Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kakao. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kakao. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 listopada 2019

Kakaowa rolada z bakaliami w rumie



Kto z nas nie pamięta starej, poczciwej rolady :) Toż to był rarytas! Ja pamiętam taką kakaową, z bitą śmietaną w środku. Kiedyś nasze mamy i babcie piekły prosto, a to jakieś zwykłe drożdżowe, a to jakiś biszkopcik. Wykwintniejsze wypieki jak tort orzechowy, czy sernik zostawiały na specjalne okazje – Boże Narodzenie, imieniny czy urodziny. Dzisiaj raczej piecze się wszystko, niezależnie od okazji :) No i tak sobie myślałam o tej roladzie i myślałam. Weekend coraz bliżej to upiekłam sobie takową :) Do środka dałam jednak coś więcej niż bitą śmietanę – a mianowicie bakalie moczone w rumie oraz mielone orzechy włoskie. Czyż to nie brzmi pysznie? Oj tak, bo nie tylko brzmi, ale i smakuje! Kakaowy biszkopt i wyrazisty krem bakaliowy z nutą alkoholu :) Ta rolada ma zdecydowanie charakter :) Można się też spodziewać, że szybko zniknie! Choć powiem szczerze, że na następny dzień jest najpyszniejsza! Polecam do weekendowej kawki :)


Składniki (na 1 dużą roladę):

Biszkopt:
4 jajka
100g cukru
70g mąki pszennej
20g gorzkiego kakao
20g startych orzechów włoskich
1 łyżeczka cukru wanilinowego
½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Masa bakaliowa:
 250g sera mascarpone
250g śmietany 30 lub 36%
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego

100g startych orzechów włoskich
80g niesolonych orzeszków arachidowych
80g drobnych rodzynek
80ml ciemnego rumu
20ml mleka

Dodatkowo do dekoracji: rozpuszczona czekolada, bakalie


Wykonanie:

Bakalie: orzechy arachidowe posiekać, dodać rodzynki i zalać rumem i mlekiem. Odstawić na kilka godzin aż wchłoną płyn (najlepiej zrobić to dzień wcześniej i zostawić w lodówce na całą noc).
Przygotować dużą blachę 30x40cm (najlepiej tą z kompletu piekarnika). Wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg).
Biszkopt: mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia i kakao. Dodać zmielone orzechy włoskie, sól i wymieszać. Oddzielić białka od żółtek. Białka ubijać, a gdy będą prawie sztywne, dodawać stopniowo cukier w kilku turach. Następnie nie przerywając ubijania dodawać po jednym żółtku. Do masy dodawać małymi partiami mąkę z dodatkami i delikatnie mieszać szpatułką. Gotową masę wylać na przygotowaną blachę i rozprowadzić zostawiając niewielkie marginesy. Wstawić do piekarnika i piec ok. 12 minut do tzw. „suchego patyczka” (ale lepiej obserwować bo każdy piekarnik inaczej piecze). Wyjąć. Przygotować arkusz papieru do pieczenia i suchą, czystą ściereczkę (choć ja wolę używać ręcznika papierowego, bo ściereczki zbyt mocno pachną proszkiem do prania). Położyć arkusz papieru do pieczenia, a na to ręcznik papierowy. Na to wszystko położyć do góry nogami biszkopt. Delikatnie odlepić papier do pieczenia, a następnie zwinąć biszkopt wzdłuż dłuższego boku – razem z papierem do pieczenia i ręcznikiem papierowym. Pozostawić zwinięty do całkowitego ostudzenia.
Masa bakaliowa: do namoczonych wcześniej bakalii wsypać tarte orzechy włoskie i wymieszać. Ser mascarpone ubić razem ze śmietaną i cukrami. Dodać bakalie. Całość delikatnie wymieszać.
Biszkopt delikatnie odwinąć. Nałożyć masę bakaliową i rozprowadzić na całej powierzchni. Tam gdzie zaczynamy zwijać, ma być grubiej masy, a później im dalej do końca biszkoptu – coraz cieniej. Zwinąć roladę. Owinąć folią i wstawić na kilka godzin do lodówki by całość stężała. Choć najlepiej smakuje na drugi dzień :)
Wierzch: czekoladę rozpuścić, polać roladę. Posypać bakaliami. Smacznego!




