środa, 14 listopada 2018

Beza cytrynowa z granatem



Beza, a właściwie Pavlova to hit w moim domu. Niezmiennie od kilku dobrych lat, kiedy zaczęłam ją piec. Najczęściej podaję ją z sezonowymi owocami. A gdy mamy jesień lub zimę, to wtedy w ruch idą owocowe zapasy z zamrażarki. Tym razem chciałam przedstawić bezę w nieco innej wersji, bardziej orzeźwiającej ale dalej mega słodkiej :) Myślę, że wielbiciele cytrynowych smaków będą zachwyceni. Polecam!


Składniki (na dużą bezę średnicy ok. 28cm):
450g cukru pudru
8 białek jaj
1 i ½ łyżeczki octu lub soku z cytryny
1 i ½ łyżeczki skrobi ziemniaczanej

Krem śmietankowy:
500ml słodkiej śmietany 36%
250g serka mascarpone
3 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego lub odrobina ekstraktu z wanilii

Krem cytrynowy:
200g cukru
3 cytryny – sok i skórka z nich otarta
2 jajka
2 żółtka
1 pełna łyżka skrobi ziemniaczanej

Dodatkowo: 1 mały granat lub ½ dużego


Wykonanie:

Na dużej blasze położyć papier do pieczenia i narysować okrąg o średnicy ok. 26cm (beza jeszcze urośnie).
Piekarnik rozgrzać do 160oC (z funkcją termoobiegu).
Beza: białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Następnie, nieprzerwanie ubijając, wsypywać po łyżce cukru i dalej miksować, aż piana będzie sztywna i błyszcząca. Dodać skrobię
i ocet/sok z cytryny – zmiksować. Wyłożyć pianę na przygotowany papier do pieczenia
i uformować okrągły „placek” – brzegi bezy można dowolnie modyfikować tzn. można je albo wygładzić, albo postrzępić itp. Ja zazwyczaj zawijam je do góry :). Bezę wstawić do piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 120oC. Piec (a raczej suszyć) ok. 1,5 godziny. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić bezę do całkowitego ostudzenia. Później odwrócić delikatnie bezę do góry nogami i odlepić papier do pieczenia. Położyć spowrotem na dobrą stronę na tacę/paterę.
Krem cytrynowy (można go przygotować dzień wcześniej): cytryny sparzyć, otrzeć skórkę, a następnie wycisnąć z nich sok. Skórkę i sok umieścić w rondelku, dodać jajka, żółtka, cukier i skrobię i dobrze wymieszać rózgą. Podgrzewać na małym ogniu cały czas mieszając, aż krem zgęstnieje. Ostawić do wystudzenia.
Bezpośrednio przed podaniem: słodką śmietanę ubić z cukrami (pod koniec ubijania śmietany, gdy będzie jeszcze nie tak gęsta dodać mascarpone i ubijać do uzyskania pełnej gęstości). Jeśli macie swoją metodę na łączenie śmietany i mascarpone to śmiało możecie jej użyć. Mimo, iż ubijam śmietanę bardzo często, to zawsze się stresuję, że coś pójdzie nie tak :) 
Krem cytrynowy energicznie wymieszać łyżeczką, a następnie wyłożyć połowę na bezie i rozsmarować. Na to wyłożyć śmietanę z mascarpone i rozsmarować. Drugą część kremu cytrynowego wyłozyć kleksami na śmietanę. Można delikatnie zamieszać łyżeczką, by oba kremy się lekko połączyły. Na sam koniec udekorować ziarenkami granatu. Smacznego!




czwartek, 4 października 2018

Ciasto dyniowe z chrupiącymi nasionami słonecznika i pestkami dyni



Powiem Wam, że jak na początek października to mamy bardzo zielono. Zazwyczaj o tej porze roku drzewa były już w połowie gołe, a na trawie leżał dywan z żółtych i czerwonych liści. Jeśli o mnie chodzi, to wolę wersję zieloną :) Szkoda tylko, że w parze z zielenią nie idzie temperatura... No to co nam pozostało :) Chyba tylko kawałek dobrego ciasta i gorąca herbata :) I dobrze się składa, bo mam dla Was przepis na wspaniałe dyniowe ciasto. Niby zwyczajne, ale wyjątkowe. Ucierane z dodatkiem dyni, a na wierzchu… prażone pestki dyni i słonecznik w miodzie! Do tego odrobina cynamonu i mamy prawdziwe jesienne ciasto. Komu komu niech zaraz piecze w domu :) Inspirowałam się przepisem z Kwestii Smaku, lecz trochę go zmodyfikowałam.


