niedziela, 24 listopada 2019

Kakaowa rolada z bakaliami w rumie



Kto z nas nie pamięta starej, poczciwej rolady :) Toż to był rarytas! Ja pamiętam taką kakaową, z bitą śmietaną w środku. Kiedyś nasze mamy i babcie piekły prosto, a to jakieś zwykłe drożdżowe, a to jakiś biszkopcik. Wykwintniejsze wypieki jak tort orzechowy, czy sernik zostawiały na specjalne okazje – Boże Narodzenie, imieniny czy urodziny. Dzisiaj raczej piecze się wszystko, niezależnie od okazji :) No i tak sobie myślałam o tej roladzie i myślałam. Weekend coraz bliżej to upiekłam sobie takową :) Do środka dałam jednak coś więcej niż bitą śmietanę – a mianowicie bakalie moczone w rumie oraz mielone orzechy włoskie. Czyż to nie brzmi pysznie? Oj tak, bo nie tylko brzmi, ale i smakuje! Kakaowy biszkopt i wyrazisty krem bakaliowy z nutą alkoholu :) Ta rolada ma zdecydowanie charakter :) Można się też spodziewać, że szybko zniknie! Choć powiem szczerze, że na następny dzień jest najpyszniejsza! Polecam do weekendowej kawki :)


Składniki (na 1 dużą roladę):

Biszkopt:
4 jajka
100g cukru
70g mąki pszennej
20g gorzkiego kakao
20g startych orzechów włoskich
1 łyżeczka cukru wanilinowego
½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Masa bakaliowa:
 250g sera mascarpone
250g śmietany 30 lub 36%
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego

100g startych orzechów włoskich
80g niesolonych orzeszków arachidowych
80g drobnych rodzynek
80ml ciemnego rumu
20ml mleka

Dodatkowo do dekoracji: rozpuszczona czekolada, bakalie


Wykonanie:

Bakalie: orzechy arachidowe posiekać, dodać rodzynki i zalać rumem i mlekiem. Odstawić na kilka godzin aż wchłoną płyn (najlepiej zrobić to dzień wcześniej i zostawić w lodówce na całą noc).
Przygotować dużą blachę 30x40cm (najlepiej tą z kompletu piekarnika). Wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg).
Biszkopt: mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia i kakao. Dodać zmielone orzechy włoskie, sól i wymieszać. Oddzielić białka od żółtek. Białka ubijać, a gdy będą prawie sztywne, dodawać stopniowo cukier w kilku turach. Następnie nie przerywając ubijania dodawać po jednym żółtku. Do masy dodawać małymi partiami mąkę z dodatkami i delikatnie mieszać szpatułką. Gotową masę wylać na przygotowaną blachę i rozprowadzić zostawiając niewielkie marginesy. Wstawić do piekarnika i piec ok. 12 minut do tzw. „suchego patyczka” (ale lepiej obserwować bo każdy piekarnik inaczej piecze). Wyjąć. Przygotować arkusz papieru do pieczenia i suchą, czystą ściereczkę (choć ja wolę używać ręcznika papierowego, bo ściereczki zbyt mocno pachną proszkiem do prania). Położyć arkusz papieru do pieczenia, a na to ręcznik papierowy. Na to wszystko położyć do góry nogami biszkopt. Delikatnie odlepić papier do pieczenia, a następnie zwinąć biszkopt wzdłuż dłuższego boku – razem z papierem do pieczenia i ręcznikiem papierowym. Pozostawić zwinięty do całkowitego ostudzenia.
Masa bakaliowa: do namoczonych wcześniej bakalii wsypać tarte orzechy włoskie i wymieszać. Ser mascarpone ubić razem ze śmietaną i cukrami. Dodać bakalie. Całość delikatnie wymieszać.
Biszkopt delikatnie odwinąć. Nałożyć masę bakaliową i rozprowadzić na całej powierzchni. Tam gdzie zaczynamy zwijać, ma być grubiej masy, a później im dalej do końca biszkoptu – coraz cieniej. Zwinąć roladę. Owinąć folią i wstawić na kilka godzin do lodówki by całość stężała. Choć najlepiej smakuje na drugi dzień :)
Wierzch: czekoladę rozpuścić, polać roladę. Posypać bakaliami. Smacznego!