wtorek, 3 września 2019

Kostka sernikowa z jeżynami



Nie wiem jak u Was, ale u mnie jeżyny  dopiero się zaczynają. Z nimi to bywa naprawdę różnie. Jednego lata są dojrzałe już na początku sierpnia, a w kolejnym roku prawie we wrześniu, tak jak teraz. Mam ich tyle, że nie wiem co z nimi robić :) W tym roku zdecyduję się chyba na sok na zimę i na domowe wino deserowe :) Oczywiście jeżyny lądują też w owsiance, no i w ciastach! Dlatego dzisiaj mam dla Was przepis na pyszną kostkę sernikową z jeżynami. Delikatna masa serowa przeplatająca się z domową frużeliną owocową smakuje wybornie, a całości dopełnia kakaowy, kruchy spód. Ciasto jest proste do zrobienia, a kto nie lubi jeżyn, może zamienić je na dowolne inne sezonowe owoce np. maliny, truskawki czy borówki. Polecam :)


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Kruche ciasto:
130g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
2 łyżki gorzkiego kakao
1 żółtko jaja
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Masa serowa:
1kg sera twarogowego z kubka
200g masła
200g cukru
4 żółtka
1 jajko
1 i ½ kopiatej łyżki skrobi ziemniaczanej
1 łyżka cukru wanilinowego
1 kieliszek likieru Amaretto
Szczypta soli

Jeżynowa frużelina:
400g jeżyn (świeżych lub mrożonych)
4 łyżki cukru
1 kieliszek likieru Amaretto
1 łyżka skrobi ziemniaczanej


Wykonanie:

Jeżynowa frużelina: owoce przesypać do garnka, dodać cukier i łyżkę wody. Podgrzewać,  aż owoce puszczą sok, a następnie gotować na średnim ogniu przez ok. 5 minut, na końcu dodając likier Amaretto.  Skrobię rozmieszać w kilku łyżkach zimnej wody, a następnie stopniowo wlewać do gorących jeżyn, by się zagęściły. Ważne, żeby skrobię wlewać w kilku turach, żeby nie powstał zbyt gęsty glut. Nasza frużelina powinna mieć konsystencję gęstszego kisielu.
Przygotować formę do pieczenia  – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto (można je zagniatać w misce, na stolnicy/blacie lub za pomocą miksera z odpowiednią końcówką). Do miski wsypać mąkę i kakao. Dodać żółtko i wymieszać by połączyły się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Formę wyłożoną papierem do pieczenia wylepić ciastem. Ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Podpiekać przez ok. 12-15 minut.
W czasie pieczenia spodu przygotować masę serową: masło utrzeć z cukrem i żółtkami na puch. Dodać jajko i ponownie zmiksować. Dodać resztę składników i dokładnie wymieszać. Masę wylać na podpieczony spód i wyrównać. Frużelinę jeżynową nakładać kleksami na masę serową i za pomocą końcówki łyżki zrobić „zygzaki”, żeby powstały zawijasy serowo-jeżynowe. Obniżyć temperaturę piekarnika do 170oC . Wstawić ciasto i piec ok. 40 minut, aż masa serowa będzie ładnie przypieczona (ale lepiej  obserwować pracę swojego piekarnika ;)). Wyjąć i całkowicie ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!




środa, 13 lutego 2019

Red Velvet Cake



Walentynkowe szaleństwo trwa :) Skorzystałam na tym kupując sobie piękne kwiaty do domu :) Obchodzić walentynek specjalnie nie będziemy, bo raczej nigdy tego nie robimy, ale jednak zawsze pojawia się symboliczny kwiatek, w tym roku może będzie jeszcze pyszna kawa w kawiarni :)
Nie zapomniałam jednak o Was :) Dla miłośników walentynek przygotowałam przepis na klasyczne, znane ciasto Red Velvet Cake, które można oczywiście przygotować dla ukochanej osoby każdego dnia w roku, nie tylko 14-go lutego! Ciasto można ozdobić w dowolny sposób, ale jedno musi się zgadzać – koniecznie musi być czerwone w środku. To zasługa barwnika spożywczego, który jest tutaj niezbędny by ciasto nabrało intensywnego koloru. Naturalne barwniki jak np. sok malinowy lub buraczany niestety sobie nie poradzą z dodatkiem kakao i ciasto wyjdzie brunatne. Każdy barwnik spożywczy jest też inny. Niektóre barwią na intensywnie czerwony kolor, inne niestety nie. Mój barwnik spisał się nienajgorzej, ale mam wrażenie, że mogło być lepiej :) Ze smaku jestem bardzo zadowolona. Ucierane ciasto przełożone delikatnym kremem na bazie serka twarogowego z cytryną. Prosto, smacznie i efektownie! Polecam nie tylko na walentynki!


