Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Migdały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Migdały. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 września 2019

Migdałowe ciasto z gruszkami



Po jakże pięknym i gorącym (czasami aż za gorącym) lecie, czas na słoneczną i trochę bardziej chłodną jesień. Oby był tak udana jak w zeszłym roku :) Wrzesień to również czas na zmianę składników w naszym codziennym żywieniu. Teraz pora m.in. na jabłka, śliwki, gruszki czy dynię.  Dlatego mam dla Was przepis na przepyszne ciasto migdałowe z gruszkami. Znalazłam go tutaj. Już dawno nic mnie tak nie zachwyciło. Niewybredne, małoskładnikowe i proste do zrobienia. Cudowny, migdałowy zapach ciasta i soczyste, wonne gruszki tworzą niesamowite połączenie. W sam raz do ciepłej, jesiennej herbatki :) Koniecznie musicie wypróbować!


Składniki (na ciasto w okrągłej formie 22cm):

Ciasto:
100g mąki pszennej
100g mielonych migdałów (użyłam naturalnie tartych ze skórką, ale mogą też być gotowe zmielone)
100g masła
70g cukru
2 jajka (L)
1 kieliszek likieru Amaretto
½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Dodatkowo: 2 duże i dojrzałe gruszki


Wykonanie:

Przygotować formę – wyłożyć papierem do pieczenia. Boki posmarować masłem i oprószyć migdałami lub bułką tartą. Piekarnik rozgrzać do 180oC (grzanie góra-dół).
Gruszki obrać, wydrążyć gniazda nasienne oraz zdrewniałe części  i pokroić na ćwiartki.
Ciasto: mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia. Dodać sól i migdały i wszystko wymieszać. Miękkie masło utrzeć z cukrem na puch. Następnie dodawać po jednym jajku i miksować. Do mokrych składników wsypać suche oraz wlać likier. Wszystko wymieszać szpatułką do uzyskania gładkiej konsystencji. Masę przelać do foremki, wyrównać. Ułożyć ćwiartki gruszek grzbietem do góry i lekko wcisnąć w ciasto. Wstawić do piekarnika i piec ok. 40 minut, aż ciasto się przyrumieni. Można sprawdzić patyczkiem czy jest dobrze upieczone. Po wyjęciu ostudzić i oprószyć cukrem pudrem. Można też posypać siekanymi migdałami. Smacznego!



piątek, 19 kwietnia 2019

Mazurek chałwowy z wiśniami i bezą



Wielkanoc nie może obyć się bez mazurka. Tak więc dzisiaj szybciutko zostawiam Was z przepisem na mazurek z chałwą, konfiturą wiśniową i bezą :) I lecę dalej prać, sprzątać i oczywiście gotować. Pieczenie mazurka można sobie rozłożyć na dwa dni (wieczorem przygotować gotowe, powycinane kruche ciasto, a na drugi dzień dokończyć wierzch i upiec). Tym sposobem może łatwiej będzie się ze wszystkim wyrobić :) Kilka słów o smaku – kruche jak to kruche, zawsze jest pyszne, do tego chałwa, kwaskowate wiśnie i beza z płatkami migdałów – pycha! Polecam :)


Składniki (na mazurek o średnicach jajka 22x30cm):

Kruche ciasto:
175g mąki pszennej
100g zimnego masła
25g cukru pudru
1 żółtko
1 łyżka kwaśniej śmietany 18%
Szczypta soli

Nadzienie:
100g chałwy waniliowej
Kilkanaście wisienek z konfitury wiśniowej

Beza:
2 białka jaj
½ szklanki cukru pudru
1/3 łyżeczki skrobi ziemniaczanej

Dodatkowo: garść płatków migdałów do posypania


Wykonanie:

Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto (można je zagniatać w misce, na stolnicy/blacie lub za pomocą miksera z odpowiednią końcówką). Do miski wsypać mąkę. Dodać żółtko, śmietanę i wymieszać by połączyły się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Wstawić do lodówki na 30-60 minut. Po tym czasie rozwałkować ciasto w bardziej owalnym kształcie. Wyciąć „jajo” o średnicach 22 i 30cm. Ścinki wykorzystać do wykrojenia dekoracji. Można użyć foremki (u mnie kwiatuszek) lub zrobić małe kuleczki. Wycięte kształty przylepić na brzegu jaja uprzednio smarując brzegi białkiem. Ponakłuwać widelcem. Wstawić do lodówki na kolejną godzinę. Tak przygotowane ciasto spokojnie może też przeleżeć noc w lodówce, a na następny dzień być upieczone. Schłodzone ciasto przełożyć na dużą blachę, wstawić do rozgrzanego do 180oC (termoobieg) piekarnika i podpiekać do 7-10 minut, aż lekko „spuchnie” ale nie zarumieni się.
Beza: w czasie podpiekania ubić białka na sztywno, pod koniec ubijania dodając stopniowo cukier. Na końcu ubijania dodać skrobię.
Na podpieczony spód rozkruszyć chałwę i wyłożyć równomiernie wisienki z konfitury (gdy macie swoją, gęstą konfiturę, mogą to być po prostu kleksy konfitury). Na wierzch wyłożyć bezę i rozsmarować. Zrobić fale za pomocą łyżeczki. Posypać płatkami migdałów. Temperaturę piekarnika obniżyć do 175oC (termoobieg). Wstawić mazurka i piec ok. 15 minut do lekkiego zezłocenia bezy i płatków migdałów. Kruche ciasto może być bardziej podpieczone. Wyjąć i ostudzić. Mazurka można dodatkowo ozdobić :) Smacznego!



wtorek, 16 kwietnia 2019

Babka kajmakowa



Babka – czy to ucierana, czy drożdżowa, stanowi nieodłączną część Wielkanocy. Pachnąca, wyrośnięta i pięknie ozdobiona musi się  znaleźć wśród świątecznych potraw. Zapewne co roku zastanawiacie się jaką babkę upiec :) Myślę też, że jest tu sporo osób, które mają swoją tradycyjną babę, którą pieką od lat i nic w tej kwestii nie chcą zmieniać :) Ja bardzo lubię eksperymentować z babkami i w tym roku zdecydowałam się wypróbować przepis na babkę z dodatkiem kajmaku. Przepis znalazłam u Mysi  i ciut zmodyfikowałam :) Ogólnie bardzo lubię wszelkie baby i ta również bardzo mi zasmakowała. Prosta, ucierana, mięciutka i nieziemsko pachnąca! Do tego jeszcze ta polewa i chrupiące płatki migdałów – mniam :) Bardzo polecam!


Składniki (na dużą babkę w formie średnicy 25cm u podstawy):

Ciasto:
5 jajek (M)
250g kajmaku (masy krówkowej)
180g mąki pszennej
100g skrobi ziemniaczanej
100g masła
4 łyżki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub ekstraktu z wanilii
Sok wyciśnięty z 1 cytryny
Szczypta soli

Polewa:
60g kajmaku
3 łyżki śmietany 30% lub ewentualnie mleka
50g płatków migdałów