środa, 6 listopada 2019

Owsiany chlebek bananowy



Ciekawa alternatywa dla klasycznego chlebka bananowego. I może nie jest tak rozpływający się w ustach, ale zapewniam, że równie pyszny. No i pierwszy raz do chlebka podsmażałam banany, a nie dodawałam świeżych. W konsystencji i smaku czuć i banana i płatki owsiane. Mimo tylko dwóch łyżek miodu jest dość słodki. Dodatek mąki kokosowej i cynamonu daje fajną kombinację smakową :) Kaloryczność podobna do tradycyjnego, z tym, że ta wersja ma raz więcej białka i o wiele więcej błonnika :) 


Składniki (na chlebek w podłużnej formie 11x30cm):

1 i ½ szklanki mąki pszennej
1 szklanka płatków owsianych górskich
½ szklanki mąki kokosowej
1 łyżka proszku do pieczenia
½ łyżeczki cynamonu
¼ łyżeczki soli

1 i ½ szklanki mleka
2 jajka – lekko roztrzepane
2 kopiate łyżki płynnego miodu
3 średnie, dojrzałe banany + 1 na wierzch
1 łyżka płynnego oleju kokosowego
¼ kostki masła (50g)


Wykonanie:
Banany: pokroić na plasterki. Na patelni rozgrzać olej kokosowy. Wrzucić plasterki banana. Smażyć na złoto-brązowo. Na sam koniec dodać masło żeby się rozpuściło. Rozgnieść widelcem na papkę. Odstawić.
Przygotować formę – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Ciasto: w misce wymieszać wszystkie składniki suche. Zrobić wgłębienie. Do wgłębienia wlać wszystkie składniki mokre – wymieszać łyżką. Na sam koniec dodać papkę bananową i wymieszać. Przelać do foremki i wyrównać. Na wierzchu ułożyć grubo krojone plasterki banana. Wstawić do piekarnika i piec ok. 1 godzinę do tzw. „suchego patyczka”. Wyjąć i ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!




niedziela, 20 października 2019

Ciasto orzechowe z gruszkami i dżemem porzeczkowym



Od dłuższego czasu jesień rozpieszcza nas ciepłem i piękną pogodą. Mamy prawie listopad, a na większości drzew są jeszcze zielone liście! Są też oczywiście drzewa, które nie dają nam zapomnieć, że mamy kalendarzową jesień i mienią się cudnymi, ognistymi kolorami. I jakoś tak naturalnie przychodzą na myśl smaki totalnie jesienne jak orzechy, jabłka czy właśnie gruszki.  Dzisiaj podzielę się z Wami przepisem na pyszne i aromatyczne ciasto z orzechów laskowych, z gruszkami i dżemem porzeczkowym. Jest mega pyszne i rozpływa się w ustach :) Polecam !


Składniki (na ciasto w okrągłej formie 22cm):

Ciasto:
170g masła
130g mielonych orzechów laskowych
100g mąki pszennej
100g cukru
4 jajka
40g posiekanej gorzkiej czekolady
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 łyżeczka cynamonu
Szczypta soli

Warstwa gruszkowa:
4 duże, dojrzałe gruszki
½ szklanki soku gruszkowego
2 łyżki cukru
1 łyżka skrobi ziemniaczanej rozrobionej w ¼ szklance wody
¼ łyżeczki cynamonu

Dodatkowo: kilka łyżek dżemu porzeczkowego


Wykonanie:

Przygotować okrągłą formę do pieczenia – dno wyłożyć papierem do pieczenia, boki posmarować masłem i oprószyć bułką tartą. Piekarnik rozgrzać do 180oC (grzanie góra-dół).
Ciasto: mąkę przesiać do naczynia razem z cynamonem i proszkiem do pieczenia. Dodać mielone orzechy oraz posiekaną czekoladę i wymieszać. Miękkie masło utrzeć z cukrem, cukrem wanilinowym i solą do białości. Dodawać po jednym żółtku każdorazowo miksując. Na sam koniec wlać białka i zmiksować (masa może wydawać się jakby zwarzona ale taka ma być :)). Do masy dodawać po trochu suchych składników i dokładnie mieszać. Masę wylać do formy i wyrównać. Wstawić do piekarnika i piec ok. 30-40 minut do tzw. „suchego patyczka”. Wyjąć i ostudzić.
Gruszki: obrać i pozbyć się gniazd nasiennych i zdrewniałych części. Jedną gruszkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach, pozostałe 3 gruszki pokroić w średnią kostkę. Wszystko przesypać do garnka. Dodać kilka łyżek wody oraz cynamon. Gotować na małym ogniu, aż gruszki będą miękkie. Na sam koniec wlać sok gruszkowy i wymieszać. Teraz czas na skrobię. Nie wlewać całej na raz! Wlewać stopniowo, potrzebujecie tylko tyle, by gruszki i sok zamieniły się w gęsty kisiel. 
Ostudzone ciasto orzechowe przeciąć na dwa blaty. Pierwszy z nich przełożyć spowrotem do tortownicy. Posmarować dżemem porzeczkowym. Na to wyłożyć (najlepiej kleksami) jeszcze gorący kisiel gruszkowy. Rozprowadzić równomiernie. Przykryć drugim blatem ciasta. Ciasto przestudzić, a następnie wstawić do lodówki na 2-3 godziny. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. Smacznego! 




niedziela, 6 października 2019

Mandarynkowa tarta z budyniem



No bo to już chyba ten czas nie? Na mandarynki i inne cytruski :) Trzeba powoli pogodzić się z jesienną aurą, a wszystkie letnie smaki odłożyć na półkę do przyszłego roku. I tak sobie myślę, że chyba najlepszym sposobem na taką szarugę będzie tarta w słonecznym kolorze. Kompletnie nie wiem jak to się dzieje, ale wszystkie upieczone w mojej kuchni tarty znikają w mgnieniu oka. To chyba przez to, że my po prostu kochamy kruche ciasto i wszystko czym jest pokryte. Tym razem na kruchym, maślanym spodzie wylądował domowy, waniliowo-migdałowy budyń i mandarynki w syropie o pięknym kolorze zachodzącego słońca. Całość pokryta jest delikatną galaretką z syropu mandarynkowego. No i cóż…Pycha!


Składniki (na tartę średnicy 26cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
1 żółtko
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Domowy budyń:
700ml mleka
3 łyżki mąki pszennej
3 łyżki skrobi ziemniaczanej
3 żółtka
4 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub ½ laski wanilii
3-4 krople olejku migdałowego

Galaretka mandarynkowa:
2 puszki mandarynek w syropie
½ opakowania przezroczystej galaretki (smak dowolny, u mnie winogronowy)


Wykonanie:

Przygotować formę – dno wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg).
Mandarynki odsączyć na sitku – NIE WYLEWAĆ SYROPU!!! Będzie potrzebny :)
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto (można je zagniatać w misce, na stolnicy/blacie lub za pomocą miksera z odpowiednią końcówką). Do miski wsypać mąkę. Dodać żółtko i wymieszać by połączyło się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Formę wylepić ciastem – zarówno dno, jak i boki (te na wysokość ok. 3-4cm). By starczyło mi ciasta najpierw robię wałeczek wzdłuż boku wewnątrz foremki i wylepiam, a następnie lepię dno. Nakłuć widelcem i wstawić do piekarnika. Piec na gotowo, aż spód będzie bardzo złoty z przypieczonymi brzegami.
W czasie pieczenia spodu zrobić budyń: do naczynia odlać ok. 250ml mleka. Dodać żółtka i mąki i dokładnie roztrzepać rózgą lub mikserem. Pozostałe mleko zagotować z cukrem, wanilią i olejkiem. Do gotującego się mleka wlać mieszankę mąki i żółtek i energicznie mieszać rózgą. Ma powstać gęsty budyń. Budyń wylewać od razu na gorący, kruchy spód. Wyrównać.
Mandarynki układać od razu na wierzchu żeby jeszcze zdążyły się przylepić do budyniu :) Tartę odstawić, aż ostygnie.
Galaretka: z syropu z mandarynek, który Wam został, odlać 200ml (niepełna szklanka). Przelać do rondelka i zagotować. W gorącym syropie rozpuścić galaretkę. Przestudzić. Chłodną galaretką smarować mandarynki za pomocą pędzelka, a następnie wylewać powoli (najlepiej za pomocą łyżki) na całą tartę. Wylejcie tyle, ile potrzeba. Galaretka nie może wylewać się za boki tarty. Tartę wstawić do lodówki na kilka godzin, żeby całość się scaliła. Smacznego!


sobota, 28 września 2019

Czekoladowe ciasto na winie, z orzechami i rodzynkami



Oj jak mi się chciało czegoś czekoladowego. I nie mówię tutaj o czekoladzie w czystej postaci, bo takowa mogłaby dla mnie nie istnieć. Tak w ogóle to czekoladowe słodkości nie należą do moich ulubionych, ale mimo wszystko, czasami się czegoś zachce :) Naszła mnie ochota na jakąś lekką babkę. W lodówce miałam jeszcze resztę wina z granatów, więc wymyśliłam sobie, że w końcu upiekę babkę na winie. Dodałam jeszcze bakalie moczone w winie i cynamon. Babka tak pięknie pachnie, że nie można przejść obok niej obojętnie :) Czekolada z lekką nutą owocową i ten ukryty cynamon robią dobrą robotę. W smaku ciasto jest pyszne – nie za słodkie, nie za mocno czekoladowe, jak dla mnie w sam raz. Nie jest suche, ale nie jest też jakoś bardzo wilgotne – jak to babka. Koniecznie musicie wypróbować !


Składniki (na ciasto w podłużnej foremce 11x30cm):

Ciasto:
200g mąki pszennej
200g masła
200g cukru
100g gorzkiej czekolady
4 jajka
1 kopiata łyżka gorzkiego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki cynamonu
Szczypta soli

50g rodzynek
50g grubo siekanych orzechów włoskich
Ok. 1 szklanki (250ml) wina (najlepiej półsłodkiego i aromatycznego)

Wierzch:
50g czekolady mlecznej
1 łyżeczka słodkiej śmietany 30%
1 łyżeczka oleju
Garść posiekanych orzechów włoskich


Wykonanie:

Bakalie: rodzynki i orzechy włoskie zalać winem. Odstawić na 30 minut, aż naciągną trochę trunku :) Po tym czasie odcedzić bakalie, a pozostały płyn wlać do szklanki – powinno być ¾ szklanki. Jeśli będzie za mało, to dolać wina, a jeśli za dużo – troszkę odlać. Summa summarum do ciasta wlewamy ¾ szklanki.
Przygotować foremkę: wysmarować masłem i oprószyć bułką tartą. Piekarnik rozgrzać do 170oC (termoobieg).
Ciasto: mąkę przesiać z kakao, proszkiem do pieczenia, solą i cynamonem. Miękkie masło utrzeć z cukrem do białości. Dodać żółtka i dalej ucierać. Czekoladę rozpuścić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej. Jeszcze ciepłą czekoladę wlewać do masy i miksować. Następnie wlać białka i wszystko dokładnie zmiksować. Do ciasta dodawać w kilku turach naprzemiennie przesianą mąkę i wino – mieszać szpatułką. Na końcu wsypać namoczone bakalie i jeszcze raz wymieszać. Ciasto przelać do foremki. Wstawić do piekarnika i piec ok. 50 minut do tzw. „suchego patyczka”. Wyjąć i lekko przestudzić.
Wierzch ciasta: czekoladę, śmietankę i olej umieścić w miseczce, a następnie rozpuścić w mikrofalówce bądź kąpieli wodnej. Gdyby czekolada się „zwarzyła” , dolewać po odrobinie gorącej wody i energicznie mieszać – powinna wrócić do stanu płynności :) Czekoladę wylać na wierzch ciasta i rozprowadzić po całej powierzchni. Jeśli lubicie dużo czekolady możecie zrobić polewę z podwójnej porcji.  Na sam koniec posypać wierzch ciasta siekanymi orzechami włoskimi, można też dodać rodzynku lub inne bakalie :) Smacznego!



sobota, 21 września 2019

Mięciutki jabłecznik z dużą ilością jabłek



W tym roku mamy owocową klęskę. I nie mówię tu o klęsce urodzaju, a raczej o bardzo ubogich zbiorach. I tak jak zawsze gałęzie się uginają od owoców, tak w tym roku owoce można policzyć na palcach. Co prawda udało mi się zebrać do placka te 2 kilogramy jabłek, ale coś czuję, że za jakiś czas dopadnie mnie pytanie „ a gdzie nasze jabłka z jabłonki?” :) No cóż, dawno zjedliście odpowiem :D 
Do jabłecznika użyłam twardej, soczystej i słodkiej odmiany jabłek z naszego ogrodu (zabijcie mnie ale nie mam pojęcia jaka to odmiana) i w zasadzie nadadzą się każde twarde i soczyste jabłka. Zarówno te ze sklepu czy targu. Do ciasta potrzeba aż dwa kilogramy i aż trudno uwierzyć, że razem z ciastem zmieszczą się w okrągłej foremce o średnicy 22cm. Czary :) Oprócz tego, że ciasto jest niezwykle pojemne, to oczywiście też bardzo smaczne. Zadowoli każdego, kto lubi dużą ilość owoców  w cieście. Nie dawałam do jabłek cynamonu, tylko posypałam nim wierzch ciasta. Ale jeśli macie ochotę, możecie go dodać do jabłek lub do ciasta. Osobiście zachwycił mnie ten jabłecznik (trudno żeby nie), bo jabłeczniki, szarlotki i inne podobne stoją u mnie w rankingu dość wysoko :) Przepis znalazłam tutaj i od razu zapisałam :) Polecam !


Składniki (na ciasto w okrągłej formie o średnicy 22cm):

Ciasto:
200g masła
190g skrobi ziemniaczanej
150g mąki pszennej
150g cukru
6 jajek
2 łyżeczki cukru wanilinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Szczypta soli

Nadzienie:
2 kg twardych, soczystych jabłek
30g masła
2-3 łyżki cukru
Opcjonalnie cynamon ( ½ - 1 łyżeczki)


Wykonanie:

Jabłka: obrać, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w dość grubą kostkę (nie, nie musi być idealna bo nie robimy tego na pokaz :) chodzi o większe cząstki jabłek). Gotować na średnim ogniu ok. 5-10 minut (w zależności od twardości jabłek), co jakiś czas mieszając. Jabłka nie mogą się rozpaść. Odstawić.
Przygotować formę – wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować masłem i oprószyć bułką tartą. Piekarnik rozgrzać do 180oC (grzanie góra-dół).
Ciasto: mąkę, skrobię i proszek do pieczenia przesiać do miski. W osobnym naczyniu utrzeć masło z cukrem, cukrem wanilinowym, solą i żółtkami na puch. Białka ubić na sztywno. Do utartego ciasta dodawać naprzemiennie ubite białka (od nich zaczynając) i mąkę i delikatnie mieszać szpatułką. Powstanie dość gęste ciasto. Połowę ciasta wyłożyć do formy – wyrównać. Łyżką cedzakową nakładać jabłka na ciasto i wyrównać (teraz można też posypać warstwę jabłek cynamonem). Wyłożyć pozostałe ciasto i rozsmarować równomiernie na wierzchu. Foremka będzie wypełniona "po brzegi"! I tak ma być :) Posypać cynamonem i delikatnie przemieszać łyżką, żeby cynamon się „zlał” z ciastem. Wstawić do piekarnika i piec ok. 45 minut, aż ciasto się przypiecze. Można sprawdzić patyczkiem czy już jest gotowe. Uchylić drzwiczki piekarnika i całkowicie ostudzić. Jeśli jest potrzeba, za pomocą noża lub specjalnej szpatułki oddzielić boki od foremki. Oprószyć cukrem pudrem :) Smacznego!



niedziela, 15 września 2019

Migdałowe ciasto z gruszkami



Po jakże pięknym i gorącym (czasami aż za gorącym) lecie, czas na słoneczną i trochę bardziej chłodną jesień. Oby był tak udana jak w zeszłym roku :) Wrzesień to również czas na zmianę składników w naszym codziennym żywieniu. Teraz pora m.in. na jabłka, śliwki, gruszki czy dynię.  Dlatego mam dla Was przepis na przepyszne ciasto migdałowe z gruszkami. Znalazłam go tutaj. Już dawno nic mnie tak nie zachwyciło. Niewybredne, małoskładnikowe i proste do zrobienia. Cudowny, migdałowy zapach ciasta i soczyste, wonne gruszki tworzą niesamowite połączenie. W sam raz do ciepłej, jesiennej herbatki :) Koniecznie musicie wypróbować!


Składniki (na ciasto w okrągłej formie 22cm):

Ciasto:
100g mąki pszennej
100g mielonych migdałów (użyłam naturalnie tartych ze skórką, ale mogą też być gotowe zmielone)
100g masła
70g cukru
2 jajka (L)
1 kieliszek likieru Amaretto
½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Dodatkowo: 2 duże i dojrzałe gruszki


Wykonanie:

Przygotować formę – wyłożyć papierem do pieczenia. Boki posmarować masłem i oprószyć migdałami lub bułką tartą. Piekarnik rozgrzać do 180oC (grzanie góra-dół).
Gruszki obrać, wydrążyć gniazda nasienne oraz zdrewniałe części  i pokroić na ćwiartki.
Ciasto: mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia. Dodać sól i migdały i wszystko wymieszać. Miękkie masło utrzeć z cukrem na puch. Następnie dodawać po jednym jajku i miksować. Do mokrych składników wsypać suche oraz wlać likier. Wszystko wymieszać szpatułką do uzyskania gładkiej konsystencji. Masę przelać do foremki, wyrównać. Ułożyć ćwiartki gruszek grzbietem do góry i lekko wcisnąć w ciasto. Wstawić do piekarnika i piec ok. 40 minut, aż ciasto się przyrumieni. Można sprawdzić patyczkiem czy jest dobrze upieczone. Po wyjęciu ostudzić i oprószyć cukrem pudrem. Można też posypać siekanymi migdałami. Smacznego!



poniedziałek, 9 września 2019

Ciastka owsiane z sezamem i słonecznikiem



Napiekłam sobie ostatnio pysznych ciasteczek owsianych :) I wsadziłam do szklanej, zamykanej bomboniery, by co jakiś czas się raczyć jednym ciasteczkiem. I wiecie co? Nie było się czym raczyć. Ciastka się rozeszły w takim tempie, że pojemnik nie był już potrzebny :) Ciasteczka są przepyszne – chrupiące i pachnące, a więc też kuszące. I mimo, że u nas rzadko da się coś uchować, zapewniam, że można je przechowywać w pojemniku przez długi czas i dalej będą jak świeże. Można je też bez problemu mrozić. Ciastka robi się szybko i można wprowadzić dowolne modyfikacje – dodać inne bakalie, orzechy – dosłownie wszystko, byle by nie przesadzić z ilością, żeby się nie rozpadały. Bardzo polecam !


Składniki (na ok. 35 średnich ciastek):
2 szklanki płatków owsianych górskich
150g masła (o temperaturze pokojowej)
80g cukru
3 jajka
3 łyżki mąki pszennej
1 i ½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Dodatkowo: garść nasion słonecznika oraz garść sezamu


Wykonanie:

Przygotować dużą blachę do pieczenia – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg).
Mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia. Wsypać płatki owsiane i pozostałe nasiona. Miękkie masło utrzeć z cukrem do białości. Nie przerywając miksowania dodawać po jednym jajku. Dodać suche składniki i dokładnie wymieszać łyżką. Ciasto ma być zwarte i gęste.
Ciasteczka można formować ręcznie (robić kuleczki z ciasta, a następnie je spłaszczać na blasze) lub za pomocą obręczy, żeby ciastka wychodziły idealnie okrągłe. Moje miały 5-6 cm średnicy. Ciastka nie muszą być układane w dużej odległości, bo niezbyt rosną na boki. Blachę wstawić do piekarnika. Ciastka piec ok. 15-20 minut, w zależności od tego, jak pieką Wasze piekarniki. Ciastka mają być brązowo-złote. Po upieczeniu można je przechowywać przez długi czas w suchym miejscu w szczelnie zamykanym pojemniku, można też je mrozić. Jeśli ktoś lubi, można je polać czekoladą :) Smacznego!



wtorek, 3 września 2019

Kostka sernikowa z jeżynami



Nie wiem jak u Was, ale u mnie jeżyny  dopiero się zaczynają. Z nimi to bywa naprawdę różnie. Jednego lata są dojrzałe już na początku sierpnia, a w kolejnym roku prawie we wrześniu, tak jak teraz. Mam ich tyle, że nie wiem co z nimi robić :) W tym roku zdecyduję się chyba na sok na zimę i na domowe wino deserowe :) Oczywiście jeżyny lądują też w owsiance, no i w ciastach! Dlatego dzisiaj mam dla Was przepis na pyszną kostkę sernikową z jeżynami. Delikatna masa serowa przeplatająca się z domową frużeliną owocową smakuje wybornie, a całości dopełnia kakaowy, kruchy spód. Ciasto jest proste do zrobienia, a kto nie lubi jeżyn, może zamienić je na dowolne inne sezonowe owoce np. maliny, truskawki czy borówki. Polecam :)


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Kruche ciasto:
130g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
2 łyżki gorzkiego kakao
1 żółtko jaja
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Masa serowa:
1kg sera twarogowego z kubka
200g masła
200g cukru
4 żółtka
1 jajko
1 i ½ kopiatej łyżki skrobi ziemniaczanej
1 łyżka cukru wanilinowego
1 kieliszek likieru Amaretto
Szczypta soli

Jeżynowa frużelina:
400g jeżyn (świeżych lub mrożonych)
4 łyżki cukru
1 kieliszek likieru Amaretto
1 łyżka skrobi ziemniaczanej


Wykonanie:

Jeżynowa frużelina: owoce przesypać do garnka, dodać cukier i łyżkę wody. Podgrzewać,  aż owoce puszczą sok, a następnie gotować na średnim ogniu przez ok. 5 minut, na końcu dodając likier Amaretto.  Skrobię rozmieszać w kilku łyżkach zimnej wody, a następnie stopniowo wlewać do gorących jeżyn, by się zagęściły. Ważne, żeby skrobię wlewać w kilku turach, żeby nie powstał zbyt gęsty glut. Nasza frużelina powinna mieć konsystencję gęstszego kisielu.
Przygotować formę do pieczenia  – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto (można je zagniatać w misce, na stolnicy/blacie lub za pomocą miksera z odpowiednią końcówką). Do miski wsypać mąkę i kakao. Dodać żółtko i wymieszać by połączyły się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Formę wyłożoną papierem do pieczenia wylepić ciastem. Ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Podpiekać przez ok. 12-15 minut.
W czasie pieczenia spodu przygotować masę serową: masło utrzeć z cukrem i żółtkami na puch. Dodać jajko i ponownie zmiksować. Dodać resztę składników i dokładnie wymieszać. Masę wylać na podpieczony spód i wyrównać. Frużelinę jeżynową nakładać kleksami na masę serową i za pomocą końcówki łyżki zrobić „zygzaki”, żeby powstały zawijasy serowo-jeżynowe. Obniżyć temperaturę piekarnika do 170oC . Wstawić ciasto i piec ok. 40 minut, aż masa serowa będzie ładnie przypieczona (ale lepiej  obserwować pracę swojego piekarnika ;)). Wyjąć i całkowicie ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!




niedziela, 25 sierpnia 2019

Domowa chałka z kruszonką



Uwielbiałam, jak babcia wracała ze sklepu ze  świeżutką, pachnącą chałką. Wiedziałam, że zaraz pójdzie w ruch dżem lub miód albo po prostu masło jak nie było nic innego :) Mogłam zjeść dobrych kilka pajd, nie przejmując się wtedy niczym – jak to dziecko. Do dziś mam sentyment do tego szczególnego i prostego wypieku. I czasami właśnie lubię sobie zjeść kromeczkę świeżutkiej chałki z dobrej piekarni, z masłem lub z serkiem wiejskim i dżemem. Zawsze marzyła mi się domowa chałka, ale jakoś nie przekonywało mnie jej (z pozoru) skomplikowane zaplatanie. Wystarczyło jednak poszperać i znalazłam filmik instruktażowy i przepis na My Sweet World i już wiedziałam jak to robić :) Może nie wyszła idealnie równa, bo już pod koniec mi się poplątały końce, ale za to jaka pyszna ! Mięciutka, chrupiąca i maślana, z dużą ilością kruszonki – pycha :) Polecam !


Składniki (na 1 chałkę):

Ciasto drożdżowe:
250g mąki pszennej
50g masła
40g cukru
25g świeżych drożdży
2 żółtka
1 łyżeczka cukru wanilinowego
¼ łyżeczki soli

Kruszonka:
40g mąki pszennej
25g masła
25g cukru
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli


Wykonanie:

Ciasto: do miski przesiać mąkę, dodać sól, cukier i cukier wanilinowy. Drożdże umieścić w kubeczku, dodać łyżeczkę cukru i łyżkę mleka – mieszać, aż drożdże się rozpuszczą. Masło rozpuścić w rondelku, dodać zimne mleko, a następnie rozczyn z drożdży – wymieszać. Wlać do suchych składników i wyrobić gładkie ciasto. Można to zrobić ręcznie (wtedy dłużej) lub specjalną końcówką miksera do zarabiania ciasta drożdżowego. Wyrobione ciasto odstawić na półtorej godziny, aż zwiększy swoją objętość. Po tym czasie wyłożyć ciasto na blat i podzielić na 6 równych części. Każdą cześć uformować w wałeczek długości ok. 25cm. Tutaj znajdziecie filmik jak zaplatać. Zaplecioną chałkę ułożyć na blasze, na papierze do pieczenia i odstawić jeszcze na godzinę.
W tym czasie można przygotować kruszonkę – wszystkie składniki zagnieść palcami.
Piekarnik rozgrzać do 190oC. Wyrośniętą chałkę posmarować żółtkiem wymieszanym z łyżką mleka i posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika i piec ok. 15-18 minut (ale najlepiej obserwować). Wyjąć i przestudzić. Smacznego!