Składniki (na ciasto w okrągłej formie średnicy 22cm):

Ciasto:
3 szklanki mąki pszennej
1 szklanka oleju
1 szklanka maślanki lub kefiru
½ kostki masła
½ szklanki drobnego brązowego cukru
½ szklanki drobnego białego cukru
3 jajka
2 żółtka
1 łyżka gorzkiego kakao
1-2 łyżek czerwonego barwnika spożywczego (proszek lub żel)
2 łyżeczki soku z cytryny (ewentualnie octu jabłkowego)
1 i ¼ łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub cukru wanilinowego)
Szczypta soli

*używam szklanki o pojemności 250ml

Krem:
340g kremowego serka twarogowego (u mnie President, może być kanapkowy lub serek typu bieluch)
100g masła
50g cukru pudru
Sok i skórka otarta z ¼ cytryny


Wykonanie:

Przygotować 2 foremki średnicy 22cm. Wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg).
Ciasto: mąkę przesiać razem z sodą i solą. W osobnym naczyniu wymieszać olej z maślanką. Masło utrzeć z cukrami i esencją waniliową, aż zwiększy swoją objętość. Dodawać po jednym żółtku, każdorazowo miksując. Następnie dodawać porcjami białko. Wsypać kakao, dodać sok z cytryny i barwnik spożywczy. Wymieszać. Dodawać na przemian mąkę i maślankę z olejem. Masę przelać do foremek. Piec ok. 30-40 minut do tzw. suchego patyczka. Wyjąć i całkowicie ostudzić. Z każdego placka ściąć wystającą górkę, a odcięte ciasto pokruszyć na okruszki do miski.
Krem: masło utrzeć z cukrem na puch. Dodawać porcjami serek i dalej ucierać. Na końcu dodać skórkę i sok z cytryny – wymieszać. Mniejszą połową kremu przełożyć blaty. Resztą posmarować wierzch i boki ciasta. Obłożyć okruchami z ciasta. Można udekorować świeżymi płatkami róż lub świeżymi (w sezonie zimowym mrożonymi), czerwonymi owocami :) Smacznego!




sobota, 24 listopada 2018

Ciasto „Fale Dunaju”



Ciasto chyba każdemu dobrze znane. I chyba bardzo lubiane :) W Niemczech to ciasto również jest popularne i nosi nazwę Donauwelle czyli fale Dunaju lub Schneewittchenkuchen czyli ciasto Królewny Snieżki. Nikt do końca nie jest przekonany skąd wzięła się nazwa, ponieważ nie ma na to żadnego potwierdzenia. A szkoda.
Fale Dunaju to ciasto, które od dawna było na moim celowniku. Z racji tego, że u mnie w domu nigdy się nie piekło tego ciasta, tym bardziej miałam ochotę go wypróbować. Moja zamrażarka jest w tym roku bardzo dobrze zaopatrzona, więc znalazły się i wiśnie! Oczywiście w sezonie polecam jak najbardziej użyć świeżych wiśni. A jeśli w zimie kogoś przyciśnie, to myślę, że od biedy można użyć wiśni z kompotu :) Można także zrobić wersję z innymi owocami, najlepiej tymi kwaśniejszymi jak borówka amerykańska, truskawka czy malina. Owoce mogą być mrożone.
 Ja skorzystałam z przepisu SMAKÓW OGRODU i nie zawiodłam się :) Wyszło genialne. Pyszne, dwukolorowe ciasto ucierane, kwaśne wiśnie i delikatny krem budyniowy. Pycha! Polecam :)


Składniki (na ciasto w prostokątnej formie ok. 25x35cm):

Ciasto:
250g masła (o temperaturze pokojowej)
250g mąki pszennej
200g cukru
6 jajek
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 czubata łyżka kakao
2 łyżki mleka
2 łyżeczki cukru wanilinowego lub ekstraktu z wanilii
Szczypta soli

Dodatkowo: 350 g mrożonych (lub w sezonie świeżych), wydrylowanych wiśni + 1 odrobina mąki do obtoczenia wiśni