Składniki (na ciasto w okrągłej formie 22cm):

Ciasto ucierane:
 350g dyni (u mnie Hokkaido)
230g mąki pszennej
200g cukru pudru
200g masła
3 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
½ łyżeczki cukru wanilinowego
½ łyżeczki cynamonu
¼ łyżeczki soli
Skórka otarta z ½ cytryny

Wierzch:
 100g pestek dyni
100g nasion słonecznika
2 duże łyżki miodu
1 łyżka masła


Wykonanie:

Jeżeli jesteście w posiadaniu puree z dyni – wspaniale, odchodzi trochę roboty ;) Jeżeli nie posiadacie owego specyfiku – nie szkodzi, dynię można przygotować raz dwa w piekarniku. W tym celu należy przygotować ok. 350g dyni i pokroić ją w plastry lub kostki, rozłożyć na blasze na papierze do pieczenia i piec w piekarniku rozgrzanym do 175oC do miękkości (uważać, żeby dynia się nie przypaliła). Wyjąć, ostudzić, odebrać 250g i zblendować. Gotowe :)
Przygotować okrągłą formę: wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik pozostawić w temperaturze 175oC (termoobieg).
Ciasto ucierane: mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia, sodą, cynamonem i solą. Masło utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym. Następnie dodawać po jednym żółtku i ponownie ucierać. Dodać dynię i zmiksować. Następnie w dwóch porcjach mąkę i dokładnie zmiksować na gładkie ciasto. Na sam koniec dodać ubite na sztywno białka i wszystko wymieszać. Wylać na blachę i równomiernie rozsmarować. Piec ok. 40 minut, do tzw. „suchego patyczka”. Wyjąć i od razu zacząć robić wierzch ciasta.
Pestki dyni i nasiona słonecznika uprażyć na złoto w garnku z szerokim dnem lub na patelni.  Dodać miód oraz masło i wszystko wymieszać. Miód i masło ma się stopić. Smażyć przez chwilę (ok. 1 minutę), a następnie jeszcze gorące wylać na ciasto. Wyrównać i odstawić do całkowitego wystudzenia ciasta. Po całkowitym ostudzeniu góra powinna się dobrze kroić. Ja moje ciasto piekłam wieczorem i później wstawiłam go w pojemniku do lodówki, a na drugi dzień kroiło się idealnie! Smacznego!




niedziela, 16 września 2018

Maślana szarlotka z serem, rodzynkami i kruszonką


Mój rodzinny dom. Mój ogród. I moje ukochane drzewa, w tym jabłonka, która jest dużo starsza ode mnie. Oprócz letnich odmian jak papierówki, mamy jeszcze koksę pomarańczową i starą odmianę pewnej jabłoni, której nazwy niestety nie znam. Jej dojrzałe owoce są duże, intensywnie żółte, z wyraźnym, czerwonym rumieńcem z jednej strony. No i ten zapach. Ze względu na ich wspaniały smak, grzechem byłoby nie wykorzystanie ich do jakiegoś wypieku. Naszła mnie ochota na coś jabłkowego, dlatego upiekłam sobie pyszną, maślaną szarlotkę z serem i z rodzynkami, a co sobie będę żałować :) Ciasto wyszło przepyszne. I ten zapach masła! A wyraziste, aromatyczne jabłka też zrobiły dobrą robotę. Do szarlotek zawsze świetnie sprawdzają się jabłka mocno aromatyczne o zdecydowanym smaku. Do tego ser i rodzynki – pycha! Polecam!


