Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wafel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wafel. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lipca 2017

Sernik na zimno – malina, truskawka, biała czekolada


Na południu nowy tydzień pięknie się rozpoczął. Słonecznie, ciepło, radośnie :) Chociaż z drugiej strony, mogłoby trochę popadać w nocy, bo moja rabata przeżywa katusze i zbiera żniwa gorących, czerwcowych dni. W tym roku postanowiłam sobie, że mój ogródek będzie piękny i kolorowy. Szybko jednak okazało się, że to nie takie łatwe jak pieczenie ciast :) Nie można być we wszystkim idealnym i właśnie kwiatki to chyba moja słabsza strona. Chyba muszę się podszkolić w tym temacie, żeby przyszły rok w ogrodzie był bardzo kolorowy :) Mam w planach również rozbudować mój ogródek owocowy, bo znowu wymyśliłam sobie wyrób domowych win. Ehh te moje pomysły… Ale potem pije i je się dobrze :)
Wracając do słodkości, dzisiaj połączenie białej czekolady z sezonowymi owocami zdało egzamin na szóstkę :) Bardzo lubię kremy na bazie śmietany i białej czekolady, bo idealnie pasują do truskawek, malin, jagód czy wiśni. Domownikom ciasto chyba też zasmakowało, bo rozeszło się w mgnieniu oka :) Wafelkowy spód, puszysta masa śmietankowo-czekoladowa i na przełamanie smaku orzeźwiająca masa owocowa :) Do tego świeże owoce i już więcej mi nie trzeba…. :)


Składniki (na ciasto w okrągłej formie średnicy 28cm):

Spód:
1 opakowanie wafelków truskawkowo-śmietankowych, ok. 180g (użyłam Familijnych)

Warstwa z białej czekolady:
500ml słodkiej śmietany 36%
1 i ½ tabliczki białej czekolady
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego

Warstwa owocowa:
250g świeżych malin
250g świeżych truskawek
500g sera twarogowego z kubka (lub serka twarożkowego naturalnego)
250g sera ricotta
100g cukru pudru

Dodatkowo:

5 łyżeczek żelatyny rozpuszczonych w 1/3 szklanki gorącej wody
½ tabliczki białej czekolady do wykończenia ciasta
Owoce do dekoracji


Wykonanie:

Spód: formę wyłożyć papierem do pieczenia. Wafelki pokruszyć na drobno i wyłożyć spód formy.
Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Odstawić.
Warstwa biała: białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Śmietanę ubić z cukrem i cukrem wanilinowym. Do ubitej śmietany dodać rozpuszczoną czekoladę i wymieszać. Na końcu dodać 4 łyżeczki żelatyny (tej już rozpuszczonej). Wymieszać i wyłożyć na pokruszone wafelki. Wyrównać i wstawić na chwilę do lodówki.
Warstwa owocowa: ser twarogowy i ricottę wymieszać. Owoce zblendować na mus. Dodać cukier oraz resztę żelatyny i wymieszać. Połączyć z serami i jeszcze raz dokładnie wymieszać.
Masę wylać na schłodzoną masę białą, wyrównać i wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Przed podaniem polać rozpuszczoną białą czekoladą i udekorować świeżymi owocami. Smacznego!




wtorek, 11 kwietnia 2017

Wielkanocne bajaderki zajączki



Pamiętacie zeszłoroczne kurki wielkanocne? Ja pamiętam, że zrobiły niezłą furorę :) Bardzo lubię takie słodkości, które jednocześnie mogą być ozdobą i są do tego smaczne. Świetnie sprawdzają się jako drobny, słodki upominek dla dzieciaków, a założę się, że i dorośli się ucieszą. W tym roku przygotowałam zajączki – z ciasta muffinowego, oblane gęstym lukrem, ze sterczącymi uszami z pianek marshmallow. Zajączki są nieco pracochłonne, a ich postura nieco niezgrabna, ale za to są przepyszne. Myślę, że warte zachodu :) Inspiracja i przepis z tej strony. Zmieniłam tylko kształt zajączków, bo tamte bardziej przypominały mi myszy :)


Składniki (na ok. 20 zajączków):

Ciasto na muffiny:
2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka mleka
½ szklanki cukru
½ szklanki oleju
1 duże jajko
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Lukier: 
90g białka
445g cukru pudru
Kilka kropel soku z cytryny

