Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kokos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kokos. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 sierpnia 2019

Chlebek bananowy z kokosem



Myślałby kto, że kiedyś zainteresuje się chlebkiem bananowym… Nazwa zawsze mnie śmieszyła, a ciasto brzydko mówiąc po prostu mi śmierdziało. Ale jak już pisałam w poście o serniku z karmelizowanym bananem – smaki się zmieniają. Teraz chlebek nie tylko pięknie pachnie, ale jeszcze się nim zajadam kawałek po kawałku :) Także nigdy nie mówcie nigdy :) Co mnie natchnęło, by go upiec?  Po prostu nie cierpię marnowania żywności, dlatego widok czarnych bananów zalegających gdzieś w kącie lodówki mocno nakłonił mnie do uruchomienia piekarnika. Skorzystałam z przepisu Doroty, zmniejszyłam jednak ilość cukru i dodałam wiórki kokosowe oraz rum. Myślałam jeszcze nad gorzką czekoladą ale ostatecznie się powstrzymałam przed tym ruchem. Może to i lepiej, bo mogłoby mi nie zasmakować :) Chlebek w takiej postaci jaką upiekłam jest rewelacyjny. Mięciutki, wilgotny, mocno bananowy. I ten zapach kokosa… Bardzo polecam :)


Składniki (na ciasto w podłużnej formie 11x30cm):

3–4 duże bardzo dojrzałe lub przedojrzałe banany
200g mąki pszennej
75g roztopionego masła
70g cukru
2 łyżki wiórek kokosowych
2 łyżki rumu 
1 jajko
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 łyżeczka sody oczyszczonej
Szczypta soli

Dodatkowo: 1 banan na wierzch ciasta, wiórki i bułka tarta do oprószenia formy


Wykonanie:

Przygotować foremkę: wysmarować masłem i oprószyć wiórkami kokosowymi i bułką tartą. Piekarnik rozgrzać do 170oC (termoobieg).
Ciasto: mąkę przesiać z sodą. Banana rozgnieść widelcem. Wlać masło i wymieszać. Dodać jajko, cukier, cukier wanilinowy oraz sól i wymieszać. Dodać wiórki kokosowe, mąkę przesianą z sodą i krótko wymieszać tylko do połączenia składników. Przelać do formy i wyrównać. Wierzch posypać wiórkami kokosowymi. Banana przekroić na dwie podłużne połowy i ułożyć na wierzchu – lekko docisnąć do ciasta. Wstawić do piekarnika i piec ok. 50-60 minut do suchego patyczka. Ostudzić i oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!


wtorek, 30 stycznia 2018

Omlet lniany z bananem i kokosem



Dzisiaj będzie śniadaniowo. Mam dla Was przepis na pyszny omlet bez mąki, za to z dodatkiem mielonego, złotego lnu. Można go jeść zarówno na ciepło jak i na zimno. I tak właśnie  na zimno sobie czasami zabieram taki omlet do pracy. Fajnie smakuje z jogurtem naturalnym i świeżym owocem. Wszystko to można sobie spakować do lunch boxa i mamy zdrowe i pyszne drugie śniadanie :)
Na ciepło też jest pyszny :) Omlet na patelni rośnie jak szalony, niestety na talerzu lekko opada – jak to omlet :) Komu przyszła właśnie ochota na takie śniadanko? Może jeszcze zdążycie :)


Składniki (na 1 średni omlet średnicy 16cm):

2 jajka (M)
½ dojrzałego banana
2 łyżki mleka (ewentualnie mleka roślinnego)
1 łyżka mielonego złotego lnu
1 łyżka wiórek kokosowych
1 lub ½ łyżeczki cukru
Szczypta soli


Wykonanie:

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Żółtka wymieszać z mlekiem, cukrem, pokrojonym w drobną kostkę bananem i wiórkami kokosowymi. Dodać do ubitych białek, a na samym końcu wsypać len. Wszystko dokładnie wymieszać.
Rozgrzać średnią patelnię (średnicy do 20cm), wlewając na nią 1 łyżeczkę oleju. Pamiętajcie, że patelnia musi mieć niezniszczoną powierzchnię, w przeciwnym razie omlet przyklei się do dna, a poza tym taka zdarta patelnia ma szkodliwy wpływ na obrabianą na niej żywność. Na dobrze rozgrzaną patelnię wylać masę i od razu zmniejszyć płomień do minimum. Przykryć i pozostawić na ok. 5 minut, aż się zetnie i podpiecze od spodu. Po tym czasie przewrócić omlet – ja nie miałam większych problemów, udało mi się za pomocą dwóch szpatułek. Ponownie przykryć omlet i smażyć jeszcze drugie 5 minut. Przełożyć na talerz i podawać z ulubionymi dodatkami  - serkiem, owocami, konfiturą, czekoladą :) Smacznego!