Składniki (na szarlotkę w okrągłej formie o średnicy 26cm):

Kruche ciasto:
225g mąki pszennej
150g masła
75g cukru pudru
1 żółtko
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Warstwa serowa:
350g sera twarogowego z kubka
2 łyżki cukru
1 łyżka miękkiego masła
1 żółtko
2 niezbyt kopiate łyżeczki skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub wanilinowego
½ łyżeczki skórki otartej z cytryny
Garść rodzynek

Prażone jabłka:
1,2 kg dobrych, aromatycznych jabłek (np. Delikates, Szara reneta, Koksa)
2 łyżki cukru (można pominąć)
Odrobina cynamonu (w zależności od preferencji)

Kruszonka:
150g mąki pszennej
100g masła
100g cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli


Wykonanie:

Kruszonka: z podanych składników zagnieść kruszonkę.
Prażone jabłka: jabłka obrać, pokroić w średniej wielkości kostkę. Włożyć do garnka, dodać cukier, cynamon i łyżkę wody. Podgrzewać na średnim ogniu, aż jabłka lekko się rozgotują ale częściowo zachowają formę kostki. Odstawić.  
Okrągłą formę wyłożyć papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto (można je zagniatać w misce, na stolnicy/blacie lub za pomocą miksera z odpowiednią końcówką). Do miski wsypać mąkę. Dodać żółtko i wymieszać by połączyło się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Formę wylepić ciastem (brzegi formy również, tak na ok. 3-4cm). Ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec prawie na gotowo, aż ciasto będzie zezłocone. Ciasto wyjąć i powierzchnię wygładzić łyżeczką, by była mniej „pofalowana”.
W czasie gdy podpieka się spód przygotować warstwę serową: miękkie masło zmiksować z masłem, cukrem i  cukrem wanilinowym, a następnie dodać żółtko, skrobię i dokładnie wymieszać. Na sam koniec wsypać rodzynki i skórkę z cytryny. Całość wylać na podpieczony spód.
Na ser wykładać partiami jabłka (nie wszystko na raz, żeby nie wymieszać ich z serem). Posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika i piec ok. 40 minut w temperaturze 175oC (termoobieg). Po tym czasie wyjąć i  pozostawić do całkowitego ostudzenia. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!




niedziela, 9 września 2018

Sernik ze śliwkami i bezą



Ale ten czas leci… Jeszcze niedawno była wiosna i marzyłam o ukończeniu magisterki, a tu już dwa miesiące po. Wakacje, oprócz zwykłej pracy, przeznaczyłam na odpoczynek, pracę w ogrodzie i robienie zapasów na zimę. Szkoda, że już wrzesień, ale i tak nie możemy narzekać, bo praktycznie od kwietnia mamy lato, a jesień też zapowiadają piękną i ciepłą.
Tym optymistycznym akcentem przejdę do wrześniowego, pysznego ciasta ze śliwkami i bezą. Dawno nie piekłam sernika, więc rzeczą naturalną było, że kiedyś przyjdzie mi na niego ochota :) I tak oto jest – sernik z pysznymi śliwkami węgierkami oraz bezą pieczoną jak Pavlova, czyli mięciutką w środku i chrupiącą na zewnątrz. Do tego kruche ciasto z dodatkiem cynamonu. Całość smakuje rewelacyjnie. Koniecznie musicie wypróbować!


Składniki (na sernik średnicy 22cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
1 żółtko
1 łyżeczka cukru wanilinowego
½ łyżeczki cynamonu
Szczypta soli

Masa serowa:
1kg twarogu z kubka
150g masła
150g cukru
5 jajek
30g skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub ½ laski wanilii (opcjonalnie 1 łyżeczka cukru wanilinowego)

Śliwki:
600g śliwek węgierek
1 płaska łyżeczka skrobi

Beza:
3 białka
165g cukru pudru
½ łyżeczki skrobi ziemniaczanej
½ łyżeczki octu lub soku z cytryny


Wykonanie:

Okrągłą formę wyłożyć papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto (można je zagniatać w misce, na stolnicy/blacie lub za pomocą miksera z odpowiednią końcówką). Do miski wsypać mąkę i cynamon. Dodać żółtko i wymieszać by połączyło się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Formę wylepić ciastem (brzegi formy również, tak na ok. 3-4cm). Ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec prawie na gotowo, aż ciasto będzie zezłocone. Ciasto wyjąć i powierzchnię wygładzić łyżeczką, by była mniej „pofalowana”.
W czasie gdy podpieka się spód przygotować masę serową: miękkie masło utrzeć z cukrem i wanilią (lub cukrem wanilinowym) na puszystą masę, a następnie dodawać po jednym żółtku i dalej ucierać. Dodać białka i wszystko zmiksować.  Masa będzie jakby zważona, ale tak ma być.
W osobnej misce wymieszać ser twarogowy i skrobię. Ser dodawać partiami do utartego masła, aż wszystko się dokładnie połączy. Wylać na podpieczony spód. Wstawić do piekarnika i piec godzinę w temperaturze 160oC (termoobieg). Po tym czasie pozostawić w uchylonym piekarniku do całkowitego ostudzenia.
Śliwki: wyjąć pestki i przełożyć do garnka. Podgrzewać na średnim ogniu (u mnie indukcja na 3), aż śliwki puszczą sok i się lekko rozpadną. Skrobię rozpuścić w 3 łyżeczkach zimnej wody i wlewać stopniowo do śliwek, aż powstanie coś na kształt konfitury. W zależności ile śliwki puszczą soku, tyle trzeba dodać skrobi – być może podana ilość będzie zbyt duża, a być może trzeba będzie rozpuścić trochę więcej – dlatego przy wlewaniu jej do śliwek, należy obserwować jak szybko gęstnieją :) Gotowe śliwki odstawić do przestudzenia. Ostudzone wyłożyć na wierzch sernika. Wstawić do lodówki.
Beza: można ją przygotować nawet dzień wcześniej lub bezpośrednio przed pieczeniem sernika. Piekarnik rozgrzać do 160oC (termoobieg), przygotować blachę z papierem do pieczenia. Na papierze do pieczenia odrysować dno foremki, w której będzie pieczony sernik. Białka ubić na sztywno, następnie ciągle ubijając, dodawać po łyżce cukru, a na koniec skrobię i ocet/sok z cytryny. Bezę wyłożyć na papier do pieczenia, trzymając się narysowanego okręgu. Wstawić do piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 120oC. Bezę suszyć 1 godzinę. Po tym czasie wyjąć i całkowicie ostudzić. Ostudzoną wyłożyć na sernik ze śliwkami. Można jeszcze schłodzić. Smacznego!



środa, 1 sierpnia 2018

Chrupiące romby z mozarellą i karmelizowaną w anyżu morelą


Mam dla Was prawdziwą pyszność! Czy próbowaliście kiedyś mozarelli na słodko? Nie? To koniecznie musicie to zmienić, bo… ten nietypowy deser to prawdziwa bomba! W związku z konkursem organizowanym na Durszlaku, musiałam stworzyć przepis z wykorzystaniem mozarelli. Sami na pewno wiecie, że mozarella najlepiej komponuje się ze słonymi dodatkami takimi jak suszone pomidory, pesto, szpinak czy oliwki – tym bardziej ciężko jest z niej zrobić deser. Ale pamiętajcie, że nie ma rzeczy niemożliwych :) Dlatego dziś dzielę się z Wami przepisem na pyszne ciastka z ciasta francuskiego z mozarellą, do tego karmelizowana we włoskim Limoncello, soku pomarańczowym, anyżu, cynamonie i wanilii morela. Do zestawu idealnie pasuje gałka loda albo mocno schłodzona bita śmietana! W tak upalne dni jak teraz nie można przejść obojętnie obok takiego deseru :)
Samo przygotowanie nie jest bardzo skomplikowane i nie zajmie Wam więcej niż godzinę. Koniecznie wypróbujcie bo naprawdę warto!