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg). Formę z kominkiem wysmarować masłem i wysypać bułką tartą.
Ciasto: mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną i proszek do pieczenia przesiać przez sito. Masło umieścić w garnuszku razem z kajmakiem i cukrem z wanilią – rozpuścić powoli na małym ogniu (ale nie gotować!). Masę przemieszać rózgą, żeby masło i kajmak się połączyły. Odstawić. Wycisnąć sok z cytryny. Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dodając po łyżce cukru. Następnie, nie przerywając ubijania dodawać po jednym żółtku. Zmniejszyć obroty miksera i wlewać cienkim strumieniem sok z cytryny. Wymienić końcówkę na ucierającą (przy małym, zwykłym mikserze mogą zostać te do ubijania) i wlewać powoli kajmak z masłem, aż powstanie jednolita masa. Wyłączyć mikser. Mąkę wsypywać porcjami i mieszać delikatnie szpatułką do połączenia składników. Masę wylać do foremki, wierzch wyrównać. Wstawić do piekarnika i piec 40-50 minut (trzeba obserwować i sprawdzać patyczek, czy jest już suchy, bo każdy piekarnik piecze inaczej). Wyjąć i lekko przestudzić. Na ciepłą babkę wylać polewę.
Polewa: kajmak rozpuścić ze śmietaną (lub mlekiem). Płatki migdałów uprażyć na suchej patelni (można to zrobić podczas pieczenia babki). Babkę polać polewą i posypać płatkami migdałów. Można dodać jeszcze elementy ozdobne, np. kolorowe jajeczka :) Smacznego!


środa, 11 lipca 2018

Agrestowa chmurka



Mam coś dla fanów zielonego koloru w ciastach :) Powinnam chyba zacząć od malinowej chmurki czyli hitu wszystkich cukierni, ale tak się jakoś złożyło, że jeszcze nigdy jej nie piekłam :) Upiekłam za to jej zieloną alternatywę, z agrestem. Pyszne, kwaśno-słodkie ciasto, z orzeźwiającą warstwą owoców i słodką, chrupiącą bezą. Bardzo eleganckie i bardzo pyszne. Zachwyci nie jednego łasucha! Przepis inspirowany malinową chmurką.


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
3 żółtka
1 łyżeczka cukru wanilinowego
½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Warstwa owocowa:
700g zielonego agrestu
3 galaretki o smaku agrestowym

Krem śmietankowy:
500ml śmietany kremówki
250g serka mascarpone
3-4 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego

Beza:
150g cukru
3 białka jaj
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
2 garście płatków migdałów (ok. 50g)


Wykonanie:

Kruche ciasto: do naczynia wsypać mąkę i sól. Masło posiekać i dodać do mąki. Rozdrobnić na malutkie kawałeczki. Dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Uformować go w kulę i wstawić na pół godziny do lodówki. Ciasto można również zagniatać mikserem z odpowiednią końcówką.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg). Schłodzonym ciastem wylepić formę. Wstawić do piekarnika i piec na gotowo, aż środek ciasta będzie jasno brązowy, a boki nieco ciemniejsze (ok. 15 minut ale trzeba pilnować). Wyjąć z piekarnika i całkowicie ostudzić.
Beza: zmniejszyć temperaturę piekarnika do 140oC. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia. białka ubić prawie na sztywno, pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier. Do ubitych białek dodać 2 łyżeczki skrobi i zmiksować. Na papierze do pieczenia odrysować blachę (położoną w pozycji normalnej), w której był pieczony spód. Rozsmarować ubitą bezę. Można zrobić ozdobne fale. Posypać płatkami migdałów. Wstawić do piekarnika i piec godzinę. Po tym czasie wyjąć i całkowicie ostudzić.
Warstwa owocowa: galaretki rozpuścić w czterech szklankach wody. Przestudzić. Agrest w dużej misce minimalnie rozdrobnić blenderem – muszą pozostać duże cząstki owoców (można wcześniej schłodzić owoce, by galaretka szybciej tężała). Przestudzoną galaretkę wlać do agrestu i wymieszać. Wstawić do lodówki i co jakiś czas mieszać, aż całość zacznie gęstnieć. Gęstą masę wylać na upieczony spód i wyrównać. Wstawić do lodówki na ok. pół godziny, by masa zgęstniała.
Krem śmietankowy: serek mascarpone rozgnieść widelcem z kilkoma łyżkami śmietany, by był nieco płynniejszy. Śmietanę ubić z cukrami prawie na sztywno. Pod koniec dodać serek mascarpone i jeszcze chwilę zmiksować, aż całość zgęstnieje. Krem wyłożyć na warstwę agrestową i wyrównać. Przykryć upieczoną bezą (gdyby była za duża, wystarczy przyciąć jej boki). Schłodzić w lodówce przez kilka godzin, ale najlepiej przez całą noc. Przed podaniem można posypać odrobiną świeżych owoców. Smacznego!