Krem:
600ml mleka
200g masła (o temperaturze pokojowej)
60g drobnego cukru (można dać więcej, ale jak dla mnie jest wystarczająco)
2 budynie waniliowe bez cukru
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub ekstraktu z wanilii

Polewa czekoladowa:
100g mlecznej czekolady
50ml mleka
20g masła


Wykonanie:

Przygotować formę – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 170oC (termoobieg).
Ciasto: mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i solą. Masło utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym do białości, następnie nie przerywając ucierania  dodawać po jednym jajku. Wsypać mąkę i krótko utrzeć – aż masa będzie jednolita i bez grudek. Ciasto podzielić na 2 części. Do jednej z nich dodać kakao i mleko – wymieszać. Drugą część pozostawić jasną.
Do formy przełożyć jasną część i dokładnie rozsmarować (nie przejmujcie się, że warstwa jest cienka – urośnie :)). Na jasne ciasto wyłożyć kleksami ciemne ciasto i delikatnym ruchem łyżki rozsmarować na całej powierzchni.
Wiśni wcześniej nie rozmrażać (świeże dobrze odsączyć na sicie). Wiśnie obtaczać w mące i układać w małych odstępach w cieście lekko je dociskając. Ciasto wstawić do piekarnika i piec ok. 30 minut do tzw. „suchego patyczka”. Ostudzić.
Krem: budynie rozpuścić w szklance mleka. Resztę mleka zagotować z cukrem i wanilią. Do gotującego się mleka wlać rozrobione budynie i gotować do gęstości. Ostudzić. Gdy budyń będzie już zimny, utrzeć masło z cukrem na biało. Nie przerywając ucierania dodawać stopniowo miękkie masło. Krem przełożyć na ostudzone ciasto i dokładnie rozsmarować. Włożyć do lodówki na godzinę.
Polewa czekoladowa: czekoladę umieścić z pozostałymi składnikami w jednym naczyniu i rozpuścić (czy to w kąpieli wodnej, czy mikrofali – jak kto woli). Odłożyć na chwilę, żeby czekolada lekko zgęstniała. Wylać na schłodzone ciasto i szybko rozsmarować. Można zrobić „fale” za pomocą widelca. Gdyby fale nie chciały wyjść, schłodzić ciasto ok 1 godzinę i ponownie spróbować. Całość schłodzić w lodówce przez minimum 2-3 godziny. Smacznego!



niedziela, 25 marca 2018

Trzykolorowa babka ucierana



Wielkanoc nie byłaby Wielkanocą bez babki – obojętnie czy drożdżowej, czy ucieranej, czy jakiejkolwiek innej. W ubiegłym roku do koszyczka wkładaliśmy Kulicze. W tym roku będzie piękna, trzykolorowa babka. Mój mąż stwierdził, że to babka moro :) Babka jest puszysta, wilgotna i bardzo aromatyczna.  Nie jest trudna, a do tego bardzo szybko się ją robi. W smaku jest idealnie maślana, waniliowo-kakaowa. Zielony kolor to natomiast młody jęczmień, który nadaje piękny, żywy kolor, ale nie zmienia przy tym smaku ciasta. Myślę, że to ciekawa alternatywa tradycyjnej babki :)


Składniki (na mniejszą babkę w foremce z kominkiem o średnicy 19cm u podstawy, jeśli chcecie upiec dużą babkę w większej formie, wystarczy podwoić ilość składników):

200g mąki pszennej
115g masła
115ml mleka
70g cukru
2 jajka (L)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
¼ łyżeczki soli

+ łyżeczka gorzkiego kakao i łyżeczka mleka
+ łyżeczka młodego jęczmienia w proszku i łyżeczka mleka

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. 


Wykonanie:

Przygotować foremkę z kominkiem – wysmarować masłem i oprószyć bułką tartą. Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg) .
Ciasto: mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i solą. Masło utrzeć z cukrem i cukrem z wanilią do białości, dodawać po jednym jajku, każdorazowo dokładnie miksując. Następnie zmniejszyć obroty miksera i dodawać na przemian składniki suche i mleko. Ciasto podzielić na 3 części. Jedną odstawić, do drugiej dodać kakao i mleko i wymieszać, a do trzeciej dodać młody jęczmień i mleko. Na spód foremki wyłożyć najpierw warstwę jasnego ciasta, na to na przemian kleksy kakaowe i zielone. Następnie znów warstwa jasna, a na to kleksy. Wyrównać. Całość wstawić do piekarnika i piec ok. 40 minut do tzw. „suchego patyczka”. Wierzch babki powinien się ładnie przyrumienić. Wyjąć i lekko przestudzić, po czym wyjąć z foremki. Pozostawić do całkowitego ostygnięcia. Polać lukrem lub oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!