Składniki (na 6 porcji):

Karmelizowane morele:

3 większe morele
30g brązowego cukru
1 gwiazdka anyżu
½ laski cynamonu
1/3 laski wanilii lub cukier z dodatkiem prawdziwej wanilii
½ kieliszka włoskiego likieru Limoncello
½ kieliszka dobrej wódki (może być smakowa morelowa lub cytrynowa)
Sok z ½ dużej lub 1 małej pomarańczy

Ciastka:

1 opakowanie ciasta francuskiego
1 i ½ opakowania mozarelli Galbani

Dodatkowo: dobre lody śmietankowe lub waniliowe, opcjonalnie bita śmietana


Wykonanie:

Karmelizowane morele: morele umyć, przekroić na połówki, wyjąć pestki. Cukier wsypać na patelnię, rozpuścić na mniejszym płomieniu uważając żeby się nie przypalił. Gdy cukier stanie się płynny wlać sok pomarańczowy, Limoncello i wódkę oraz dodać anyż, cynamon i wanilię. Gotować na średnim ogniu, aż „skamieniały” cukier na dnie patelni się rozpuści (można w międzyczasie dolać kieliszek wody gdyby całość zbyt szybko parowała). Gdy cukier się rozpuści, zmniejszyć nieco płomień i położyć połówki moreli grzbietem do góry.


Karmelizować ok. 10 minut, po czym obrócić morele i karmelizować jeszcze ok. 5-10 minut polewając je otaczającym syropem. Idealne morele mają pomarszczone grzbiety, są miękkie ale nie rozpadają się. Odstawić do ostudzenia.
Przygotować blachę – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 200oC (termoobieg).
Ciastka: ciasto rozłożyć, rozkroić na 6 kwadratów. Przełożyć je na papier do pieczenia. Każdy kwadrat złożyć w trójkąt (nie dociskać!) i naciąć tak jak na obrazku poniżej. 


Rozłożyć i uformować romb. Na środek położyć po dwa plastry mozarelli. Wstawić do piekarnika i piec ok. 15-18 minut, aż ciasto się przyrumieni (gdyby ser zbyt bardzo się wylał za ciastko, można go na gorąco zagarnąć łyżeczką do środka ciastka). Upieczone ciastka pozostawić do przestudzenia. Najlepiej smakują lekko ciepłe. Morele i lody nakładamy dopiero przed podaniem. Ciastka mają akuratne wgłębienia na morelę i gałkę loda :) Całość można jeszcze polać syropem z moreli albo i nawet dodać bitą śmietanę – a co ! Smacznego!


sobota, 21 lipca 2018

Bułeczki z brzoskwinią i marcepanem - francuskie pyszności!



Dobrze, że przestało padać. Od jutra ma być piękna pogoda, mam już więc pewne plany z nią związane :) Muszę pozbierać wszystkie „rajskie jabłuszka” zanim staną się papierową masą. Będą pyszne kompoty na zimę. Oprócz tego, mam w planach zaprawić ogórki „po żydowsku”. No i oczywiście, powtórzę mój najnowszy przepis na bułeczki z brzoskwinią i marcepanem! Upiekłam je wczoraj, ale były tak pyszne, że nic nie zostało. No cóż... :) Nie wspomnę już o tym, że przepis jest bardzo prosty i mega szybki. Wystarczy arkusz dobrego ciasta francuskiego, sześć brzoskwiń i mała paczka marcepana. Uwielbiam takie nieskomplikowane, francuskie pyszności :) Koniecznie wypróbujcie!


Składniki (na 12 sztuk):

1 opakowanie ciasta francuskiego (275g)
6 średnich brzoskwiń
Ok. 100g masy marcepanowej


Wykonanie:

Brzoskwinie umyć i przepołowić. Wyjąć pestki. Do wgłębienia po pestce włożyć kulkę marcepana (można wydrążyć trochę większe wgłębienie nożykiem). Ciasto rozłożyć, pokroić na 12 kwadratów (nie, nie muszą być równe ;)). Na każdy kwadrat wysypać pół łyżeczki cukru, położyć połówkę brzoskwini marcepanem do dołu. Rogi ciasta zlepić na grzbiecie brzoskwini.
Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia i położyć na nim ciastka. Piekarnik rozgrzać do 200oC (termoobieg). Ciastka wstawić do piekarnika i piec, aż ciasto nabierze złoto-brązowego koloru (ok. 20-25 minut, ale trzeba obserwować). Wyjąć i ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!




