Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciastka i ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciastka i ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2020

Eklery z kremem budyniowym



Chyba każdy zna ten smak. Delikatne ciasto parzone, a do tego pyszny krem budyniowy. Nie muszę Was przekonywać, że to połączenie wręcz idealne, prawda? Takie cuda możemy wyczarować nie posiadając w domu żadnych wyszukanych składników. No dobra, może poza serkiem mascarpone, który dodałam, ale stał on się na tyle dostępny i popularny, że znajdziecie go nawet w osiedlowym sklepiku :) Do przełożenia wybrałam masę budyniową, a nie bitą śmietanę, bo jakoś śmietana bardziej smakuje mi w malutkich ptysiach :) Koniecznie wypróbujcie :)


Składniki (na ok. 15 eklerów):

Ciasto parzone:
250ml wody
150g mąki pszennej
125g masła
3 jaja (L)
1 białko jaja (L)
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
¼ łyżeczki soli

Krem budyniowy:
600ml mleka
150g serka mascarpone
50g cukru
35g skrobi ziemniaczanej
35g mąki pszennej
3 żółtka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukru wanilinowego
*można dodać łyżkę likieru Amaretto, krem będzie bardziej aromatyczny


Wykonanie:

Ciasto ptysiowe: mąkę przesiać do miseczki. Do rondelka wlać wodę, dodać masło i sól. Wszystko zagotować (masło musi się całkowicie rozpuścić, a całość musi wrzeć). W tym momencie wsypać całą mąkę naraz na wrzącą wodę i bardzo energicznie mieszać, aż mąka wchłonie wodę z masłem i powstanie gęste ciasto. Mieszać do momentu, aż na dnie rondla zacznie się robić biały osad. Garnek z ciastem odstawić, aż przestygnie. Gdy włożycie palec do ciasta i będzie ono ciepłe, ale już nie będzie parzyć, to znaczy, że ciasto jest gotowe aby je zmiksować z jajkami. Jajka rozmieszać w miseczce, aż białko połączy się z żółtkiem (nie ubijać!). Jajka wlewać stopniowo do przestudzonej masy i miksować, aż powstanie gęste i lepkie ciasto. Ciasto przełożyć do szprycy/rękawa cukierniczego z odpowiednią, dużą końcówką (do większych wypieków u mnie końcówka Wilton 8B) i wyciskać na papier kształty odpowiadające eklerom (sprawdzi się tutaj ruch jakbyście chcieli narysować wąsa w przestrzeni :D ). Ciastka nie powinny być jednak zbyt grube. Piec w piekarniku rozgrzanym do 160oC (funkcja termoobiegu) przez 25-30 minut. Nie otwierać piekarnika! Po tym czasie ciastka będą ładnie zarumienione, jeśli wolicie bardziej przypieczone, to w tym momencie można uchylić drzwiczki piekarnika żeby uwolnić nadmiar pary, a następnie możecie je potrzymać jeszcze parę minut dłużej (ja piekłam w sumie 35 minut, ale wszystko zależy od Waszych piekarników). Gotowe ptysie przełożyć na kratkę i wstawić do uchylonego piekarnika żeby jeszcze podeschły. Ostudzone przekroić poprzecznie ostrym, ząbkowanym nożem na połówki.
Krem budyniowy: połowę mleka połączyć z mąką pszenną, skrobią i żółtkami. Drugą połowę zagotować z cukrem i wanilią. Masę jajeczno-mączną wlać do gotującego się mleka i na średnim ogniu cały czas mieszać, aż zrobi się gęsty budyń. Przykryć i odstawić do całkowitego ostudzenia. Do zimnego budyniu dodać mascarpone i zmiksować tylko do połączenia składników w gładką masę.
Przełożyć do rękawa cukierniczego, szprycować do ciastek (tylko do dolnych połówek). Złożyć ciastka i wstawić na godzinę do lodówki. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem lub polać czekoladą (ta wersja zdecydowanie nie jest dla mnie :) ). Smacznego!



poniedziałek, 9 września 2019

Ciastka owsiane z sezamem i słonecznikiem



Napiekłam sobie ostatnio pysznych ciasteczek owsianych :) I wsadziłam do szklanej, zamykanej bomboniery, by co jakiś czas się raczyć jednym ciasteczkiem. I wiecie co? Nie było się czym raczyć. Ciastka się rozeszły w takim tempie, że pojemnik nie był już potrzebny :) Ciasteczka są przepyszne – chrupiące i pachnące, a więc też kuszące. I mimo, że u nas rzadko da się coś uchować, zapewniam, że można je przechowywać w pojemniku przez długi czas i dalej będą jak świeże. Można je też bez problemu mrozić. Ciastka robi się szybko i można wprowadzić dowolne modyfikacje – dodać inne bakalie, orzechy – dosłownie wszystko, byle by nie przesadzić z ilością, żeby się nie rozpadały. Bardzo polecam !