Dodatkowo:
1 opakowanie pianek marshmallow
Ozdoby – serduszka cukrowe jako noski, perełki cukrowe jako ogonki
Cukier ozdobny (zwykły cukier wymieszany z odrobiną różowego barwnika w proszku)
Odrobina czarnej masy plastycznej lub ziarenka maku do wykonania oczu


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg).
Muffiny: w jednej misce połączyć składniki suche, w drugiej mokre. Następnie mokre przelać do suchych i wymieszać tylko do połączenia składników. Ciasto nakładać do foremek na muffiny do ¾ wysokości foremki (foremki metalowe należy uprzednio wyłożyć papilotkami lub wysmarować tłuszczem i oprószyć mąką, w przypadku silikonowych foremek nie ma takiej potrzeby). Piec ok. 20-25 minut. Wyjąć i całkowicie ostudzić. Ostudzone pokruszyć bardzo drobno do miski, dodać 3 kieliszki wody i wymieszać. Formować stożki wielkości dużego orzecha włoskiego. Układać na talerzu, a następnie wstawić do zamrażarki na ok. pół godziny.
W tym czasie przygotować uszy: z pianek odciąć ostre kanty białej części i lepiącą stroną zanurzać w różowym cukrze. Nieznacznie odciąć końce, by powstały łatwe do przyklejenia trójkąciki. Odstawić.


Lukier: składniki umieścić w misie miksera i ucierać na wolnych obrotach ok. 10 minut, aż masa zwiększy objętość.
Zajączki umieścić na kratce i obficie polewać z góry lukrem, aż cały je pokryje. Spływający lukier można zebrać i ponownie wykorzystać do polewania pozostałych zajączków. Zajączki pozostawić, aż lukier zacznie tężeć. W tym czasie można przylepić uszy, oczy i ogonki. Odłożyć ze dwie łyżki lukru na później do zamkniętego pojemnika.
By zajączki były bardziej stabilne i nie lepiły się od spodu, z wafla lub innego podkładu można wyciąć krążki, lekko posmarować lukrem i przylepić zastygnięte wcześniej bajaderki. Smacznego!

 
 

niedziela, 6 listopada 2016

Bezowy tort kokosowy



Moi kochani, na wstępie przepraszam za chwilową nieobecność na blogu. Jest to związane z moim powrotem na uczelnię, a dokładniej z „uczelnianymi przeszkodami”. Mimo wszystko jednak, bardzo się cieszę, że wróciłam. Nie potrafię usiedzieć na miejscu. Nowi znajomi, kupa bezsensownych przedmiotów i spora dawka pozytywnej energii. Tak, to z pewnością znowu studia.
Dzisiaj z przyjemnością przedstawię Wam przepis na kokosową rozpustę :) W końcu coś konkretnego. Intensywnie kokosowy tort bezowy to idealna propozycja na słodki, weekendowy deser. Tort ten był moją totalną improwizacją, jak się okazało bardzo trafioną i smaczną. Chrupiące bezy, intensywnie kokosowy krem z wiórkami i mleczkiem kokosowym, bitą śmietaną i mascarpone – wszystko to tworzy pełnię smaku. Tort jest pyszny, lecz bardzo sycący. Jestem pewna, że znajdzie wśród Was wielu fanów:). Polecam!


Z racji tego, że jestem dość niecierpliwą osobą, a także ze względu na porę roku, gdzie dostęp światła dziennego został totalnie pochłonięty przez poszerzoną wieczorową porę, tort musiałam wyjąć wcześniej z lodówki, co poskutkowało popękaniem góry. Musiałam zrobić zdjęcia, a wątpię, że tort dotrwałby dnia następnego:) Popękana góra nie jest jakąś ujmą albo wadą, bo tort nadal smakuje rewelacyjnie, ale  wizualnie lepiej wygląda po kilku godzinach spędzonych w lodówce:)

Składniki (na tort w okrągłej formie 24cm):

Kokosowe blaty bezowe:
4 białka (L)
240g cukru
100g wiórek kokosowych
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej

Krem kokosowy:
400g mleka kokosowego z puszki
330ml słodkiej śmietany 30%
250g sera mascarpone
150g cukru
100g wiórek kokosowych
2 wafelki kokosowe typu princessa
1 i ½ łyżeczki żelatyny spożywczej
½ kieliszka spirytusu lub wódki 