środa, 11 lipca 2018

Agrestowa chmurka



Mam coś dla fanów zielonego koloru w ciastach :) Powinnam chyba zacząć od malinowej chmurki czyli hitu wszystkich cukierni, ale tak się jakoś złożyło, że jeszcze nigdy jej nie piekłam :) Upiekłam za to jej zieloną alternatywę, z agrestem. Pyszne, kwaśno-słodkie ciasto, z orzeźwiającą warstwą owoców i słodką, chrupiącą bezą. Bardzo eleganckie i bardzo pyszne. Zachwyci nie jednego łasucha! Przepis inspirowany malinową chmurką.


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
3 żółtka
1 łyżeczka cukru wanilinowego
½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Warstwa owocowa:
700g zielonego agrestu
3 galaretki o smaku agrestowym

Krem śmietankowy:
500ml śmietany kremówki
250g serka mascarpone
3-4 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego

Beza:
150g cukru
3 białka jaj
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
2 garście płatków migdałów (ok. 50g)


Wykonanie:

Kruche ciasto: do naczynia wsypać mąkę i sól. Masło posiekać i dodać do mąki. Rozdrobnić na malutkie kawałeczki. Dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Uformować go w kulę i wstawić na pół godziny do lodówki. Ciasto można również zagniatać mikserem z odpowiednią końcówką.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg). Schłodzonym ciastem wylepić formę. Wstawić do piekarnika i piec na gotowo, aż środek ciasta będzie jasno brązowy, a boki nieco ciemniejsze (ok. 15 minut ale trzeba pilnować). Wyjąć z piekarnika i całkowicie ostudzić.
Beza: zmniejszyć temperaturę piekarnika do 140oC. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia. białka ubić prawie na sztywno, pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier. Do ubitych białek dodać 2 łyżeczki skrobi i zmiksować. Na papierze do pieczenia odrysować blachę (położoną w pozycji normalnej), w której był pieczony spód. Rozsmarować ubitą bezę. Można zrobić ozdobne fale. Posypać płatkami migdałów. Wstawić do piekarnika i piec godzinę. Po tym czasie wyjąć i całkowicie ostudzić.
Warstwa owocowa: galaretki rozpuścić w czterech szklankach wody. Przestudzić. Agrest w dużej misce minimalnie rozdrobnić blenderem – muszą pozostać duże cząstki owoców (można wcześniej schłodzić owoce, by galaretka szybciej tężała). Przestudzoną galaretkę wlać do agrestu i wymieszać. Wstawić do lodówki i co jakiś czas mieszać, aż całość zacznie gęstnieć. Gęstą masę wylać na upieczony spód i wyrównać. Wstawić do lodówki na ok. pół godziny, by masa zgęstniała.
Krem śmietankowy: serek mascarpone rozgnieść widelcem z kilkoma łyżkami śmietany, by był nieco płynniejszy. Śmietanę ubić z cukrami prawie na sztywno. Pod koniec dodać serek mascarpone i jeszcze chwilę zmiksować, aż całość zgęstnieje. Krem wyłożyć na warstwę agrestową i wyrównać. Przykryć upieczoną bezą (gdyby była za duża, wystarczy przyciąć jej boki). Schłodzić w lodówce przez kilka godzin, ale najlepiej przez całą noc. Przed podaniem można posypać odrobiną świeżych owoców. Smacznego!