niedziela, 4 marca 2018

Schwarzwalder Kirschtorte – tort z Czarnego Lasu


Tort Szwarcwaldzki zna chyba każdy z nas. To klasyka wśród tortów w Niemczech, gdzie jest jednym z najbardziej lubianych i pieczonych wypieków. Jego historia sięga roku 1930, jednak połączenie czereśni, bitej śmietany i kirszu (wódki czereśniowej) znane było w południowym Szwarcwaldzie już wcześniej w XIX wieku, ale nie w formie ciasta, tylko jako deser. Gotowano czereśnie, a następnie podawano je ze śmietaną, czasami z dodatkiem kirszu. Co do nazwy, istnieje kilka wersji wyjaśniających jego sławne imię.

Źródło zdjęcia: Wikipedia
Nie jest do końca pewne, czy pochodzi ona ze Szwarcwaldu. Jednak teoria ta znajduje swoje wytłumaczenie w  używaniu do ciasta Kirschwasser, czyli wódki czereśniowej, której produkcja jest mocno rozpowszechniona na tym obszarze. Możliwe też jest, że inspiracją do tortu był tradycyjny, szwarcwaldzki strój damski, którego barwy oddają kolorystykę tego ciasta, zwłaszcza kapelusz jest łudząco podobny do czereśni lub wiśni. Jeszcze inne źródła podają, że nazwa wzięła się z wiórek czekoladowych na wierzchu tortu, które miałyby symbolizować „Czarny Las”. Abstrahując od nazwy, Tort Szwarcwaldzki był hitem wśród wypieków w latach 30 ubiegłego wieku, głównie w Berlinie, ale też w innych miastach zarówno niemieckich, jak i szwajcarskich i austriackich. Do teraz uważany jest za wyjątkowe ciasto, czego dowodem jest organizowany co dwa lata w miejscowości Todtnauberg  Festiwal Ciasta z Czarnego Lasu, gdzie swoje przepisy prezentują zarówno amatorzy jak i profesjonaliści. Z biegiem lat, podstawowy przepis był modyfikowany i do tej pory każdy inaczej dobiera składniki. Ja upiekłam swoją wersję najlepiej jak potrafiłam, myślę, że wyszło całkiem ok :) Po rozdaniu tortu i paru dokładkach, po torcie nie zostało ani śladu. Chyba więc miał wzięcie. Czereśnie z kompotu zamieniłam na orzeźwiające wiśnie, a tradycyjny biszkopt na wilgotne ciasto czekoladowe. Nawet Ci, którzy deklarują, że czekolady nie jadają, wcinali tort bez mrugnięcia oka :)


Składniki (na tort średnicy 22cm):

Ciasto czekoladowe:
1 i ¼ szklanki mąki pszennej
1 i ½ szklanki cukru
3/4 szklanki gorzkiego kakao
2 jajka
1 szklanka maślanki
½ szklanki wiśniówki
½ szklanki oleju
½ szklanki gorącej wody
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½  łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru wanilinowego

Nadzienie wiśniowe:
600g mrożonych wiśni
4 łyżki cukru
30g skrobi ziemniaczanej

Masa śmietankowa:
500ml słodkiej śmietany 30%
2 łyżki cukru
2 łyżeczki żelatyny
1 łyżeczka cukru wanilinowego lub esencji waniliowej

Do nasączenia: ¾ szklanki wiśniówki ( jeśli nie chcecie alkoholu, pomińcie go, ciasto i bez nasączania jest bardzo wilgotne)

Do dekoracji:
2 kostki gorzkiej czekolady do starcia na tarce
12 zamrożonych wiśni


Wykonanie:

Przygotować okrągłą, odpinaną formę – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC.
Ciasto czekoladowe: do naczynia przesiać mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sodę. Dodać cukier, cukier wanilinowy i sól – dokładnie wymieszać wszystkie składniki, aby powstał proszek o jednolitym kolorze. W osobnym naczyniu rozmieszać jajka z olejem. Dodać maślankę i wszystko razem wymieszać. Do suchych składników wlać mieszankę jajek, oleju i maślanki i zmiksować. Następnie dodać wiśniówkę i ponownie zmiksować. Na samym końcu dodać gorącą wodę i jeszcze raz zmiksować. Ciasto powinno być płynne, lejące. Pamiętajcie, aby przed wlaniem do formy sprawdzić, czy część składników nie zalega na dnie naczynia – jeśli tak, to należy po prostu jeszcze raz dokładnie zamieszać. Surowe ciasto wlać do formy i wstawić do piekarnika. Piec ok. 45 minut do tzw. suchego patyczka. Po upieczeniu pozostawić ciasto w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach jeszcze przez 10 minut. Po tym czasie wyjąć i całkowicie ostudzić. Ostudzone  przeciąć na 3 blaty. Ale wcześniej można jeszcze ściąć nierówny wierzch, a ścinki pozostawić w miseczce do wyschnięcia – będą potrzebne do obłożenia tortu. Gdyby zdarzyło się tak, że jest zbyt mało ścinków – można zaopatrzyć się w awaryjną tabliczkę gorzkiej czekolady.
Nadzienie wiśniowe: wiśnie wsypać do garnka, dodać cukier i zagotować. Gotować do momentu, aż wydzieli się sporo soku, a wiśnie lekko zmiękną. Skrobię rozmieszać w 1/3 szklanki zimnej wody i wlewać stopniowo do wiśni cały czas mieszając. Ma powstać bardzo gęsty kisiel. Odstawić do przestudzenia.
Masa śmietankowa: żelatynę rozpuścić w 1/3 szklanki gorącej wody. Śmietanę ubić na sztywno z cukrem i cukrem wanilinowym (lub esencją waniliową). Do ubitej śmietany dodawać po łyżeczce rozpuszczonej żelatyny i mieszać. Odłożyć  4 łyżki śmietany (tak żeby wystarczyło na zrobienie 12 różyczek i lekkie przesmarowanie boków tortu) – najlepiej od razu przełożyć śmietanę do rękawa cukierniczego z końcówką różyczką, zawiązać i schować w lodówce.
Składanie tortu: przygotować okrągłą, odpinaną formę (tą samą, w której było pieczone ciasto czekoladowe). Wyłożyć papierem do pieczenia. Włożyć pierwszy blat ciasta, nasączyć wiśniówką. Posmarować połową kisielu wiśniowego i wyrównać (można odłożyć ze dwie łyżki do dekoracji wierzchu). Na to wyłożyć połowę bitej śmietany – wyrównać. Przykryć drugim blatem ciasta czekoladowego, nasączyć go, na to reszta wiśni, a następnie reszta bitej śmietany. Przykryć ostatnim blatem ciasta. Lekko docisnąć. Tort wstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej na całą noc). Po tym czasie wyjąć go z formy. Wierzch przesmarować minimalną ilością odłożonego kremu (ma wyglądać rustykalnie, czyli biszkopt może prześwitywać spod bitej śmietany). Następnie zrobić 12 różyczek. Resztą śmietany „objechać” tort dookoła (nie przejmujcie się, może być niedokładnie, biszkopty i wiśnie mogą być widoczne, nic się nie dzieje, bo i tak zaraz obłożymy to okruszkami czekoladowymi :)).  Okruszki czekoladowe włożyć do worka i rozwałkować, by je rozdrobnić. Następnie obłożyć boki tortu. Gdyby było ich za mało, zetrzeć czekoladę i dołożyć tam, gdzie brakuje. Na wierzchu na każdej różyczce ułożyć wiśnię. Na środek można dać odłożony kisiel wiśniowy ale nie jest to konieczne. Na sam koniec całość obficie oprószyć startą czekoladą. Smacznego!
 
 

sobota, 13 stycznia 2018

Marmurkowa babka na maślance



Nowy rok. U mnie jak zwykle – praca i uczelnia. Sesja za pasem, a i magisterkę wypadałoby ruszyć. Mam jednak nadzieję, że znajdę czas na publikowanie nowych słodkości :)
Dzisiaj mam dla Was przepis  na błyskawiczną babkę marmurkową na maślance i myślę, że jest to ciasto, na które zawsze znajdą się składniki. Bardzo proste w wykonaniu i smaczne. Nie jest suche, ale też nie jest wilgotne. Dodatkowo, można dodać do niego cokolwiek chcecie – bakalie, orzechy, owoce, kokos i inne. Ja ostatnio robiłam wersję z gruszkami i wyszło pysznie - ciasto nabrało wilgotności, tak jak lubię. Podaję przepis na podstawową babkę, a wszelkie modyfikacje pozostawiam Wam, jako dzieło waszej inwencji twórczej :)


Składniki (na babkę w podłużnej formie „keksówce” 27x8cm):

350g mąki pszennej
1 szklanka maślanki
¾ szklanki cukru
½ szklanki oleju
3 jajka
2 łyżki gorzkiego kakao + 2 łyżki maślanki – do ciemnej części ciasta
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Ewentualne dodatki: owoce, orzechy, bakalie, kokos, mak, skórka z cytryny, czekolada itp.