Dodatkowo: 1 duże opakowanie pralinek Rafaello (8 sztuk do dekoracji, reszta do kremu)


Wykonanie:

Bezy kokosowe: jeżeli jesteście w posiadaniu dwóch piekarników, lub piekarnika z możliwością pieczenia dwóch rzeczy na raz, to możecie przygotować dwa blaty od razu. Gdy jednak nie macie takiej możliwości, musicie podzielić składniki na pół i zrobić jedną bezę po drugiej.
A więc: najpierw rozgrzać piekarnik do 140oC. Dużą formę wyłożyć papierem do pieczenia. Na papierze odrysować okrąg formy, w której będziecie robić tort. Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodawać stopniowo cukier. Do ubitej piany dodać skrobię i ponownie zmiksować. Na koniec dodać wiórki kokosowe i wymieszać szpatułką. Wyłożyć na papier z narysowanym okręgiem – nie musi być równo z linią okręgu, bo beza i tak minimalnie urośnie na boki. Bezę wstawić do piekarnika i zmniejszyć temperaturę do 120oC. Suszyć przez godzinę. Wyjąć i ostudzić. Jeżeli pieczecie na dwa razy, to z drugą bezę upiec w ten sam sposób.
Przed zrobieniem kremu należy dopasować bezy do rozmiaru foremki – w tym celu należy przyłożyć foremkę na wierzch bezy i odciąć odstające brzegi. Jeden blat bezy umieścić na dnie foremki wyłożonej papierem do pieczenia.
Krem kokosowy: Mleko kokosowe zmiksować z wiórkami kokosowymi, połową cukru i spirytusem/wódką. Żelatynę rozpuścić w ¼ szklanki gorącej wody i przestudzić. Mascarpone wymieszać z 3 łyżkami płynnej słodkiej śmietany. W osobnym naczyniu ubić na sztywno resztę słodkiej śmietany. Śmietanę dodawać porcjami do rozrobionego mascarpone i delikatnie mieszać. Żelatynę wlać do wiórek kokosowych i dokładnie wymieszać. Następnie połączyć obie masy i delikatnie wymieszać.  Na sam koniec dodać starte na tarce wafelki oraz rozkruszone pralinki rafaello. Wszystko dokładnie wymieszać. Odłożyć 1/3 szklanki kremu – będzie potrzebny do dekoracji. Resztę kremu wlać do foremki. Wyrównać i przykryć drugim blatem bezowym. Wstawić do lodówki na dobre kilka godzin a najlepiej na całą noc.
Po tym czasie wyjąć z formy i przed podaniem udekorować pralinkami – szprycą zrobić 8 rozetek z odłożonego kremu i umieścić w nich kuleczki rafaello. Smacznego!

 


środa, 18 września 2013

Wafle kakaowo-orzechowo-truskawkowe



Te andruty to specjalność zakładu mojej babci. Choćby się paliło, waliło, babcia zawsze ma te wafle. Nigdy nie zastanawiałam się z czego i jak są one wykonane, po prostu zawsze były. Postanowiłam jednak zaczerpnąć ten wspaniały przepis od babci i tak oto są. Wafle z dziwnym, a jednocześnie przepysznym nadzieniem kakaowo-orzechowym i dżemem truskawkowym. Najlepszy do wafli jest dżem truskawkowy domowej roboty, te tanie ze sklepu rozmaczają wafle. Ja kupiłam dość gęstą konfiturę truskawkową i jakoś to poszło:). Sam przepis jest dość prosty, aczkolwiek trzeba bardzo uważać przy gotowaniu masy kakaowo-orzechowej i potem przy smarowaniu wafli dżemem truskawkowym. Gotowe wafle można bez najmniejszego problemu trzymać zapakowane w większe kawałki w zamrażarce. Rozmrażają się szybko, nie są twarde, za to są tak samo pyszne w smaku. Powiem Wam, że chyba nawet wole te wyciągnięte prosto z zamrażarki. Są tak przyjemnie zimniutkie:) Polecam!