niedziela, 22 października 2017

Tarta z kokosową tapioką i brzoskwiniami



No i pogoda się zepsuła. Przynajmniej nie będzie mi szkoda dni na jeżdżenie na uczelnię i do pracy. A tak w ogóle to najchętniej zasnęłabym i obudziłabym się dopiero w marcu. Nie cierpię jesieni, zimy, zimna i szarugi. Bardzo udziela mi się ta jesienna aura.
Placek miał być gotowy na wczoraj ale…spaliłam kruchy spód. Musiałam go piec drugi raz ale zabrałam się za to dopiero w nocy. Na szczęście wyszedł „cały i zdrowy”. I już połowy nie ma :) Pierwszy raz zdecydowałam się użyć tapioki do ciasta – wykorzystałam jej właściwości zagęszczające do budyniu kokosowego. Fajna sprawa, mleko, tapioka i wiórki kokosowe i mamy pyszny budyń. Do tego tradycyjne kruche ciasto i brzoskwinie – pycha. Jedna z lepszych tart. Brzoskwinie ułożyłam na cieście formując różyczki, bo bardzo mi się podoba taki optymistyczny akcent kwiatowy. Jeśli i Wam się podoba, zachęcam do wypróbowania przepisu!


 Składniki (na tartę w formie 24cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru
1 żółtko
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Budyń z tapioki:
¾ szklanki tapioki w granulkach
1 szklanka wiórek kokosowych
2 szklanki mleka
2 łyżki cukru

Dodatkowo: 1 puszka brzoskwiń


Wykonanie:

Budyń z tapioki: granulki tapioki i wiórki kokosowe zalać mlekiem i odstawić na kilka godzin (może być tez na całą noc) do lodówki. Składniki powinny niecałkowicie wchłonąć mleko.
Kruche ciasto: piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg). Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Z podanych składników zagnieść ciasto – suche składniki wymieszać, dodać pokrojone w kosteczkę masło oraz żółtko, wszystko rozrabiać palcami do uzyskania czegoś na kształt kruszonki, a następnie zagnieść ciasto. Wylepić dno i nisko brzegi formy. Wstawić do piekarnika i piec na lekko brązowy kolor, by ciasto było dobrze upieczone. Wyjąć z piekarnika. Ja zawsze wygładzam upieczone, gorące ciasto łyżeczką, żeby utworzył się ładny, gładki spód bez pofałdowań.
Brzoskwinie odsączyć i pokroić na plasterki.
Budyń z tapioki cd.: tapiokę z wiórkami i mlekiem przelać do garnka, dodać 2 łyżki cukru i gotować na małym ogniu do momentu, aż powstanie gęsty budyń. Jeszcze gorący wylać na kruchy spód. Wyrównać. Na wierzchu układać brzoskwinie formując różyczki lub jeśli nie macie czasu, pokroić owoce na drobną kostkę. Tartę odstawić do wystygnięcia. Przed podaniem można oprószyć wiórkami kokosowymi. Smacznego!

 
 

