kitu :)


Składniki (na tort średnicy 28cm):

Beza
6 białek
330g cukru pudru
1 łyżeczka cukru wanilinowego

Masa malinowa:
1 litr lodów malinowych lub truskawkowych
600g malin

Obłożenie tortu:
500ml słodkiej śmietany 36%
2-3 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
100g wiórek kokosowych

Dodatkowo:
1 słoik dżemu malinowego lub truskawkowego


Wykonanie:

Beza:  na dwóch dużych blachach położyć papier do pieczenia i na każdej narysować okrąg o średnicy ok. 26cm. Piekarnik rozgrzać do 160oC (termoobieg).
Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Następnie, nieprzerwanie ubijając, wsypywać po łyżce cukru i dalej miksować, aż piana będzie sztywna i błyszcząca. Pianę wyłożyć na przygotowane blachy i uformować dwa placki. Obie bezy wstawić do piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 120oC. Piec (a raczej suszyć) ok. 1,5 godziny. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić bezy do całkowitego ostudzenia. Po ostudzeniu pierwszą bezę przełożyć do okrągłej formy. Boki foremki obłożyć papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Bezę posmarować połową dżemu. Drugą bezę odwrócić do góry nogami i przesmarować resztą dżemu.
Masa malinowa: lody wyciągnąć z zamrażarki, pozostawić na ok. 10 minut, aż lekko zmiękną. Następnie dodać maliny i wszystko rozgnieść widelcem, aż powstanie masa z kawałkami malin. Masę przelać do formy z bezą i przykryć drugą bezą, ale dżemem do dołu. Wstawić do zamrażarki na kilkanaście godzin, aż całość się zamrozi. Po tym czasie wyjąć tort z formy. Śmietanę ubić na sztywno z cukrami. Niewielką część odłożyć do dekorowania. Resztą śmietany obłożyć cały tort. Boki tortu obłożyć wiórkami kokosowymi. Na wierzchu ciasta zrobić wzorki przy pomocy rękawa cukierniczego. Udekorować świeżymi malinami. Można posypać odrobiną kokosu. Wstawić do zamrażarki na kilka godzin ( 2 powinny wystarczyć). Po tym czasie tort jest gotowy do spożycia.

Pamiętajcie tylko, że przed pokrojeniem należy go wyjąć wcześniej na ok. 10-15 minut, by dało się w niego potem wbić nóż :). Szczelnie zamknięty może leżeć jeszcze jakiś czas w zamrażarce :) Smacznego !

 

wtorek, 4 lipca 2017

Sernik na zimno – malina, truskawka, biała czekolada


Na południu nowy tydzień pięknie się rozpoczął. Słonecznie, ciepło, radośnie :) Chociaż z drugiej strony, mogłoby trochę popadać w nocy, bo moja rabata przeżywa katusze i zbiera żniwa gorących, czerwcowych dni. W tym roku postanowiłam sobie, że mój ogródek będzie piękny i kolorowy. Szybko jednak okazało się, że to nie takie łatwe jak pieczenie ciast :) Nie można być we wszystkim idealnym i właśnie kwiatki to chyba moja słabsza strona. Chyba muszę się podszkolić w tym temacie, żeby przyszły rok w ogrodzie był bardzo kolorowy :) Mam w planach również rozbudować mój ogródek owocowy, bo znowu wymyśliłam sobie wyrób domowych win. Ehh te moje pomysły… Ale potem pije i je się dobrze :)
Wracając do słodkości, dzisiaj połączenie białej czekolady z sezonowymi owocami zdało egzamin na szóstkę :) Bardzo lubię kremy na bazie śmietany i białej czekolady, bo idealnie pasują do truskawek, malin, jagód czy wiśni. Domownikom ciasto chyba też zasmakowało, bo rozeszło się w mgnieniu oka :) Wafelkowy spód, puszysta masa śmietankowo-czekoladowa i na przełamanie smaku orzeźwiająca masa owocowa :) Do tego świeże owoce i już więcej mi nie trzeba…. :)


Składniki (na ciasto w okrągłej formie średnicy 28cm):

Spód:
1 opakowanie wafelków truskawkowo-śmietankowych, ok. 180g (użyłam Familijnych)

Warstwa z białej czekolady:
500ml słodkiej śmietany 36%
1 i ½ tabliczki białej czekolady
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego

Warstwa owocowa:
250g świeżych malin
250g świeżych truskawek
500g sera twarogowego z kubka (lub serka twarożkowego naturalnego)
250g sera ricotta
100g cukru pudru

Dodatkowo:

5 łyżeczek żelatyny rozpuszczonych w 1/3 szklanki gorącej wody
½ tabliczki białej czekolady do wykończenia ciasta
Owoce do dekoracji


Wykonanie:

Spód: formę wyłożyć papierem do pieczenia. Wafelki pokruszyć na drobno i wyłożyć spód formy.
Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Odstawić.
Warstwa biała: białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Śmietanę ubić z cukrem i cukrem wanilinowym. Do ubitej śmietany dodać rozpuszczoną czekoladę i wymieszać. Na końcu dodać 4 łyżeczki żelatyny (tej już rozpuszczonej). Wymieszać i wyłożyć na pokruszone wafelki. Wyrównać i wstawić na chwilę do lodówki.
Warstwa owocowa: ser twarogowy i ricottę wymieszać. Owoce zblendować na mus. Dodać cukier oraz resztę żelatyny i wymieszać. Połączyć z serami i jeszcze raz dokładnie wymieszać.
Masę wylać na schłodzoną masę białą, wyrównać i wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Przed podaniem polać rozpuszczoną białą czekoladą i udekorować świeżymi owocami. Smacznego!