Składniki (na 2 duże płaty wafli):

Masa kakaowo-orzechowa:

250ml mleka 2%tł. (1 szklanka)
125g masła pokrojonego w kawałki
300g cukru (1 i ½ szklanki)
130g zmielonych orzechów włoskich
30g gorzkiego kakao (5 łyżeczek)
2 płaskie łyżeczki mąki pszennej
3 łyżki spirytusu

Ponadto:

2 opakowania wafli kwadratowych (po 130g każde, po 5 wafli)
500g gęstej konfitury truskawkowej (najlepiej domowej roboty)


Wykonanie:

Na początku należy sprawdzić, czy owoce z konfitury da się rozgnieść widelcem. Jeśli tak, to nie ma problemu. Jeśli nie – konfiturę należy zmiksować blenderem.
Masa kakaowo-orzechowa: w naczyniu dobrze wymieszać cukier, mąkę i kakao. W garnku zagotować mleko. Na gotujące się mleko wsypać mieszankę cukru, mąki i kakao (bez obaw, nie powstanie pulpa) i energicznie wymieszać. Ciągle mieszając i pilnując żeby masa nie przywarła do dna garnka, gotować ok. 10 minut, aż masa trochę zgęstnieje. Następnie dodać masło i dalej mieszać, aż się rozpuści. Dodać orzechy i gotować, aż masa jeszcze bardziej zgęstnieje (masa może się wydawać za rzadka do przekładania wafli, ale tak ma być – zgęstnieje po dodaniu spirytusu i podczas smarowania, gdy będzie stygła). Dodać spirytus i dokładnie mieszać, aż masa przestanie „bulgotać”. Masa jest gotowa do przełożenia.

Masy i dżemu powinno wystarczyć do przesmarowania dwóch opakowań wafli, a więc w sumie:
-cztery przełożenia – masa
-cztery przełożenia – dżem

Najgorsze w waflach jest to, że tak do końca nie da się po równo podzielić masy na przełożenie wafli. Zawsze albo da się za dużo, albo za mało. Trzeba więc jednak bardzo uważać:)

Składanie wafli – I opakowanie wafli: na pierwszy wafel nałożyć masę kakaowo-orzechową i dobrze rozsmarować tak aby pokryła wszystkie kratki. Przyłożyć drugim waflem. Na wafel nałożyć trochę dżemu i rozsmarować tak, aby wypełnił kratki wafli. Nie można dać zbyt dużo dżemu, bo wtedy wafle się „rozjadą”. Dżem przykryć następnym waflem i znowu posmarować masą kakaowo-orzechową. Przyłożyć waflem i znowu posmarować dżemem. Przykryć ostatnim waflem z paczki. Dobrze docisnąć. Tak samo postąpić z drugą paczką wafli i resztą masy i dżemu.

Wafle owinąć folią, odstawić na bok i przyłożyć czymś cięższym, aby się dobrze skleiły (na ok. godzinę). Można przyłożyć czymkolwiek, byle nie „dwoma ciężkimi encyklopediami”, jak to uczyniła koleżanka babci;). Następnie włożyć do lodówki na parę godzin, żeby masy lekko stężały i żeby wafel dobrze się kroił. Można też od razu zamrozić wafle, wtedy po wyciągnięciu z zamrażarki jeszcze lepiej się kroją. Smacznego!

Na końcu posta zamieściłam wzór jak kroić wafle w równoległoboki:)


Przepis bierze udział w konkursie "Moje Smaki", gdzie jurorem jest Michel Moran. Zachęcam do obejrzenia książki autorstwa Michela Morana na stronie:


sobota, 23 lutego 2013

Ciepłe lody w karmelu z orzeszkami ziemnymi



Kompromis zimy i lata. Tym razem to nie orzeźwiające lody w środku lata, a rozgrzewające lody w środku zimy! Ciepłe, piankowe lody z dodatkiem rozgrzewającego karmelu tworzą zgrany duet. Wzbogacone o orzeszki ziemne, to już naprawdę udane trio.
Tradycyjnie oblane czekoladą. Nie będąc fanką czekolady, zamieniłam ją na karmel. Przepis na piankę podpatrzyłam na Moich Wypiekach:)


Składniki (na ok.12 lodów – zależy ile pianki włożycie do pojedynczego loda;)):

Pianka białkowa:
3 duże białka jaj
1 i ¾ szklanki cukru
¼ szklanki wody
Kilka kropel dowolnego olejku (u mnie waniliowy)
Ok. 12 wafelków

Polewa karmelowa:
½ szklanki cukru
42g masła
130ml śmietanki kremówki

*Polewy karmelowej wychodzi dużo, dlatego zrobiłam podwójną porcję lodów (ok. 23 sztuki)