poniedziałek, 19 marca 2018

Pascha wielkanocna



Wspaniała, kremowa, mocno bakaliowa – pascha. Jest symbolem Wielkanocy i przypisuje się jej znaczenie religijne . Jest ona przyrządzana tylko raz w roku, w tym szczególnym dla nas okresie. Pascha ma symbolizować odradzanie się przyrody, a obfite dodatki jak bakalie czy orzechy – dobra luksusowe, bogactwo, obfitość. Pierwotny kształt paschy, czyli kształt „piramidy” czy też trapezu, miał symbolizować grób Chrystusa. Z czasem jednak kształt paschy ulegał modyfikacjom i teraz każdy przygotowuje paschę po swojemu, ale dalej zachowuje ona kształt kopuły. Paschę można przygotować na dwa sposoby – na zimno lub na gorąco. Dzisiejszy przepis to pascha przygotowana sposobem na gorąco. Przepis podglądnęłam na Kwestii Smaku – jest rewelacyjny. Pascha smakuje wybornie – jest słodka, kremowa i bardzo delikatna w smaku. Smak przełamują bakalie, a rum i wanilia nadają niesamowitego aromatu. Paschę można przygotować kilka dni wcześniej i przechowywać w lodówce. Najlepsza jest jednak przygotowana tak dwa dni przed Wielkanocą – wtedy wszystkie smaki przechodzą sobą nawzajem. Nie wiem jak Wy, ale ja wprost przepadam za paschą :) I bardzo polecam ten przepis :)



Składniki (na paschę średnicy ok. 22cm, ale w zależności od użytego naczynia, pascha może też być węższa i wyższa):

2 litry mleka pasteryzowanego 3,2%  (w woreczku lub butelce)
500 g gęstej, kwaśnej śmietany 18%
200g masła
60g cukru pudru
6 jajek
200 g bakalii (u mnie po garści – prażone płatki migdałów, rodzynki, żurawina, kandyzowana skórka pomarańczowa, morele)
1 łyżka rumu
 ½ laski wanilii


Wykonanie:

Mleko wlać do większego garnka, dodać ziarenka wyskrobane z laski wanilii oraz wyskrobaną laskę. Całość zagotować. W misce roztrzepać jajka ze śmietaną. Zagotowane mleko podgrzewać na średnim ogniu i stopniowo wlewać mieszankę śmietany z jajkami. Gotować na średnim ogniu ok. 5 minut – zacznie się wytrącać ser. Gdy zobaczycie, że ser wytrącił się już całkowicie, przestać gotować. Przygotować durszlak lub sito i wyłożyć go gazą. Za pomocą łyżki cedzakowej wyławiać ser i przekładać na sito/durszlak z gazą. Przełożyć nad naczynie, do którego będzie się zlewała serwatka, np. nad garnek lub miskę. Ser przyłożyć talerzykiem, docisnąć czymś ciężkim i wstawić do lodówki na całą noc. Na następny dzień wyjąć ser z lodówki. Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę. Dodawać stopniowo ser. Do gotowej masy dodać rum oraz bakalie i wymieszać. Przełożyć do wyłożonego gazą naczynia o wybranym kształcie. Wstawić do lodówki na minimum dobę. Przed podaniem ozdobić wybranymi dodatkami, np. bakaliami. Smacznego!