 

Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg). Podłużną foremkę wyłożyć papierem do pieczenia.
Ciasto: w jednej misce wymieszać składniki suche, w drugiej misce składniki mokre. Mokre składniki wlać do suchych i wymieszać krótko łyżką lub widelcem, tylko do połączenia składników. Ciasto podzielić na dwie części – do jednej z nich dodać kakao i 2 łyżki maślanki i wymieszać. Ciasto wlewać do foremki porcjami – na zmianę ciemne z jasnym. Na samym końcu za pomocą patyczka lekko pomieszać ciasto (można go włożyć do ciasta i przeciągnąć slalomem ). Wstawić do piekarnika i piec 50-60 minut do tzw. „suchego patyczka”. Wyjąć i ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!

 

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Miękkie pierniczki w czekoladzie nadziewane różą i powidłami



No kochani, ostatni tydzień :) Myślę, że porządki dobiegają końca, a szafki kuchenne powoli zapełniają się produktami :) To czas intensywnych przygotowań, w większości domów pachnie już przyprawą korzenną, kruchymi ciasteczkami, uszka i pierogi pewnie czekają na swoją kolej, a zakwas na barszcz leżakuje sobie w wygodnym miejscu. Ja uszka mam już odhaczone, część ciasteczek czeka w puszkach, ale pierniczki zostawiłam sobie na ostatni tydzień. W tym roku oprócz naszych ulubionych pierniczków norymberskich, pojawią się nowe – mięciutkie, nadziewane różą lub powidłami  i oblane mleczną czekoladą. Właśnie skończyłam je pakować do pojemników, ale nie obyło się bez degustacji zbiorczej. Jednogłośnie stwierdzono, że pierniczki zakwalifikowały się do naszego świątecznego menu :) Przepis znalazłam tutaj, jednak wyszło mi ich nieco więcej :)
 Jeżeli lubicie tradycyjne, nadziewane pierniczki, myślę, że ten przepis Was nie rozczaruje. Rozpływają się w ustach i tak pięknie pachą… polecam ! :)


Składniki (na ok. 80 pierniczków):

Ciasto:
500g mąki
200g miodu
125g masła
100 ml gęstej, kwaśnej śmietany
100g cukru
3 łyżeczki przyprawy do piernika
4 żółtka
1 białko
1,5 łyżki kakao
1,5 łyżeczki sody
Szczypta soli

Polewa:
2 tabliczki mlecznej czekolady
2 łyżki gorzkiego kakao
4 łyżki mleka

Dodatkowo: 1 słoiczek (ok. 200g) gęstej konfitury różanej lub powideł śliwkowych (lub marmolady)


Wykonanie:

Ciasto: mąkę przesiać razem z kakao, dodać sól. Masło rozpuścić w rondlu razem z miodem. Dodać przyprawę korzenną i dokładnie wymieszać. W większym naczyniu rozpuścić sodę w śmietanie. Białko ubić na sztywno, dodać cukier i dalej ubijać, po chwili dodając żółtka jedno po drugim dalej ubijając. Puszystą masę jajeczną wlewać powoli do mąki co jakiś czas dolewając również rozpuszczone masło z miodem. Na samym końcu wlać śmietanę z sodą. Całość zagnieść w jednolite ciasto (można ręcznie, albo za pomocą specjalnej końcówki miksera – haka). Zarobione ciasto odstawić na 24 godziny w chłodne miejsce – byle nie do lodówki.
Na drugi dzień: piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg). Duże blachy wyłożyć papierem do pieczenia.
Odleżane ciasto dzielić na kawałki. Każdy kawałek  rozwałkować, zaznaczyć na środku linię, ale nie przecinać ciasta (by rozwałkowany płat wyglądał mniej więcej jak rozłożona książka). Na jednej części  nakładać po pół łyżeczki marmolady w dość sporych odstępach. Drugą część posmarować pędzelkiem zwilżonym w wodzie i przykryć część z marmoladą wykonując ruch jakbyście chcieli zamknąć książkę.  Docisnąć ciasto wokół przykrytej marmolady i wykrawać foremkami pierniczki. Pozostałe ciasto ponownie zagnieść. I tak do wykończenia ciasta. Pierniczki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec  7 minut. Po upieczeniu gdy lekko przestygną przełożyć je na kratkę i pozostawić do ostudzenia.
Polewa czekoladowa: czekoladę umieścić w misce razem z mlekiem i kakao. Rozpuścić w mikrofali lub kąpieli wodnej. Dokładnie wymieszać, dolewając po pół łyżeczki gorącej wody, aż polewa stanie się błyszcząca o rzadszej konsystencji (podobnej do ciasta naleśnikowego). Gdy czekolada po rozpuszczeniu stanie się bardzo gęsta i tak jakby zwarzona - nie przejmujcie się, taką czekoladę też rozcieńczycie, ale tylko gorącą wodą :). Każdy pierniczek zanurzać grzbietem w czekoladzie, otrzepać nadmiar czekolady i układać na kratce. Pozostawić do zastygnięcia polewy. Ja zawsze czekam aż wierzch zastygnie i przekładam na papier do pieczenia, by nie podeschły od spodu. Pierniki można ułożyć w zamykanych pojemnikach, najlepiej szerokich i odstawić w chłodne miejsce – spokojnie mogą czekać sobie do świąt :) Smacznego!


 

niedziela, 3 grudnia 2017

Piernik na piwie z polewą z mlecznej czekolady



Święta bez zapachu piernika to nie święta :) U mnie w domu już pachnie. Zapewne wielu z Was też już co nieco piecze, zwłaszcza pierniczki, które wymagają czasu aby zmiękły. Cudowny jest ten unoszący się aromat przyprawy korzennej, ale pod warunkiem, że nic się nie przypali – wtedy ten zapach przyprawia mnie o ból głowy :) Dzisiaj przygotowałam dla Was przepis na piernik na piwie. Mięciutki, aromatyczny, w sam raz z gorącą herbatą:) Tak jak wspominał mój tata, świetnie by tu pasował Porter zamiast Karmi. Piernik oblany jest mleczną czekoladą, z którą idealnie się komponuje. Dla wszystkich, którzy lubią babki i inne podobne wypieki, taki piernik będzie idealną propozycją na Święta. Dla wielu ten piernik może jednak wydać się za suchy, ale tak jak mówiłam, jest on bardziej w stylu babki. Osobiście wolę pierniki przekładane, bo są "przesiąknięte" konfiturą, ale taki babkowaty też zjem ze smakiem :) Piernik można oczywiście przełożyć dowolnym dżemem, konfiturą lub marmoladą – będzie podwójnie pyszny ! Przepis znalazłam tutaj, zmniejszyłam ilość cukru, bo dla mnie było go o wiele za dużo. Polecam :)


Składniki (na piernik w podłużnej formie 11x30):

Ciasto:
2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka piwa Karmi
100g masła
70g cukru
70g miodu
2 jaja (L)
1 łyżka gorzkiego kakao
1 opakowanie przyprawy do piernika
2 łyżeczki sody oczyszczonej
Szczypta soli

Polewa:
100g mlecznej czekolady (1 tabliczka)
4 łyżeczki mleka
1 łyżeczka masła


Wykonanie:

Podłużną formę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Ciasto: mąkę przesiać razem z sodą i solą. W rondlu rozpuścić masło z cukrem i miodem. Dodać kakao i przyprawę korzenną – wymieszać o odstawić na 10 minut. Dodać piwo i roztrzepane jajka i dokładnie wymieszać/zmiksować, by powstało jednolite ciasto. Przelać do foremki i wstawić do piekarnika. Piec 40-45 minut do tzw. „suchego patyczka”. Wyjąć i ostudzić.
Polewa: wszystkie składniki rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofali. Gdyby zdarzyło się Wam, że czekolada tak jakby się zwarzyła, wystarczy dolewać do niej po trochu wrzącej wody i mieszać, aż do uzyskania płynnej formy. Polać ostudzony piernik.  Jeśli nie lubicie czekolady, piernik można polać lukrem. Ozdobić według uznania. Smacznego!