środa, 26 lipca 2017

Malinowy tort lodowy



Może nie „ten tort”, ale tort w tym stylu to  główny punkt wszystkich imprez rodzinnych u cioci w Katowicach. Jadłam go jako dziecko, jako nastolatka, obecnie i będę jeszcze pewnie przez następnych kilkanaście lat. Zaraz po tym torcie obowiązkowy jest również śląski szałot, frankfuterki i jajko z chrzanem :) I bez tego zestawu ani rusz na żadne jubileusze. Zawsze gdy podawany jest tort, są tacy, którzy od razu proszą o dokładkę, ale i resztkami od innych nie pogardzą :) Może gdybym nie była typową kobietą „bo zgrubnę”, to też bym po wszystkich dojadała :)
Już dawno miałam ochotę podrobić to lodowe cudo i nawet mi się udało podczas pobytu w Niemczech. Zrobiłam go wtedy w restauracji w której pracowałam. Wyszedł pyszny. W tym roku w końcu się zebrałam i zrobiłam go w domu, dla wszystkich fanów. Torcik wyszedł pyszny, nawet otarła mi się o uszy opinia, że lepszy niż oryginał. A porównywania było co nie miara. Tort można właściwie zrobić o dowolnym smaku, wystarczy zamienić smak lodów, owoców i dżemu. Byle nie kiwi – bo gorzknieje. Tort jest rewelacyjny w smaku. Lecz najważniejsze, by nie kroić tortu od razu, tylko poczekać ok. 15 minut, aż troszkę się odmrozi. W przeciwnym wypadku powiecie,  że ten tort jest do kitu :)


Składniki (na tort średnicy 28cm):

Beza
6 białek
330g cukru pudru
1 łyżeczka cukru wanilinowego

Masa malinowa:
1 litr lodów malinowych lub truskawkowych
600g malin

Obłożenie tortu:
500ml słodkiej śmietany 36%
2-3 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
100g wiórek kokosowych

Dodatkowo:
1 słoik dżemu malinowego lub truskawkowego


Wykonanie:

Beza:  na dwóch dużych blachach położyć papier do pieczenia i na każdej narysować okrąg o średnicy ok. 26cm. Piekarnik rozgrzać do 160oC (termoobieg).
Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Następnie, nieprzerwanie ubijając, wsypywać po łyżce cukru i dalej miksować, aż piana będzie sztywna i błyszcząca. Pianę wyłożyć na przygotowane blachy i uformować dwa placki. Obie bezy wstawić do piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 120oC. Piec (a raczej suszyć) ok. 1,5 godziny. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić bezy do całkowitego ostudzenia. Po ostudzeniu pierwszą bezę przełożyć do okrągłej formy. Boki foremki obłożyć papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Bezę posmarować połową dżemu. Drugą bezę odwrócić do góry nogami i przesmarować resztą dżemu.
Masa malinowa: lody wyciągnąć z zamrażarki, pozostawić na ok. 10 minut, aż lekko zmiękną. Następnie dodać maliny i wszystko rozgnieść widelcem, aż powstanie masa z kawałkami malin. Masę przelać do formy z bezą i przykryć drugą bezą, ale dżemem do dołu. Wstawić do zamrażarki na kilkanaście godzin, aż całość się zamrozi. Po tym czasie wyjąć tort z formy. Śmietanę ubić na sztywno z cukrami. Niewielką część odłożyć do dekorowania. Resztą śmietany obłożyć cały tort. Boki tortu obłożyć wiórkami kokosowymi. Na wierzchu ciasta zrobić wzorki przy pomocy rękawa cukierniczego. Udekorować świeżymi malinami. Można posypać odrobiną kokosu. Wstawić do zamrażarki na kilka godzin ( 2 powinny wystarczyć). Po tym czasie tort jest gotowy do spożycia.

Pamiętajcie tylko, że przed pokrojeniem należy go wyjąć wcześniej na ok. 10-15 minut, by dało się w niego potem wbić nóż :). Szczelnie zamknięty może leżeć jeszcze jakiś czas w zamrażarce :) Smacznego !

 

piątek, 27 stycznia 2017

Ciasto kokosowe z dżemem porzeczkowym i twarogową pianką czyli „Śnieżny puch” w mojej wersji