 
 

niedziela, 11 marca 2018

Simnel Cake – tradycyjne angielskie ciasto wielkanocne



Jak na angielskie ciasto przystało, jest nieźle napakowane bakaliami i jeden kawałek potrafi zasłodzić na amen :) No ale tak to już jest z tymi suszonymi owocami. Ma być świątecznie, więc może też być słodko :) Simnel cake to bardzo charakterystyczne ciasto, z dodatkiem aromatycznego marcepanu w środku oraz na zewnątrz. Dwanaście kulek na wierzchu ciasta symbolizuje wszystkich apostołów, chociaż istnieje pewna nieścisłość co do liczby kulek. Jedni twierdzą, że kulek powinno być 12, czyli tyle ilu było apostołów, drudzy kategorycznie nie życzą sobie na swoim cieście Judasza, a jeszcze inni dodatkowo umieszczają kulkę na środku ciasta, co z kolei ma symbolizować Jezusa. Sami zdecydujcie, która wersja Wam najbardziej odpowiada :) Ja zrobiłam 12 kulek, bo po prostu lubię symetrię.
Ciasto piecze się dość długo, dzięki czemu zawdzięcza swoją teksturę – jest mocno wypieczone ale nie spalone. W smaku też jest inne niż nasz tradycyjny keks. Ze względu na długie pieczenie, ciasto dłużej zachowuje swoją świeżość i przydatność do spożycia. Myślę, że to bardzo ciekawa propozycja na świąteczny stół, która zasmakuje każdemu, kto lubi bakalie :)


Składniki (na ciasto w okrągłej formie 20cm):

225g mąki pszennej
175g masła
100g brązowego cukru Muscovado
4 jajka (M)
200g rodzynek
100g kandyzowanej skórki pomarańczowej
100g kandyzowanej skórki cytrynowej
50g suszonej żurawiny
50g migdałów (w słupkach)
2 łyżki whisky (można pominąć)
Skórka otarta z ½ cytryny
1 łyżeczka esencji waniliowej lub cukru wanilinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
¼ łyżeczki mielonego cynamonu
¼ łyżeczki mielonego imbiru
¼ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
¼ łyżeczki soli

Dodatkowo: 2-3 łyżki marmolady morelowej, 450g masy marcepanowej


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 170oC (termoobieg). Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia.
Ciasto: mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i przyprawami, dodać sól. Masło utrzeć z cukrem i wanilią, aż nabierze puszystości. Nie przerywając ucierania dodawać po jednym żółtku, a potem białka. Następnie dodać skórkę z cytryny, alkohol i mąkę w dwóch turach. Na sam koniec wsypać wszystkie bakalie i dokładnie wymieszać. Połowę ciasta wyłożyć do formy i wyrównać. Rozwałkować 200g marcepanu tak, by powstało koło średnicy formy, w której pieczone jest ciasto). Marcepan przenieść do foremki na ciasto. Na marcepan wyłożyć drugą połowę ciasta i wyrównać. Wstawić do piekarnika i piec 30 minut, po czym obniżyć temperaturę do 150oC i piec jeszcze 80-90 minut. Wyjąć i wystudzić.
Wierzch ciasta: przesmarować marmoladą, 150g marcepanu rozwałkować i przykryć wierzch ciasta. Brzegi uformować w fale. Z pozostałego marcepanu uformować 12 kulek i ułożyć na wierzchu (ja formowałam kulki każda po 8g). Smacznego!



 

niedziela, 18 lutego 2018

Szwedzki torcik Daim



Uwielbiam to uczucie gdy wracam do domu po ostatnim egzaminie. Każdy kto studiował lub studiuje, wie, jak wielki kamień spada z serca po bardzo ciężkim egzaminie. A takich nie brakuje na mojej magisterce. Na szczęście do końca studiów została mi jeszcze ostatnia sesja, w czerwcu. Potem już tylko obrona i oficjalny tytuł mgr :) A następnie ….sporo planów :)
Tymczasem cieszę się, że wiosna za pasem. Cieszę się na samą myśl o wiosennych ciuszkach, słoneczku i pięknym kolorowym ogródku. A po drodze jeszcze moje ulubione święta wielkanocne. Ach, nie ma co marzyć bo to już za półtora miesiąca!