Składniki (na ok. 35 średnich ciastek):
2 szklanki płatków owsianych górskich
150g masła (o temperaturze pokojowej)
80g cukru
3 jajka
3 łyżki mąki pszennej
1 i ½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Dodatkowo: garść nasion słonecznika oraz garść sezamu


Wykonanie:

Przygotować dużą blachę do pieczenia – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg).
Mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia. Wsypać płatki owsiane i pozostałe nasiona. Miękkie masło utrzeć z cukrem do białości. Nie przerywając miksowania dodawać po jednym jajku. Dodać suche składniki i dokładnie wymieszać łyżką. Ciasto ma być zwarte i gęste.
Ciasteczka można formować ręcznie (robić kuleczki z ciasta, a następnie je spłaszczać na blasze) lub za pomocą obręczy, żeby ciastka wychodziły idealnie okrągłe. Moje miały 5-6 cm średnicy. Ciastka nie muszą być układane w dużej odległości, bo niezbyt rosną na boki. Blachę wstawić do piekarnika. Ciastka piec ok. 15-20 minut, w zależności od tego, jak pieką Wasze piekarniki. Ciastka mają być brązowo-złote. Po upieczeniu można je przechowywać przez długi czas w suchym miejscu w szczelnie zamykanym pojemniku, można też je mrozić. Jeśli ktoś lubi, można je polać czekoladą :) Smacznego!



środa, 17 lipca 2019

Krucho-drożdżowe rogaliki z morelą lub jagodami leśnymi



Lato ! Trzeba korzystać z jego dobrodziejstw póki jest czas :) Oprócz teoretycznie pięknej pogody, cudnych kwiatów i złotych pól pszenicy, żyta i owsa, mamy zatrzęsienie owoców. Kto ma to szczęście, to większością z nich może cieszyć się w zaciszu własnego ogrodu. Jeśli nie – bez obaw – kolorowe stragany na targu uginają się od malin, wiśni, papierówek, moreli, jagód leśnych i wielu wielu innych. W okresie letnim dodaję owoce do wszystkiego – do owsianki, do koktajlu, do naleśników, no i oczywiście do ciasta. No bo czym byłoby lato bez owocowych wypieków? W tym roku oczywiście sporo piekę, ale niebardzo mam czas publikować. Czasami znajdzie się chwila i wtedy mogę podzielić się z Wami jakimś przepisem. Dziś mam dla Was przepis na wspaniałe, pachnące krucho-drożdżowe rogaliki z morelami lub jagodami leśnymi lub każdymi innymi, dowolnymi owocami :) Nie mogłam się zdecydować z czym upiec więc zrobiłam połowę z morelą i połowę z jagodami :) Sama nie wiem, które lepsze! Rogaliki są przepyszne. Maślane, kruche, przełamane kwaskowatymi owocami, do tego banalne w wykonaniu. Kto czuje się skuszony, zachęcam do wypróbowania :)


Składnki (na 24 rogaliki):

Ciasto:
300g mąki pszennej
125g masła
50g cukru
25g świeżych drożdży
2 kopiate łyżki śmietany 12 lub 18%
1 jajko
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Dodatkowo:
200g jagód leśnych lub 12 małych moreli (jeśli chcecie i z tym i z tym, to 6 moreli i 100g jagód)
1 żółtko jajka rozmieszane z kilkoma łyżkami mleka do posmarowania rogalików przed pieczeniem


Wykonanie:

Przygotować dużą blachę – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 190oC (termoobieg).
Ciasto: w kubku umieścić śmietanę, cukier oraz drożdże i wymieszać, aż drożdże się rozpuszczą. Odstawić na 10 minut. Do misy wsypać mąkę, dodać posiekane masło oraz resztę składników i zagnieść gładkie ciasto ręką lub końcówką miksera do ucierania. Ciasto będzie ciężkie i tłustawe – ale takie ma być. Ciasto podzielić na 2 części. Uformować kule. Każdą kulę rozwałkować na okrąg średnicy ok. 28-30cm i podzielić na 12 trójkątów.  
Zwijanie rogalików: owoce kłaść na podstawę trójkąta ( ½ moreli lub 1 łyżeczka jagód na każdy rogalik), posypać  ½ łyżeczki cukru. Zwijać w kierunku wierzchołka. W przypadku jagód, przy zwijaniu, boki trójkąta można od razu zlepić żeby owoce się nie wysypały. Rogaliki kłaść na blasze i smarować jajkiem rozmieszanym z mlekiem. Piec 12-15 minut (u mnie 12, ale najlepiej obserwować), aż rogaliki nabiorą złoto-brązowego koloru. Ostudzić i oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!


niedziela, 10 marca 2019

Lizaki bezowe



Bezy to coś, co można jeść bez końca :) W deserach lodowych, w ciastach, ciasteczkach lub po prostu same ! Z masy bezowej można wyczarować malutkie beziki, duże bezy lub tak jak ja dzisiaj – lizaki bezowe. Te ostatnie, zawinięte w celofan i przewiązane wstążką, sprawdzą się idealnie jako oryginalny prezent dla dzieci (zarówno tych małych, jak i dużych :D). Masę bezową robi się tak jak na bezę szwajcarską (podgrzewając na parze). Dodatkowo, suszy się ją długo (do dwóch godzin), w dość niskiej temperaturze, bo w 80oC. Dzięki temu bezy są bardzo chrupiące, a jednocześnie stabilne i nie kruszą się. Sprawdzą się świetnie jako wszelkie dekoracje lub właśnie lizaki :) Polecam !


Składniki (na ok. 25-30 lizaków lub duuużo bezików):
250g drobnego cukru
125g białek jaj (z ok. 4 średnich jaj)
100g cukru pudru

Dodatkowo:
Kolorowe barwniki (najlepiej w żelu)
Drewniane patyczki


Wykonanie:

Przygotować garnek i miskę do kąpieli wodnej. W garnku zagotować niewielką ilość wody (woda nie może dotykać miski). Na garnku umieścić miskę. Zmniejszyć płomień, żeby woda lekko bulgotała. Do miski przelać białka. Dodać zwykły cukier i wymieszać rózgą. Mieszać do momentu, aż cukier całkowicie rozpuści się w białkach – najlepiej sprawdzić palcami czy jeszcze czuć kryształki. Gdy cukier się rozpuści, zdjąć z ognia i wystudzić. Ponownie zamieszać, przelać do głębokiej misy (jeśli macie mikser planetarny, sprawdzi się tutaj idealnie, jeśli nie to trzeba ubijać zwykłym mikserem). Ubijać na sztywno przez minimum 5 minut na wysokich obrotach. Beza ma być gęsta. Nie przerywając ubijania dodawać po trochu cukru pudru, aż do jego wykończenia. I teraz zaczyna się zabawa. To od Was zależy jaki kolor i kształt będą miały Wasze lizaki :) Używamy barwników, posypek i oczywiście odpowiednich, różnych końcówek szprycy (tylek). Do okrągłych lizaków jak u mnie polecam dużą tylkę M1 Wiltona. Sprawdzi się ona również wyśmienicie przy robieniu małych bezików. Do bezików użyłam również dużej tylki 6B Wiltona w kształcie dużej rozetki.
Piekarnik rozgrzać do 80oC (może być z termoobiegiem, ale tu ostrożnie, żeby Wam nie zwiało papieru na bezy :)).
Bezę podzielić w zależności od liczby kolorów. Zabarwić barwnikiem. Jeśli chcecie jednokolorowe lizaki, bezę można przekładać do rękawa cukierniczego z końcówką i wyciskać na papier. Jeśli chcecie lizaki ombre lub z domieszką koloru, w pustym rękawie cukierniczym (już po umieszczeniu końcówki), zrobić barwnikiem 3 linie na ściankach rękawa i dopiero wtedy przekładać bezę. Na papierze do pieczenia zrobić kleks z masy bezowej, następnie przykleić do niego patyczek i na to wyciskać już masę bezową w pożądanym kształcie (klasyczną różę zaczynamy od środka na zewnątrz). Gotowe bezy włożyć do piekarnika i suszyć 1 i ½ - 2 godzin. Wyjąć i ostudzić. Zjadać lub zapakować w celofan i podarować komuś jako oryginalny prezent :) Bezy można przechowywać przez długi czas w suchym miejscu. Smacznego!  