Śnieg śnieg śnieg – wszędzie śnieg! Ja rozumiem, że jest ładnie i biało, nawet już się przyzwyczaiłam do ciągłego zamiatania schodów i drapania szyb w samochodzie, ale na miłość boską! Zimno mi! Ale co tam, nie dość, że zimno, to jeszcze można się udusić będąc na wolnym (?) powietrzu. A tak bym się przeszła na spacer. Mogłoby być już ciepło, ładnie i z czystym powietrzem…
Dzisiaj mam dla Was pyszne ciasto, aczkolwiek z małym zastrzeżeniem. Przepis na "śnieżny puch" jest dość popularny w Internecie, dlatego zdecydowałam się go zrobić. Oryginalny przepis zawiera w sobie bitą śmietanę w proszku typu „Śnieżka”, co trochę mnie odstraszyło, gdyż ja preferuję jak najbardziej naturalne wypieki. Dlatego długo zastanawiałam się, czy ją dodać do ciasta czy zastąpić zwykłą śmietaną kremówką. Wybrałam jednak śmietanę w proszku, by przekonać się, jak smakuje takie ciasto. W sumie jak dodajemy do ciasta różne dodatki typu batoniki, masło orzechowe i inne podobne, to też „faszerujemy” go sztucznościami. Tak więc, jest to dość kontrowersyjny temat. Ale dość już o nieciekawych rzeczach:). Jeśli chodzi o samo ciasto – wyszło bardzo bardzo smaczne. Przepis podglądnęłam tutaj i pozamieniałam kilka rzeczy:). Zainteresowanych zapraszam do wypróbowania mojej wersji, lub też wersji z kremówką:)


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Kokosowy spód:
200g mąki ryżowej
120g masła
50g wiórek kokosowych
60g cukru
3 żółtka
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

„Śnieżny puch”
1kg mielonego twarogu kubkowego
2 bite śmietany w proszku typu „Śnieżka” (lub 330ml śmietany 30%)
2 galaretki cytrynowe
3 łyżki cukru pudru
1 szklanka mleka (w wersji ze śmietaną 30% pominąć)

Kokosowa kruszonka:
110g wiórek kokosowych
50g masła
2 łyżki cukru

Dodatkowo: ½ słoika dżemu porzeczkowego


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg). Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Kokosowy spód: masło posiekać z mąką. Dodać resztę składników, jeszcze chwilę posiekać, a następnie zagnieść ciasto – będzie ono miało konsystencję kruszonki, a więc nie będzie jednolite. Ciasto wysypać do formy, równomiernie rozłożyć i docisnąć do dna, by tworzyło zwarty spód. Wstawić do piekarnika i piec, aż się całkowicie upiecze, na złoto-brązowy kolor. Wyciągnąć i ostudzić.
Ostudzony spód posmarować dżemem porzeczkowym.
„Śnieżny puch”: galaretki cytrynowe rozpuścić ze szklanką gorącej wody (szklanka klasyczna 230ml) i pozostawić do ostudzenia. Gdy galaretka będzie już chłodna, ubić mikserem śmietany w proszku  razem z mlekiem i cukrem (lub w wersji ze śmietaną 30% ubić samą śmietanę z cukrem). Gdy śmietana będzie ubita, dodać partiami ser twarogowy i zmiksować. Zmniejszyć obroty na najmniejsze i dodawać po łyżce ostudzonej galaretki. Całość wylać na spód posmarowany dżemem. Wyrównać i odstawić.
Kruszonka kokosowa: masło stopić w rondlu. Dodać cukier i wiórki kokosowe. Całość smażyć chwilę, cały czas mieszając, aż kruszonka się lekko zarumieni. Odstawić do wystudzenia. Zimną kruszonkę wysypać równomiernie na ciasto. Odstawić najlepiej na całą noc lub dobrych kilka godzin do lodówki. Pamiętajcie, żeby przed włożeniem do lodówki pełnej innych zapachów, dobrze zabezpieczyć ciasto folią lub włożyć go do pojemnika. Nie chcemy przecież ciasta o smaku szynki :). Smacznego!



niedziela, 6 listopada 2016

Bezowy tort kokosowy



Moi kochani, na wstępie przepraszam za chwilową nieobecność na blogu. Jest to związane z moim powrotem na uczelnię, a dokładniej z „uczelnianymi przeszkodami”. Mimo wszystko jednak, bardzo się cieszę, że wróciłam. Nie potrafię usiedzieć na miejscu. Nowi znajomi, kupa bezsensownych przedmiotów i spora dawka pozytywnej energii. Tak, to z pewnością znowu studia.
Dzisiaj z przyjemnością przedstawię Wam przepis na kokosową rozpustę :) W końcu coś konkretnego. Intensywnie kokosowy tort bezowy to idealna propozycja na słodki, weekendowy deser. Tort ten był moją totalną improwizacją, jak się okazało bardzo trafioną i smaczną. Chrupiące bezy, intensywnie kokosowy krem z wiórkami i mleczkiem kokosowym, bitą śmietaną i mascarpone – wszystko to tworzy pełnię smaku. Tort jest pyszny, lecz bardzo sycący. Jestem pewna, że znajdzie wśród Was wielu fanów:). Polecam!