Dodatkowo: orzechy ziemne niesolone ok 100g (można więcej lub mniej, wg uznania)


Wykonanie: 
Przygotować garnek, nalać do niego szklankę wody i zagotować. Białka jaj, cukier i wodę umieścić w misce (najlepiej metalowej) i mikrować mikserem przez ok. 1 minutę. Po tym czasie, miskę umieścić nad parującą (dalej gotującą się) wodą i ubijać dalej przez 12 minut (białka będą z czasem coraz bardziej gęstniały i zwiększały swoją objętość). Na samym końcu dodać olejek. Gotową piankę przełożyć do rękawa cukierniczego/szprycy i wyciskać do wafelków.
Polewa karmelowa: masło rozpuścić w garnuszku, zdjąć łyżeczką spienioną powłokę. Cukier rozpuścić w rondlu. Gdy się rozpuści i nabierze ładnego, brązowego koloru, dodać masło i (ważne!) szybko i energicznie mieszać, aby cukier się nie zbrylił. Następnie wlać śmietankę szybko i energicznie mieszając. Pozostawić  jeszcze chwilę na ogniu, nie przerywając mieszania. Przelać do szklanki.
Orzeszki ziemne posiekać, wrzucić na suchą patelnię i podprażyć.
Lody zamaczać w karmelu i potrzymać chwilę do góry nogami, aby odciekł nadmiar karmelu. Posypać prażonymi orzeszkami. Można konsumować od razu, albo odstawić do lodówki, aby całość stężała i nabrała zimnej temperatury. Smacznego!

niedziela, 17 lutego 2013

Bakaliowe Prince Polo



I znowu wafelki. Tak, tak… może i znowu, ale za to jak pysznie! Ciasta z nimi to istny obłęd! Dzisiejsze ciasto jest idealne do niedzielnej, poobiedniej kawki oraz na poprawę humoru w szary i ponury dzień. Kakaowy biszkopt, delikatny krem no i moja ulubiona część – blat bakaliowo-wafelkowy. Smaki idealnie się komponują i co ważne – ciasto dobrze się kroi, co sprawia, że kawałki wyglądają pięknie:) Koniecznie musicie spróbować! Przepis pochodzi z tej strony i dziękuję autorce, że mogłam wypróbować tak wspaniałe ciasto! :)

Składniki (na ciasto w prostokątnej formie 25x35)

Biszkopt:
100g mąki pszennej
60g mąki ziemniaczanej
100g cukru
4 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 łyżka oleju
2 łyżki kakao

Blat bakaliowo-wafelkowy:
6 białek
150g cukru pudru
3 łyżki mąki
100g orzechów włoskich (posiekanych)
100g rodzynek
3 wafelki Prince Polo

Krem:
500ml mleka
200g masła
120g cukru
5 żółtek
3 łyżki mąki pszennej
1 opakowanie cukru wanilinowego
2 łyżki cukru pudru
1 łyżka spirytusu (niekoniecznie, aczkolwiek wtedy masa jest bardziej wyrazista)

Dodatkowo do nasączenia biszkoptu:
*mocna herbata lub kakao (łyżka słodzonego kakao rozpuszczonego w ½ szklanki gorącej wody)


Wykonanie:

Rozgrzać piekarnik do 170oC. Przygotować formę – wyłożyć papierem do pieczenia.
Biszkopt: oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Dodać cukier i  cukier wanilinowy i dalej ubijać przez około minutę. Zwolnić obroty miksera, dodawać po jednym żółtku, następnie partiami przesianą mąkę. Na końcu dodać olej i kakao i delikatnie ale dokładnie wymieszać. Ciasto wylać do formy i piec przez ok. 20 minut na funkcji termoobiegu z podpiekaniem z góry i dołu, aż ciasto ładnie wyrośnie. Wyjąć z piekarnika, wystudzić i wyjąć z formy. Formę ponownie wyłożyć papierem do pieczenia i lekko posmarować tłuszczem.
Krem: do naczynia odlać szklankę mleka, dodać żółtka oraz mąkę i dobrze wymieszać trzepaczką/rózgą. Resztę mleka zagotować z cukrem i cukrem wanilinowym. Do gotującego się mleka wlać mieszaninę mleka, żółtek i mąki, nieprzerwanie mieszając całość trzepaczką. Gotować mieszając, aż  masa stanie się bardzo gęsta i zniknie posmak surowej mąki. Odstawić do wystudzenia (ważne by przykryć masę, żeby nie powstał twardy kożuch).
Blat bakaliowo-wafelkowy: zwiększyć temperaturę piekarnika do 190oC. 2 wafelki zetrzeć na grubych oczkach tarki, dodać posiekane orzechy oraz rodzynki, wymieszać. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Dodać cukier puder i ubijać jeszcze przez minutę. Dodać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać. Następnie dodać mieszankę bakaliowo-wafelkową i ponownie delikatnie wymieszać. Surowy blat wylać do formy, wygładzić powierzchnię. Wierzch równomiernie posypać startym, pozostałym wafelkiem. Piec ok. 30 minut na funkcji termoobiegu z podpiekaniem z góry i dołu, pamiętając, aby po 10 minutach pieczenia zmniejszyć temperaturę do 160oC. Wyjąć blat i wystudzić.
Kremu ciąg dalszy: masło utrzeć na puch z 2 łyżkami cukru pudru. Do utartego masła dodawać po łyżce ostudzonego wcześniej kremu (jeśli zrobią się grudki, masę należy zmiksować blenderem). Na sam koniec dodać łyżkę spirytusu i zmiksować. Przez dodatek spirytusu masa będzie sprawiała wrażenie jakby „ślizgała się” po naczyniu, co absolutnie nie jest złą oznaką;) .
Składanie ciasta: biszkopt włożyć powrotem do formy, nasączyć herbatą lub kakao. Wylać krem, na wierzch położyć bakaliowy blat i lekko docisnąć, aby dobrze skleiła się z kremem. Odstawić w zimne miejsce do stężenia na minimum 2-3 godziny. Smacznego! :)



piątek, 25 stycznia 2013

Tort Straciatella


Wiele razy zabierałam się za upieczenie „czegoś czekoladowego”, gdyż czekoladowe ciasta nie znajdują się w czołówce „moich naj”. Dziś zadałam sobie zadanie – wymyślić ciasto nie mocno czekoladowe, no i koniecznie z jakąś ciekawą masą:). I tak, przedstawiam efekt moich rozmyślań oraz czterech godzin pieczenia. Kakaowe ciasto i śmietankowa masa z kawałkami czekolady i wafelkami Prince Polo. Mimo, iż nie jestem fanką czekoladowych słodkości, tort bardzo przypadł mi do gustu i z pewnością kiedyś jeszcze pojawi się na kuchennym stole:)

Składniki (na ciasto w formie o średnicy 20cm):

Ciasto kakaowe:
200g mąki
100g cukru
50g kakao
130g miękkiego masła
185 ml mleka
2 duże jajka
1 łyżeczka sody oczyszczonej
½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Beza kawowa:
4 białka jaj (L)
1 szklanka cukru pudru
1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej ( rozpuszczonej w łyżce wrzącej wody)

Masa straciatella:
250g serka mascarpone
385g serka homogenizowanego z czekoladą (np. Danio z kawałkami czekolady)
50g masła
50g cukru
2 łyżeczki cukru wanilinowego
2 wafelki Prince Polo XXL Classic (2 x 52g) 


Wykonanie:

Z ogółu czynności najpierw polecam zacząć od bezy, gdyż potrzebuje ona 3 godzin suszenia w piekarniku. Bezę spokojnie można przygotować dzień wcześniej, a następnego dnia bez stresu dokończyć resztę.
Beza: Rozgrzać piekarnik do 120oC. Białka ubić na sztywno z cukrem pudrem. Dodać skrobię oraz rozpuszczoną kawę. Na blasze od piekarnika rozłożyć papier do pieczenia, położyć na nim okrągłą formę do pieczenia i odrysować okrąg (żeby beza była tej samej średnicy co ciasto kakaowe). Na papier z odrysowanym okręgiem wyłożyć surową bezę na grubość 2-2,5 cm. Obok dużej bezy wycisnąć szprycą pozostałą masę, formując małe bezy (do dekoracji). Włożyć do rozgrzanego piekarnika i suszyć 3 godziny. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki od piekarnika i pozostawić bezę do całkowitego ostygnięcia i wysuszenia.
Ciasto kakaowe: Rozgrzać piekarnik do 180oC. Dno okrągłej formy o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Boki formy wysmarować tłuszczem. W misce zmieszać mąkę z kakao, sodą, proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. W innej misce utrzeć masło z cukrem. Dodawać jajka jedno po drugim miksując po każdym wbiciu. Przestawić mikser na niskie obroty i dodawać na przemian suche składniki i mleko. Przełożyć ciasto do formy, wstawić do piekarnika i piec ok. 40-50 minut do czasu, aż wbity i wyciągnięty w środek drewniany patyczek wyjdzie czysty i suchy. Ciasto wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia.
Masa straciatella: masło utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym. Gdy oba składniki się połączą, dodawać po łyżce serka mascarpone i dokładnie miksować. Partiami dodawać serek homogenizowany i ponownie miksować. Wafelki zetrzeć na tarce o grubych oczkach, dodać do masy, wymieszać dokładnie łyżką i odstawić (masa zgęstnieje, ponieważ wafelki odciągną wodę z jogurtu i zagęszczą masę).