A teraz do rzeczy.

Obiecałam na Fb, że jak tylko kupię cukierki Daim, to coś z nich wyczaruję. Tak się składa, że razem z moim mężem bardzo lubimy jeździć do IKEI i zawsze obowiązkowym punktem programu jest kawa. Do kawy mąż zawsze bierze coś słodkiego, a ja degustuję (przy okazji oczywiście ;)) Już kolejny raz zainspirowałam się tamtejszymi wypiekami i tym razem upatrzyłam sobie torcik Daim. Niepozorny, niski, mocno słodki, ale za to jaki pyszny. Poszperałam w Internecie i znalazłam kilka przepisów, zarówno polskich jak i niemieckich, ale większość z nich była przeładowana cukrem. Z mojego torciku w sumie odjęłam aż 250g cukru, a i tak dalej jest mocno słodki. Ale taki ma być, taki jego urok :) W smaku jest przepyszny – migdałowe biszkopty, kremowa masa, czekolada i chrupiące cukierki Daim. No i jak tu nie zakochać się w takim połączeniu? Torcik nie jest skomplikowany w przygotowaniu, jedynym problemem jest wejście w posiadanie cukierków Daim. W tym celu trzeba udać się do IKEI lub do sklepu, w którym wiemy, że je kupimy. Ale smak wynagradza wszelkie przeszkody :) Polecam :)


Składniki (na torcik średnicy ok. 22cm):

Blaty migdałowe:
200g mielonych migdałów
150g cukru
7 białek jaj
Szczypta soli

Masa:
200g masła
50g cukru
7 żółtek

Polewa czekoladowa:
100g (1 tabliczka) mlecznej czekolady
70ml słodkiej śmietany 30%

Dodatkowo: 150g cukierków Daim (ja kupiłam w IKEI takie w formie batoników pakowanych po 3 szt., bo 500g to za duża paczka :))


Wykonanie:

Na dwóch dużych blachach rozłożyć papier do pieczenia i narysować okręgi o średnicy 22cm każdy. Piekarnik rozgrzać do 190oC (termoobieg).
Blaty migdałowe: białka ubić z cukrem i szczyptą soli na sztywno. Dodać mielone migdały i dokładnie wymieszać. Masę rozsmarować na papierach do pieczenia, tworząc dwa okręgi. Obie blachy wstawić do piekarnika i piec 10 minut, po czym zamienić blachy – górną przełożyć na dół, a dolną na górę. Blaty piec jeszcze przez 5 minut, aż nabiorą złoto-brązowego koloru. Upieczone blaty ostudzić.
Masa: do miski wlać żółtka i wsypać cukier. Miskę umieścić na garnku z gotującą się wodą i zacząć ubijać na parze. Gdy masa stanie się puszysta i widocznie zgęstnieje, zdjąć miskę z garnka i umieścić w zimnej wodzie (najprościej w zlewozmywaku wypełnionym zimną wodą). Co jakiś czas mieszać, aż masa będzie chłodna, a najlepiej zimna.
Miękkie masło umieścić w misce i zacząć ucierać, dodając stopniowo (po łyżce) ostudzoną masę żółtkową. Ucierać, aż masło i masa połączą się w jednolitą, gładką i gęstą masę. Masa powinna nabrać nieco puszystości.
Pierwszy blat posmarować  2/3 masy i przykryć drugim blatem. Wierzch posmarować resztą masy.  Brzegi można przyciąć, by były równe, jednak ja tego nie robię, bo szkoda mi wyrzucać takie pyszności. A nierówności przykryłam czekoladą :)
Polewa czekoladowa: czekoladę umieścić w misce razem ze śmietaną i rozpuścić kąpieli wodnej (lub w mikrofali). Przestudzić. Do schłodzonej czekolady wrzucić drobno posiekane cukierki Daim i dokładnie wymieszać. Polewę wylać na wierzch i delikatnie rozsmarować, żeby za dużo nie spłynęło na boki. Boki natomiast lekko przesmarować czekoladą z wierzchu ciasta. Ciasto schłodzić w lodówce przez minimum 2 godziny, ale najlepiej otrzymać go nieco dłużej. Jeżeli wolicie by masa była twarda, trzymajcie torcik w lodówce aż do momentu podania, a jeśli wolicie miękką masę, wyjmijcie tort na 20-30 minut przed podaniem. Smacznego!