Z racji tego, że jestem dość niecierpliwą osobą, a także ze względu na porę roku, gdzie dostęp światła dziennego został totalnie pochłonięty przez poszerzoną wieczorową porę, tort musiałam wyjąć wcześniej z lodówki, co poskutkowało popękaniem góry. Musiałam zrobić zdjęcia, a wątpię, że tort dotrwałby dnia następnego:) Popękana góra nie jest jakąś ujmą albo wadą, bo tort nadal smakuje rewelacyjnie, ale  wizualnie lepiej wygląda po kilku godzinach spędzonych w lodówce:)

Składniki (na tort w okrągłej formie 24cm):

Kokosowe blaty bezowe:
4 białka (L)
240g cukru
100g wiórek kokosowych
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej

Krem kokosowy:
400g mleka kokosowego z puszki
330ml słodkiej śmietany 30%
250g sera mascarpone
150g cukru
100g wiórek kokosowych
2 wafelki kokosowe typu princessa
1 i ½ łyżeczki żelatyny spożywczej
½ kieliszka spirytusu lub wódki 

Dodatkowo: 1 duże opakowanie pralinek Rafaello (8 sztuk do dekoracji, reszta do kremu)


Wykonanie:

Bezy kokosowe: jeżeli jesteście w posiadaniu dwóch piekarników, lub piekarnika z możliwością pieczenia dwóch rzeczy na raz, to możecie przygotować dwa blaty od razu. Gdy jednak nie macie takiej możliwości, musicie podzielić składniki na pół i zrobić jedną bezę po drugiej.
A więc: najpierw rozgrzać piekarnik do 140oC. Dużą formę wyłożyć papierem do pieczenia. Na papierze odrysować okrąg formy, w której będziecie robić tort. Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodawać stopniowo cukier. Do ubitej piany dodać skrobię i ponownie zmiksować. Na koniec dodać wiórki kokosowe i wymieszać szpatułką. Wyłożyć na papier z narysowanym okręgiem – nie musi być równo z linią okręgu, bo beza i tak minimalnie urośnie na boki. Bezę wstawić do piekarnika i zmniejszyć temperaturę do 120oC. Suszyć przez godzinę. Wyjąć i ostudzić. Jeżeli pieczecie na dwa razy, to z drugą bezę upiec w ten sam sposób.
Przed zrobieniem kremu należy dopasować bezy do rozmiaru foremki – w tym celu należy przyłożyć foremkę na wierzch bezy i odciąć odstające brzegi. Jeden blat bezy umieścić na dnie foremki wyłożonej papierem do pieczenia.
Krem kokosowy: Mleko kokosowe zmiksować z wiórkami kokosowymi, połową cukru i spirytusem/wódką. Żelatynę rozpuścić w ¼ szklanki gorącej wody i przestudzić. Mascarpone wymieszać z 3 łyżkami płynnej słodkiej śmietany. W osobnym naczyniu ubić na sztywno resztę słodkiej śmietany. Śmietanę dodawać porcjami do rozrobionego mascarpone i delikatnie mieszać. Żelatynę wlać do wiórek kokosowych i dokładnie wymieszać. Następnie połączyć obie masy i delikatnie wymieszać.  Na sam koniec dodać starte na tarce wafelki oraz rozkruszone pralinki rafaello. Wszystko dokładnie wymieszać. Odłożyć 1/3 szklanki kremu – będzie potrzebny do dekoracji. Resztę kremu wlać do foremki. Wyrównać i przykryć drugim blatem bezowym. Wstawić do lodówki na dobre kilka godzin a najlepiej na całą noc.
Po tym czasie wyjąć z formy i przed podaniem udekorować pralinkami – szprycą zrobić 8 rozetek z odłożonego kremu i umieścić w nich kuleczki rafaello. Smacznego!