środa, 19 grudnia 2018

Dominosteine – kostki piernikowe z marmoladą i marcepanem



Można je bez problemu kupić w większości supermarketów w okresie przedświątecznym i myślę, że nie jeden raz je gdzieś widzieliście :) I tutaj znowu typowo świąteczne smaki – przyprawa do piernika, marcepan, marmolada. To właśnie znajduje się w niemieckim przysmaku Dominosteine – czyli w kostkach domino. Kiedyś wymiennie z marcepanem używano Parcepanu – tańszego substytutu marcepanu, produkowanego z mielonych jąder pestek moreli lub brzoskwini oraz cukru. Parcepan nazywany był takim „marcepanem dla ubogich”. Przepis na kostki domino pochodzi z Drezna, a stworzył go w roku 1936 Herbert Wendler. Praliny na tyle przypadły do gustu miłośnikom słodkości, że teraz można się nimi cieszyć nie tylko w Niemczech. Smakiem przypominają trochę nasz piernik z marmoladą i gwarantuję, że są pyszne. Małe kosteczki będą idealną przekąską oraz dekoracją na świątecznym stole. Polecam !


Składniki (na ok. 55 kostek):

Ciasto:
150g mąki pszennej
125g miodu
40g brązowego cukru
25g masła
1 żółtko
3 łyżeczki przyprawy do piernika
Szczypta soli

Nadzienie:
300g bardzo gęstej marmolady czereśniowej, morelowej lub wiśniowej
4 łyżeczki żelatyny

200g czystej masy marcepanowej
1 łyżka cukru pudru

Dodatkowo:
3 tabliczki czekolady (mogą być 2 mleczne i 1 gorzka lub na odwrót)
5 kropel olejku migdałowego
1 łyżka likieru amaretto (można pominąć lub dodać mleka) 
1 łyżeczka oleju roślinnego


Wykonanie:

Ciasto: trzeba go przygotować dzień wcześniej, bo musi przeleżakować 12 godzin. Masło rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofali (ma być rozpuszczone ale nie gorące). Rozpuszczone masło utrzeć z miodem i cukrem, aż nabierze puszystości. Dodać żółtko i ponownie utrzeć. Nie przejmujcie się drobinkami cukru w masie. Mąkę wymieszać z przyprawą do piernika i solą. Wsypać do masy i zmiksować. Przełożyć na blat/stolnicę i zagnieść ciasto. Owinąć w folię i wstawić do lodówki na min. 12 godzin. Wyjąć z lodówki godzinę przed pieczeniem.
Przygotować formę 20x20cm lub podobną wymiarowo. Dno wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg). Ciasto rozwałkować mniej więcej na wymiar formy i przyciąć, by się w niej mieściło. Wstawić do piekarnika i piec 15 minut. Wyjąć i ostudzić. Nie wyjmować z foremki.
Marmoladę umieścić w garnku (jeśli ma cząstki owoców to uprzednio zblendować). Zagotować. Żelatynę rozpuścić w kilku łyżeczkach wody i dodać do zagotowanej marmolady. Wymieszać i odstawić, aż zacznie tężeć – można po przestygnięciu wstawić do lodówki lub wystawić za drzwi :) Wylać na spód. Wstawić do lodówki.
Marcepan zagnieść z łyżką cukru pudru a następnie rozwałkować na wymiar foremki. Ciasto wyjąć z lodówki, przykryć marcepanem i wstawić do lodówki na kilka godzin, aż całość stężeje. Po tym czasie wyjąć i pokroić na kwadraciki ( u mnie ok. 2,5x2,5cm ale możecie spokojnie kroić większe jeśli chcecie, tylko wtedy wyjdzie ich mniej).
Czekoladę umieścić w misce, dodać likier, olej i olejek. Rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofali. Gdyby czekolada się zwarzyła i zrobiła gęsta – nie panikujcie. Dolewajcie do niej po łyżeczce wrzącej wody i mieszajcie – aż uzyskacie w miarę płynną czekoladę. Kwadraciki trzymając za spód i marcepan (między kciukiem i palcem wskazującym) maczać i obracać delikatnie w czekoladzie – jest to dosyć kłopotliwe, ale myślę, że dacie radę :) Mi też takie rzeczy nie wychodzą zbyt piękne ! Stawiać na kratce żeby czekolada ociekła. Gdy czekolada w miarę zastygnie – przełożyć na tackę i wstawić do lodówki. Stężałe praliny można przekładać do płaskich pojemników. Trzymać w lodówce, ze względu na czekoladę. Można przechowywać spokojnie min. 2 tygodnie w lodówce. Smacznego!