wtorek, 13 września 2016

Malinowy torcik oreo



Oj chyba słoneczko mi służy! Jestem taka szczęśliwa, gdy budzę się rano, a za oknem promienie słoneczne. Żyć nie umierać:). Mam zamiar delektować się słońcem do ostatnich ciepłych dni:). Jak już pisałam, śliwki się skończyły, teraz czas malin nieubłagalnie dobiega końca. Śpieszę się więc, by jeszcze wykorzystać resztki do soków na zimę, do mojej codziennej jaglanki lub owsianki, do koktajli lub do ciast. Dzisiaj mam dla Was przepis na bardzo szybki i banalny w wykonaniu torcik. Zachwyca smakiem i prostotą. I mimo, że na następny dzień jest najlepszy, bo ciasteczka zdążą zmięknąć, to pokusa zjedzenia go od razu jest silniejsza:). Bardzo polecam!


Składniki (na ciasto w okrągłej formie 24cm):

Masa malinowa:
400g słodkiej śmietany 30%
250g kwaśnej śmietany 18%
250g malin
½ szklanki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 i ½ łyżeczki żelatyny w proszku

Do przełożenia:
3 opakowania ciastek oreo ( 3 x 176g)

Dodatkowo do ozdoby: kilkanaście malin, ciasteczka (jeśli zostaną ;))


Wykonanie:

Masa malinowa: żelatynę rozpuścić w ¼ szklanki wrzącej wody. Odstawić do przestudzenia. Maliny rozgnieść widelcem (nie blendować!). Połączyć z kwaśną śmietaną. Dodać przestudzoną żelatynę (może być letnia) i dokładnie wymieszać. Słodką śmietanę ubić na sztywno z cukrem i cukrem wanilinowym. Delikatnie połączyć z wcześniejszą masą.
Okrągłą formę wyłożyć papierem do pieczenia. Dno wyłożyć ciasteczkami i wlać połowę masy - wyrównać. Ułożyć drugą warstwę ciasteczek i wlać drugą połowę masy – wyrównać. Na wierzch pokruszyć pozostałe (jeżeli takowe są;)) ciasteczka oreo. Torcik wstawić do lodówki na całą noc, by ciasteczka wewnątrz zmiękły. Przed podaniem udekorować świeżymi malinami. Smacznego!

Przyznam, że my nie czekaliśmy do dnia następnego, tylko zjedliśmy gdy tylko dało się go pokroić:).  

czwartek, 1 września 2016

Tort straciatella z malinami i jeżynami



Ostatnie podrygi lata i chyba ostatnie naprawdę ciepłe dni. Malinami będę się cieszyć jeszcze przez co najmniej miesiąc, jeżynami też jeszcze przez jakiś czas. Szkoda byłoby ich nie wykorzystać. Z okazji urodzin mojego narzeczonego upiekłam okazały i wypakowany po brzegi owocami tort. Był wyborny. Mięciutki, wilgotny, odpowiednio nasączony i mocno owocowy. Gorzka czekolada dodała charakteru, nie zaburzając przy tym smaku. Jednym słowem niebo w gębie! Polecam!


Składniki (na tort w okrągłej formie 24cm):

190g mąki pszennej
190g cukru
6 jajek
45g rozpuszczonego i ostudzonego masła

+ 20g masła do wysmarowania formy

Do nasączenia biszkoptu:
½ szklanki wódki (w wersji bezalkoholowej może być np. syrop z brzoskwiń)
½ szklanki wody

Krem straciatella:
500g sera mascarpone
4 serki homogenizowane o smaku straciatella (każdy 125g)
5 kostek gorzkiej czekolady
1-2 łyżki cukru

Owoce:
½ kilo malin
250g jeżyn

Dodatkowo:
Kilka kostek gorzkiej czekolady do posypania tortu
Owoce do przybrania


Wykonanie:

Biszkopt genueński: piekarnik rozgrzać do 190oC (z funkcją termoobiegu). Formę wysmarować masłem i oprószyć mąką całą powierzchnię.
Jajka ubijać z cukrem przez 12 minut, aż zwiększą swoją objętość. Powinna powstać bardzo jasna, puszysta masa o średniej gęstości. Wyłączyć mikser. Do masy jajecznej wsypywać stopniowo po jednej, płaskiej łyżce mąki (najlepiej przesiewanej przez sitko bezpośrednio do masy) i delikatnie mieszać szpatułką. Gdy masa będzie wymieszana z mąką, dodawać po trochu ostudzonego masła i delikatnie mieszać. Gotowe surowe ciasto przelać do wysmarowanej masłem i oprószonej mąką formy. Wstawić do piekarnika i piec ok. 30 minut. Po tym czasie uchylić drzwiczki piekarnika i pozostawić do wystudzenia.
Krem straciatella: w misie połączyć mascarpone, serki homogenizowane i cukier. Na końcu dodać starte kostki czekolady. Wymieszać.
Ostudzony biszkopt przekroić na 3 blaty. Pierwszy blat nasączyć, a następnie posmarować częścią kremu. Poukładać maliny. Drugi blat posmarować od spodu niewielką ilością kremu i położyć na malinach. Następnie blat nasączyć i ponownie nałożyć część kremu. I znowu maliny. Ostatni blat również posmarować od spodu niewielką ilością kremu i położyć na malinach. Z wierzchu lekko nasączyć i posmarować resztą kremu (tylko wierzch – boki mają zostać „gołe”). Przerwy między blatami biszkoptu wypełnić malinami i jeżynami (jak widać na zdjęciach). Na wierzch zetrzeć kilka kostek czekolady i wstawić do lodówki na dobrych kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Przed podaniem udekorować świeżymi owocami. Smacznego!