 


wtorek, 14 czerwca 2016

Ciasto z truskawkami na makowo-kokosowym spodzie


Sezon truskawkowy w pełni, a ja się rozleniwiłam. Zamiast piec same truskawkowe pyszności, to ja zajadam się sałatkami i hummusem:). I jakoś ciężko u mnie w domu o konkretnych odbiorców słodkości – zwłaszcza w okresie letnim nikt nie chce się objadać. Tak przynajmniej wszyscy twierdzą. Ale przychodzi moment zwany weekendem, kiedy to oczekują na coś dobrego spod mojej ręki. Wiadomo – zawsze odwiedzi nas ktoś, kto chętnie i bez wyrzutów sumienia skosztuje letnich ciast. Często też „wymagane” jest, bym upiekła coś, co jest już znane i lubiane, jak na przykład tarta truskawkowa, którą przygotowuję błyskawicznie między gotowaniem ziemniaków, a krojeniem warzyw na sałatkę. Ja tam wolę kombinować i wciąż łączyć różne przepisy:). Dlatego dziś mogę przedstawić Wam przepyszne ciasto z truskawkami na spodzie makowo-kokosowym, z kremem z mascarpone i śmietany. Jestem pewna, że przypadnie Wam do gustu:).  


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

„Biszkopt”:
6 białek (L)
1 szklanka cukru pudru
150g wiórek kokosowych
100g suchego maku

Krem: 
500ml słodkiej śmietany 30%
250g sera mascarpone
5 łyżek cukru
1 małe opakowanie cukru wanilinowego
2 łyżeczki żelatyny w proszku

Dodatkowo:
800g truskawek
2 duże wafelki Prince Polo


Wykonanie:

Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC.
Biszkopt: mak połączyć z wiórkami kokosowymi. Białka ubić na sztywno. Pod koniec ubijania stopniowo wsypywać cukier. Do ubitych białek dodawać po trochu mieszanki maku z wiórkami – dokładnie wymieszać. Przełożyć do formy wyłożonej papierem i wygładzić powierzchnię. Piec ok. 15-20 minut, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć i ostudzić.
Truskawki opłukać, pozbawić szypułek i pokroić na malutką kosteczkę. Odstawić.
Krem: żelatynę rozpuścić w ¼ szklanki gorącej wody – przestudzić. Śmietanę ubić na sztywno z cukrem i cukrem wanilinowym. W osobnym naczyniu zmiksować mascarpone z żelatyną i odrobiną ubitej śmietany. Następnie wszystko ze sobą wymieszać na jednolitą masę.
Na upieczony spód wyłożyć kilka łyżek masy – tylko by lekko pokrywała spód. Wyłożyć równo truskawki, a na nie resztę masy śmietankowej. Wygładzić powierzchnię, a na sam koniec posypać startymi na tarce wafelkami. Wstawić do lodówki na kilka godzin. Smacznego!

środa, 16 marca 2016

Kokosowe kurki wielkanocne – czyli bajaderki w niecodziennym wydaniu



Uwielbiam takie kreatywne słodkości! Jak tylko zobaczyłam kurki na tej stronie od razu wiedziałam, że muszę je zrobić! Tym bardziej przypadły mi do gustu, ponieważ wszystkie ich elementy są jadalne. Dziubek to migdał, łapki to orzech włoski, oczka to kawałeczki śliwki suszonej, a grzebyk to owoce goji. Tak więc trochę szkoda, ale kurczaczki można zjadać w całości, jakkolwiek to brzmi :). Jedyne co mi się nie podobało to przepis na masę do kurek. Wolałam zrobić po swojemu. Masa bajaderkowa zrobiona jest z mleka, mleka w proszku, wiórek kokosowych i herbatników. Całość smakuje niesamowicie! Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, jak dziwne miny mają różne kurczaki - od zdziwienia po złość, a nawet znajdą się typowe "sieroty" :). Aż szkoda jeść takie kurki!


Składniki (na ok. 15 sztuk):

Masa bajaderkowa:
1 i ¼ szklanki mleka w proszku
1 i ¼ szklanki wiórek kokosowych
½ szklanki mleka
¼ szklanki cukru
50g klasycznych herbatników (zmielonych na proszek)

Dodatkowo do dekoracji:
-kilka orzechów włoskich (tyle połówek orzechów ile kurczaczków)
-migdały całe ze skórką (tyle migdałów ile kurczaczków)
-śliwka suszona
-mała garstka owoców goji (może być opcjonalnie pocięta w paseczki żurawina)
-wiórki kokosowe do obtoczenia


Wykonanie:

Mleko podgrzać razem z cukrem, aż stanie się gorące, ale nie będzie się jeszcze gotować. Wsypać mleko w proszku i wymieszać, następnie dodać wiórki kokosowe i zmielone herbatniki. Całość dokładnie wymieszać i odstawić na godzinę w chłodne miejsce. Po tym czasie formować kulki, a następnie formować w obłe stożki. Nakładać na połówki orzechów włoskich. Przy tworzeniu dzióbka, oczu i grzebyków używałam drewnianego patyczka, by najpierw zrobić dziurki i łatwiej umieszczać elementy w masie. Dziubek to migdał, oczy to pocięta na kawałeczki twarda śliwka suszona, a grzebyki to trzy owoce goji (a mogą też być owoce żurawiny pocięte w paseczki). Każdą kurkę obsypać kokosem. Na końcu można poprawić wygląd kurczaków, usuwając wykałaczką wiórki kokosowe, które niechcący zasłaniają dziubek i oczy. Kurczaki są gotowe! Można je przechowywać w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniku. Smacznego, choć to słowo trąci tutaj kanibalizmem:).


niedziela, 21 lutego 2016

Budyniowe ciasto z kokosem i brzoskwiniami



Kurczę za niedługo Wielkanoc! A dopiero co minęliśmy tłusty czwartek i walentynki! W najbliższym czasie muszę się wziąć za jakieś interesujące propozycje wielkanocnych smakołyków:). Już mam nawet parę przepisów na oku i liczę na to, że uda mi się zrealizować chociaż połowę:). Już tak bardzo czekam na wiosnę i pierwsze kwiatki, bazie oraz słońce, które wędruje coraz wyżej i wyżej na niebie. Wiosna wiosną, ale póki co mamy okropną pogodę, więc trzeba sobie jakoś osłodzić życie:). Przygotowałam dla Was przepyszne, rozpływające się w ustach ciasto z brzoskwiniami i kokosem. Dwie warstwy kruchutkiego ciasta skrywające delikatny budyń kokosowy i słodkie brzoskwinie. Rozpusta! Kto nie spróbuje, niech żałuje:). Polecam!

Źródło przepisu: kuchnia.wp.pl - po minimalnych zmianach:).


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Kruche ciasto:
300g mąki pszennej
150g mąki krupczatki
150g cukru
250g masła
2 jajka
1 opakowanie cukru wanilinowego
1 i ½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Kokosowy budyń:
1 litr mleka (u mnie 1,5%)
2 opakowania budyniu śmietankowego bez cukru
5 płaskich łyżek cukru
100g wiórek kokosowych

Dodatkowo:    1 puszka brzoskwiń


Wykonanie:

Kruche ciasto: masło posiekać do naczynia. Dodać mąkę i sól. Masło z mąką rozdrobnić na malutkie kawałeczki. Dodać jajko i wymieszać łyżką. Następnie dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Uformować go w kulę i wstawić na pół godziny do lodówki.
W tym czasie można przygotować brzoskwinie i budyń. Brzoskwinie odsączyć z soku i pokroić na plastry.
Budyń: z litra mleka odlać 1 szklankę i rozrobić w nim budynie w proszku. Pozostałą część mleka zagotować z cukrem i wiórkami kokosowymi. Do prawie gotującego się mleka wlać rozrobione budynie w proszku i gotować, aż budyń zgęstnieje. Przykryć i odstawić.
Piekarnik rozgrzać do 185oC. Ciasto podzielić na pół. Każdą z części rozwałkować na arkuszu papieru do pieczenia na prostokąt wielkości blachy do pieczenia. Jeden arkusz z ciastem przenieść do formy i wyrównać boki, by zarówno papier, jak i ciasto dopasowały się do blachy. Całą powierzchnię ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec ok. 10 minut, aż ciasto się bardzo lekko zarumieni. Wyjąć.
Na jeszcze gorące ciasto wyłożyć plasterki brzoskwiń i zalać wciąż gorącym budyniem. Przykryć drugą częścią kruchego ciasta, przekładając papier z ciastem do góry nogami, a następnie zrywając z wierzchu papier. Wierzch ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec ok. 45 minut, aż wierzch nabierze złoto-brązowego koloru. Ciasto odstawić do całkowitego ostudzenia, najlepiej w bardzo chłodne miejsce. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem i posypać niewielką ilością wiórek kokosowych. Smacznego!