środa, 1 sierpnia 2018

Chrupiące romby z mozarellą i karmelizowaną w anyżu morelą


Mam dla Was prawdziwą pyszność! Czy próbowaliście kiedyś mozarelli na słodko? Nie? To koniecznie musicie to zmienić, bo… ten nietypowy deser to prawdziwa bomba! W związku z konkursem organizowanym na Durszlaku, musiałam stworzyć przepis z wykorzystaniem mozarelli. Sami na pewno wiecie, że mozarella najlepiej komponuje się ze słonymi dodatkami takimi jak suszone pomidory, pesto, szpinak czy oliwki – tym bardziej ciężko jest z niej zrobić deser. Ale pamiętajcie, że nie ma rzeczy niemożliwych :) Dlatego dziś dzielę się z Wami przepisem na pyszne ciastka z ciasta francuskiego z mozarellą, do tego karmelizowana we włoskim Limoncello, soku pomarańczowym, anyżu, cynamonie i wanilii morela. Do zestawu idealnie pasuje gałka loda albo mocno schłodzona bita śmietana! W tak upalne dni jak teraz nie można przejść obojętnie obok takiego deseru :)
Samo przygotowanie nie jest bardzo skomplikowane i nie zajmie Wam więcej niż godzinę. Koniecznie wypróbujcie bo naprawdę warto!


Składniki (na 6 porcji):

Karmelizowane morele:

3 większe morele
30g brązowego cukru
1 gwiazdka anyżu
½ laski cynamonu
1/3 laski wanilii lub cukier z dodatkiem prawdziwej wanilii
½ kieliszka włoskiego likieru Limoncello
½ kieliszka dobrej wódki (może być smakowa morelowa lub cytrynowa)
Sok z ½ dużej lub 1 małej pomarańczy

Ciastka:

1 opakowanie ciasta francuskiego
1 i ½ opakowania mozarelli Galbani

Dodatkowo: dobre lody śmietankowe lub waniliowe, opcjonalnie bita śmietana


Wykonanie:

Karmelizowane morele: morele umyć, przekroić na połówki, wyjąć pestki. Cukier wsypać na patelnię, rozpuścić na mniejszym płomieniu uważając żeby się nie przypalił. Gdy cukier stanie się płynny wlać sok pomarańczowy, Limoncello i wódkę oraz dodać anyż, cynamon i wanilię. Gotować na średnim ogniu, aż „skamieniały” cukier na dnie patelni się rozpuści (można w międzyczasie dolać kieliszek wody gdyby całość zbyt szybko parowała). Gdy cukier się rozpuści, zmniejszyć nieco płomień i położyć połówki moreli grzbietem do góry.


Karmelizować ok. 10 minut, po czym obrócić morele i karmelizować jeszcze ok. 5-10 minut polewając je otaczającym syropem. Idealne morele mają pomarszczone grzbiety, są miękkie ale nie rozpadają się. Odstawić do ostudzenia.
Przygotować blachę – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 200oC (termoobieg).
Ciastka: ciasto rozłożyć, rozkroić na 6 kwadratów. Przełożyć je na papier do pieczenia. Każdy kwadrat złożyć w trójkąt (nie dociskać!) i naciąć tak jak na obrazku poniżej. 


Rozłożyć i uformować romb. Na środek położyć po dwa plastry mozarelli. Wstawić do piekarnika i piec ok. 15-18 minut, aż ciasto się przyrumieni (gdyby ser zbyt bardzo się wylał za ciastko, można go na gorąco zagarnąć łyżeczką do środka ciastka). Upieczone ciastka pozostawić do przestudzenia. Najlepiej smakują lekko ciepłe. Morele i lody nakładamy dopiero przed podaniem. Ciastka mają akuratne wgłębienia na morelę i gałkę loda :) Całość można jeszcze polać syropem z moreli albo i nawet dodać bitą śmietanę – a co ! Smacznego!


sobota, 21 lipca 2018

Bułeczki z brzoskwinią i marcepanem - francuskie pyszności!