 
 
 

piątek, 24 listopada 2017

Świąteczna tarta migdałowo-cynamonowa z miodem


 
Dokładnie za miesiąc będą Święta Bożego Narodzenia! Już nie mogę się doczekać tego magicznego czasu! Dodatkowo, będą to pierwsze Święta w moim własnym mieszkaniu i z moim osobistym mężem :) Już dokładnie zaplanowałam gdzie będzie stała choinka i gdzie powieszę pozostałe dekoracje :) Jest tylko jedno malutkie ale – muszę kupić sobie też własne bombki bo zapomniałam, że wszystkie dotychczasowe należą do mamy. A pech chce, że mi się podobają takie piękne, szklane i najlepiej w starym dobrym stylu. Na początek kupię tylko kilka, a resztę choinki zapełnię pierniczkami. W końcu przede mną chyba  jeszcze całe życie na kolekcjonowanie bombek :)
Dekoracje dekoracjami, ale w kwestii świątecznego menu trzeba się również dobrze przygotować. Zapewne wiele osób robi zawsze te same, tradycyjne wypieki, ale jest też część osób, które lubią nowości. Ja zawsze idę na kompromis – na stałe jest makowiec i sernik, a trzecie ciasto to zawsze jakaś pyszna nowość. I wszyscy są zadowoleni.  Dzisiaj mam dla Was tartę z migdałami, cynamonem i dodatkiem miodu. Jest słodka i krucha, ma dodatek  chrupiących migdałów i kremowy środek. Idealna na świąteczny stół. Polecam :)


Składniki (na tartę w okrągłej formie średnicy 22cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
30g posiekanych migdałów ze skórką
1 żółtko (L)
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Masa serowo-cynamonowa
250g kremowego serka lub twarogu z wiaderka
100g kwaśnej śmietany 12%
100g miodu
3 żółtka
20g skrobi ziemniaczanej
½ łyżeczki cynamonu
Szczypta soli


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg). Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto. Można je zagniatać w misce, na stolnicy/blacie lub za pomocą dużego miksera z odpowiednią końcówką. Do mąki dodać żółtko i wymieszać by się połączyły. Dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto (jeśli używamy miksera to można wrzucić wszystko na raz, a mikser sam zrobi co trzeba :)). Z zagniecionego ciasta uformować kulę. Oderwać kawałek, rozwałkować i wyciąć świątecznymi foremkami tyle ciasteczek, żeby zakryły wierzch tarty. Pozostałe ciasto i skrawki z ciasteczek połączyć i wylepić dno formy i boki na wysokość ok. 2-3cm. Wstawić do piekarnika i podpiekać ok. 10-15 minut, aż ciasto się podpiecze i zezłoci.
W tym czasie zrobić masę serową: wszystkie składniki połączyć w jednolitą masę. Odebrać ok. pół szklanki masy i dodać do niej ½ łyżeczki cynamonu. Pierwszą masę wylać na podpieczony spód, a odebraną masę cynamonową wylewać łyżeczką tworząc wzorki (zygzaki) na masie serowej. Wstawić do piekarnika i piec 15 minut, po czym wyjąć, ułożyć na wierzchu ciasteczka z ciasta i ponownie włożyć do piekarnika. Piec jeszcze ok. 15 minut, aż ciasteczka lekko się zarumienią. Wyjąć z piekarnika i całkowicie ostudzić. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!