czwartek, 5 lipca 2018

Ucierane ciasto na śmietanie z owocami lata



Moi kochani! Przepraszam za dwumiesięczną nieobecność na blogu, która związana była z kończeniem magisterium z dietetyki. Dzisiaj oficjalnie mogę się pochwalić – mgr przed nazwiskiem i zawód dietetyk kliniczno-pediatryczny :) Po dwuletnich zmaganiach z uczelnią, w końcu upragniona chwila oddechu. Mam teraz zamiar nadrobić zaległości blogowe.
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić przepis na moje magisterskie ciasto, które piekłam dla komisji egzaminacyjnej oraz do domu. To jedno z tych ciast, które powinno się pojawić w sezonie letnim na stole. Mięciutkie, pachnące, rozpływające się w ustach i wypełnione letnimi owocami – papierówkami, truskawkami i malinami. Do tego kruszonka z dodatkiem płatków owsianych – bajka. Jest to ciasto w typie jogurtowego, z tym, że zamiast jogurtu użyłam śmietany co nadaje ciastu większą wilgotność, no i nie ukrywajmy – lepszy smak :) Polecam !


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Ciasto:
500g mąki pszennej
400g śmietany 18%
200g cukru
160ml oleju
3 jajka (L)
3 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cukru wanilinowego
¼ łyżeczki soli

Owoce:
4-5 jabłek Papierówek (lub innych sezonowych jabłek jeśli nie macie akurat Papierówek)
2 garście truskawek
2 garście malin

Kruszonka:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli i cynamonu


Wykonanie:

Kruszonka: wszystkie składniki zagnieść, odstawić.
Owoce: Jabłka obrać i pokroić w półplasterki. Truskawki przekroić na połówki (lub na ćwiartki gdy są duże).
Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg), blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Ciasto: mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia, dodać sól, cukier i cukier wanilinowy. W osobnym naczyniu zmiksować na jednolitą masę śmietanę, jajka i olej. Składniki mokre wlać do składników suchych i wymieszać tylko do połączenia składników. Ciasto przelać do formy i wyrównać. Wyłożyć wymieszane owoce, posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika i piec ok. 40 minut. (kruszonka i brzegi muszą być przypieczone). Wyjąć i ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!



piątek, 11 maja 2018

Tarta ananasowa z budyniem i mascarpone



Tak mi się już chce truskawek, że oszaleję! Ale cierpliwie czekam na nasze, polskie, bo są najsmaczniejsze :) Jeszcze troszkę i się doczekam. Tymczasem, oprócz rabarbaru, muszę się zadowolić innymi składnikami. I tak mnie jakoś naszło na ananasa :) Słoneczny kolor na słoneczny czas :) Pyszna tarta ananasowa, idealna na ciepłe dni. Najlepiej smakuje mocno schłodzona. Polecam!


Składniki (na tartę w okrągłej formie średnicy 22cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
1 żółtko
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Krem budyniowy:
400ml mleka
2 łyżki cukru
1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

Krem mascarpone:
250g sera mascarpone
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka białego rumu
1 łyżka cukru pudru

Wierzch:
1 puszka ananasów (wraz z syropem!)
2 płaskie łyżeczki żelatyny

Wykonanie:

Formę wyłożyć papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto. Można je zagniatać w misce lub na stolnicy/blacie. Do miski wsypać mąkę. Dodać żółtko i wymieszać by połączyło się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Można też zagniatać mikserem z końcówką do ucierania.
Dno formy oraz boki na wysokość ok. 3 centymetrów wylepić ciastem. Ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec na gotowo, ok. 15-20 minut. Ciasto wyjąć i powierzchnię oraz boki wygładzić łyżeczką, by były mniej „pofalowane”.
Budyń: ugotować wg instrukcji, dodając do gotującego mleka cukier i cukier z wanilią. Gorący budyń wlać od razu na upieczony spód (który też może być jeszcze gorący).
Krem mascarpone: gdy budyń na cieście wystygnie, wymieszać wszystkie składniki kremu i rozsmarować go na budyniu (gdyby masa była zbyt gęsta można dodać 1-2 łyżki jogurtu naturalnego).
Wierzch: plastry ananasa posiekać na drobno. Pozostały po plastrach syrop zagotować i rozpuścić w nim żelatynę. Gdy się ochłodzi, dodać posiekane ananasy. Odczekać do momentu, gdy ananasy zagęszczą się do konsystencji dżemu i będzie się dało je rozsmarować na wierzchu ciasta. Całość schłodzić w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej przez całą noc. Smacznego!