Dobrze, że przestało padać. Od jutra ma być piękna pogoda, mam już więc pewne plany z nią związane :) Muszę pozbierać wszystkie „rajskie jabłuszka” zanim staną się papierową masą. Będą pyszne kompoty na zimę. Oprócz tego, mam w planach zaprawić ogórki „po żydowsku”. No i oczywiście, powtórzę mój najnowszy przepis na bułeczki z brzoskwinią i marcepanem! Upiekłam je wczoraj, ale były tak pyszne, że nic nie zostało. No cóż... :) Nie wspomnę już o tym, że przepis jest bardzo prosty i mega szybki. Wystarczy arkusz dobrego ciasta francuskiego, sześć brzoskwiń i mała paczka marcepana. Uwielbiam takie nieskomplikowane, francuskie pyszności :) Koniecznie wypróbujcie!


Składniki (na 12 sztuk):

1 opakowanie ciasta francuskiego (275g)
6 średnich brzoskwiń
Ok. 100g masy marcepanowej


Wykonanie:

Brzoskwinie umyć i przepołowić. Wyjąć pestki. Do wgłębienia po pestce włożyć kulkę marcepana (można wydrążyć trochę większe wgłębienie nożykiem). Ciasto rozłożyć, pokroić na 12 kwadratów (nie, nie muszą być równe ;)). Na każdy kwadrat wysypać pół łyżeczki cukru, położyć połówkę brzoskwini marcepanem do dołu. Rogi ciasta zlepić na grzbiecie brzoskwini.
Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia i położyć na nim ciastka. Piekarnik rozgrzać do 200oC (termoobieg). Ciastka wstawić do piekarnika i piec, aż ciasto nabierze złoto-brązowego koloru (ok. 20-25 minut, ale trzeba obserwować). Wyjąć i ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!




poniedziałek, 18 grudnia 2017

Miękkie pierniczki w czekoladzie nadziewane różą i powidłami



No kochani, ostatni tydzień :) Myślę, że porządki dobiegają końca, a szafki kuchenne powoli zapełniają się produktami :) To czas intensywnych przygotowań, w większości domów pachnie już przyprawą korzenną, kruchymi ciasteczkami, uszka i pierogi pewnie czekają na swoją kolej, a zakwas na barszcz leżakuje sobie w wygodnym miejscu. Ja uszka mam już odhaczone, część ciasteczek czeka w puszkach, ale pierniczki zostawiłam sobie na ostatni tydzień. W tym roku oprócz naszych ulubionych pierniczków norymberskich, pojawią się nowe – mięciutkie, nadziewane różą lub powidłami  i oblane mleczną czekoladą. Właśnie skończyłam je pakować do pojemników, ale nie obyło się bez degustacji zbiorczej. Jednogłośnie stwierdzono, że pierniczki zakwalifikowały się do naszego świątecznego menu :) Przepis znalazłam tutaj, jednak wyszło mi ich nieco więcej :)
 Jeżeli lubicie tradycyjne, nadziewane pierniczki, myślę, że ten przepis Was nie rozczaruje. Rozpływają się w ustach i tak pięknie pachą… polecam ! :)


Składniki (na ok. 80 pierniczków):

Ciasto:
500g mąki
200g miodu
125g masła
100 ml gęstej, kwaśnej śmietany
100g cukru
3 łyżeczki przyprawy do piernika
4 żółtka
1 białko
1,5 łyżki kakao
1,5 łyżeczki sody
Szczypta soli

Polewa:
2 tabliczki mlecznej czekolady
2 łyżki gorzkiego kakao
4 łyżki mleka

Dodatkowo: 1 słoiczek (ok. 200g) gęstej konfitury różanej lub powideł śliwkowych (lub marmolady)


Wykonanie:

Ciasto: mąkę przesiać razem z kakao, dodać sól. Masło rozpuścić w rondlu razem z miodem. Dodać przyprawę korzenną i dokładnie wymieszać. W większym naczyniu rozpuścić sodę w śmietanie. Białko ubić na sztywno, dodać cukier i dalej ubijać, po chwili dodając żółtka jedno po drugim dalej ubijając. Puszystą masę jajeczną wlewać powoli do mąki co jakiś czas dolewając również rozpuszczone masło z miodem. Na samym końcu wlać śmietanę z sodą. Całość zagnieść w jednolite ciasto (można ręcznie, albo za pomocą specjalnej końcówki miksera – haka). Zarobione ciasto odstawić na 24 godziny w chłodne miejsce – byle nie do lodówki.
Na drugi dzień: piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg). Duże blachy wyłożyć papierem do pieczenia.
Odleżane ciasto dzielić na kawałki. Każdy kawałek  rozwałkować, zaznaczyć na środku linię, ale nie przecinać ciasta (by rozwałkowany płat wyglądał mniej więcej jak rozłożona książka). Na jednej części  nakładać po pół łyżeczki marmolady w dość sporych odstępach. Drugą część posmarować pędzelkiem zwilżonym w wodzie i przykryć część z marmoladą wykonując ruch jakbyście chcieli zamknąć książkę.  Docisnąć ciasto wokół przykrytej marmolady i wykrawać foremkami pierniczki. Pozostałe ciasto ponownie zagnieść. I tak do wykończenia ciasta. Pierniczki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec  7 minut. Po upieczeniu gdy lekko przestygną przełożyć je na kratkę i pozostawić do ostudzenia.
Polewa czekoladowa: czekoladę umieścić w misce razem z mlekiem i kakao. Rozpuścić w mikrofali lub kąpieli wodnej. Dokładnie wymieszać, dolewając po pół łyżeczki gorącej wody, aż polewa stanie się błyszcząca o rzadszej konsystencji (podobnej do ciasta naleśnikowego). Gdy czekolada po rozpuszczeniu stanie się bardzo gęsta i tak jakby zwarzona - nie przejmujcie się, taką czekoladę też rozcieńczycie, ale tylko gorącą wodą :). Każdy pierniczek zanurzać grzbietem w czekoladzie, otrzepać nadmiar czekolady i układać na kratce. Pozostawić do zastygnięcia polewy. Ja zawsze czekam aż wierzch zastygnie i przekładam na papier do pieczenia, by nie podeschły od spodu. Pierniki można ułożyć w zamykanych pojemnikach, najlepiej szerokich i odstawić w chłodne miejsce – spokojnie mogą czekać sobie do świąt :) Smacznego!


 

środa, 29 listopada 2017

Vanille-Puddingkipferl – budyniowe kruche rogaliki



Niezwykle popularne ciasteczka, które zawsze w okresie Świąt Bożego Narodzenia  pojawiają się w niemieckich magazynach kuchennych. Jako Kipferl występują zwłaszcza w Bawarii, a także w Austrii, w południowo-zachodniej części Niemiec rogaliki zwane są Gipfel, a w pozostałych regionach Hörnchen. Nazwa obejmuje bardzo szeroką gamę wypieków, a wariacji rogalików nie ma końca. Kruche, orzechowe, czekoladowe, waniliowe, śmietankowe, no można wymieniać bez końca. Ja chciałabym przedstawić Wam wersję waniliową, z wykorzystaniem budyniu. Rogaliki są kruche, z wyczuwalnym aromatem budyniu. Jak dla mnie – ciasteczkożercy – wyśmienite. Zamiast budyniu waniliowego, można dodać budyń śmietankowy lub czekoladowy. Dodatkowo, przed podaniem końce rogalików można zanurzyć w czekoladzie :) Ciasteczka bez problemu mogą być upieczone wcześniej i przechowywane w metalowych puszkach. I w przeciwieństwie do większości z nas, czekać sobie spokojnie na Święta :)


Składniki (na ok. 65 rogalików):

220g mąki pszennej
120g miękkiego  masła
100g cukru pudru
2 żółtka
1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru (37g)
1 płaska łyżka cukru wanilinowego
Szczypta soli


Wykonanie:

Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Ciasto: wszystkie składniki posiekać nożem i zagnieść gładkie ciasto (lub umieścić składniki w misie miksera i wszystko zmiksować odpowiednią końcówką).
Odrywać porcje ciasta i formować wałeczki średnicy 1 cm, które następnie ciąć na kawałki długości 6cm. Z każdego kawałka uformować rogalik. Ułożyć na blasze w 2cm odstępach. Wstawić do piekarnika i piec 11-12 minut, aż rogaliki nabiorą złotego koloru, a końce się zarumienią. Wyjąć i ostudzić. Przechowywać w metalowych puszkach. Myślę, że spokojnie można je upiec nawet 3 tygodnie przed Świętami. Ciasteczka można również mrozić. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!