Ostudzone ciasto kakaowe wyjąć z formy i ściąć wystającą górkę (aby było równe). Następnie przekroić ciasto na 2 blaty.
 








Składanie ciasta: Na pierwszy blat kakaowy wyłożyć połowę masy – dokładnie i równo rozsmarować. Położyć bezę. Wyłożyć pozostałą masę (odkładając kopiastą łyżkę do smarowania wierzchu ciasta) i wyrównać. Położyć drugi blat kakaowy. Wierzch posmarować odłożoną masą. Udekorować rozkruszonym pozostałym ze ścięcia ciastem kakaowym i małymi bezami. Smacznego! :)




czwartek, 20 grudnia 2012

Wafle z galaretką


Jako dziecko pragnęłam je zjeść, a jako cukiernik pragnęłam je wykonać:) Kto z was pamięta stare, dobre wafle z galaretką:) ? W sklepach zachwycają różnorodnością kolorów, lecz żadne nie są tak dobre jak te ze starych, sprawdzonych przepisów. Moje wafle wykonałam w dwóch wersjach, truskawkowej i pomarańczowej. Wizualnie – piękne, smakowo – jeszcze lepiej. Wafle pomarańczowe są bardziej kwaskowate od truskawkowych, te z kolei mają niesamowity aromat. Ciężko jest mi się zdecydować, które wolę:). Przepis ten należy do bardzo łatwych i pochodzi od mojej kochanej babci, która posiada „magiczny zeszyt”, który kryje nie jeden wspaniały przepis;) 

Składniki na porcję z 1 paczki wafli:

¼ szklanki cukru
1 szklanka kwaśnej śmietany
1 kostka masła (nie margaryny)
2 galaretki o dowolnym smaku
1 opakowanie wafli kwadratowych ( paczka 130g )

Wykonanie:

Rozpuścić masło, dodać cukier, mieszać aż do momentu zagotowania. Wlać śmietanę i energicznie wymieszać. Wsypać galaretki i ponownie zamieszać, aż proszek galaretkowy całkowicie się rozpuści.
Przygotować folię spożywczą – uciąć taki kawałek, aby można było szczelnie owinąć posmarowane wafle. Położyć na niej pierwszy wafel. Gotową, gorącą masą smarować powierzchnię, smarując do przedostatniej kratki wafla, aby masa nie wypłynęła (przynajmniej nie od razu;) ). Przykryć kolejnym płatem wafla, smarować, znowu wafel i tak do wykończenia wafli i masy. Zawinąć szczelnie w folię spożywczą i odstawić na 2-3 godziny do stężenia masy. Po tym czasie odwinąć folię. Nadmiar masy, która wypłynęła można delikatnie zgarnąć tępą stroną noża. Wafle kroić na trójkąty. SMACZNEGO:)

UWAGI:
Zawijanie wafli w folię jest konieczne z trzech powodów. Po pierwsze, wafle się odginają w górę, więc trzeba je jakoś „ujarzmić”. Po drugie, masa wypływa gdyż chcąc uzyskać wafle z dużą ilością nadzienia, musimy jej sporo włożyć do środka. Po trzecie, wafle łączą się dokładnie z masą i nabierają lekkiej wilgoci, przez co nie sprawiają wrażenia suchych.

 

A poniżej przedstawiam schemat jak kroić wafle na równe trójkąty: