Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budyń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budyń. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2020

Eklery z kremem budyniowym



Chyba każdy zna ten smak. Delikatne ciasto parzone, a do tego pyszny krem budyniowy. Nie muszę Was przekonywać, że to połączenie wręcz idealne, prawda? Takie cuda możemy wyczarować nie posiadając w domu żadnych wyszukanych składników. No dobra, może poza serkiem mascarpone, który dodałam, ale stał on się na tyle dostępny i popularny, że znajdziecie go nawet w osiedlowym sklepiku :) Do przełożenia wybrałam masę budyniową, a nie bitą śmietanę, bo jakoś śmietana bardziej smakuje mi w malutkich ptysiach :) Koniecznie wypróbujcie :)


Składniki (na ok. 15 eklerów):

Ciasto parzone:
250ml wody
150g mąki pszennej
125g masła
3 jaja (L)
1 białko jaja (L)
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
¼ łyżeczki soli

Krem budyniowy:
600ml mleka
150g serka mascarpone
50g cukru
35g skrobi ziemniaczanej
35g mąki pszennej
3 żółtka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukru wanilinowego
*można dodać łyżkę likieru Amaretto, krem będzie bardziej aromatyczny


Wykonanie:

Ciasto ptysiowe: mąkę przesiać do miseczki. Do rondelka wlać wodę, dodać masło i sól. Wszystko zagotować (masło musi się całkowicie rozpuścić, a całość musi wrzeć). W tym momencie wsypać całą mąkę naraz na wrzącą wodę i bardzo energicznie mieszać, aż mąka wchłonie wodę z masłem i powstanie gęste ciasto. Mieszać do momentu, aż na dnie rondla zacznie się robić biały osad. Garnek z ciastem odstawić, aż przestygnie. Gdy włożycie palec do ciasta i będzie ono ciepłe, ale już nie będzie parzyć, to znaczy, że ciasto jest gotowe aby je zmiksować z jajkami. Jajka rozmieszać w miseczce, aż białko połączy się z żółtkiem (nie ubijać!). Jajka wlewać stopniowo do przestudzonej masy i miksować, aż powstanie gęste i lepkie ciasto. Ciasto przełożyć do szprycy/rękawa cukierniczego z odpowiednią, dużą końcówką (do większych wypieków u mnie końcówka Wilton 8B) i wyciskać na papier kształty odpowiadające eklerom (sprawdzi się tutaj ruch jakbyście chcieli narysować wąsa w przestrzeni :D ). Ciastka nie powinny być jednak zbyt grube. Piec w piekarniku rozgrzanym do 160oC (funkcja termoobiegu) przez 25-30 minut. Nie otwierać piekarnika! Po tym czasie ciastka będą ładnie zarumienione, jeśli wolicie bardziej przypieczone, to w tym momencie można uchylić drzwiczki piekarnika żeby uwolnić nadmiar pary, a następnie możecie je potrzymać jeszcze parę minut dłużej (ja piekłam w sumie 35 minut, ale wszystko zależy od Waszych piekarników). Gotowe ptysie przełożyć na kratkę i wstawić do uchylonego piekarnika żeby jeszcze podeschły. Ostudzone przekroić poprzecznie ostrym, ząbkowanym nożem na połówki.
Krem budyniowy: połowę mleka połączyć z mąką pszenną, skrobią i żółtkami. Drugą połowę zagotować z cukrem i wanilią. Masę jajeczno-mączną wlać do gotującego się mleka i na średnim ogniu cały czas mieszać, aż zrobi się gęsty budyń. Przykryć i odstawić do całkowitego ostudzenia. Do zimnego budyniu dodać mascarpone i zmiksować tylko do połączenia składników w gładką masę.
Przełożyć do rękawa cukierniczego, szprycować do ciastek (tylko do dolnych połówek). Złożyć ciastka i wstawić na godzinę do lodówki. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem lub polać czekoladą (ta wersja zdecydowanie nie jest dla mnie :) ). Smacznego!



niedziela, 6 października 2019

Mandarynkowa tarta z budyniem



No bo to już chyba ten czas nie? Na mandarynki i inne cytruski :) Trzeba powoli pogodzić się z jesienną aurą, a wszystkie letnie smaki odłożyć na półkę do przyszłego roku. I tak sobie myślę, że chyba najlepszym sposobem na taką szarugę będzie tarta w słonecznym kolorze. Kompletnie nie wiem jak to się dzieje, ale wszystkie upieczone w mojej kuchni tarty znikają w mgnieniu oka. To chyba przez to, że my po prostu kochamy kruche ciasto i wszystko czym jest pokryte. Tym razem na kruchym, maślanym spodzie wylądował domowy, waniliowo-migdałowy budyń i mandarynki w syropie o pięknym kolorze zachodzącego słońca. Całość pokryta jest delikatną galaretką z syropu mandarynkowego. No i cóż…Pycha!


Składniki (na tartę średnicy 26cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
1 żółtko
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Domowy budyń:
700ml mleka
3 łyżki mąki pszennej
3 łyżki skrobi ziemniaczanej
3 żółtka
4 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub ½ laski wanilii
3-4 krople olejku migdałowego

Galaretka mandarynkowa:
2 puszki mandarynek w syropie
½ opakowania przezroczystej galaretki (smak dowolny, u mnie winogronowy)


Wykonanie:

Przygotować formę – dno wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg).
Mandarynki odsączyć na sitku – NIE WYLEWAĆ SYROPU!!! Będzie potrzebny :)
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto (można je zagniatać w misce, na stolnicy/blacie lub za pomocą miksera z odpowiednią końcówką). Do miski wsypać mąkę. Dodać żółtko i wymieszać by połączyło się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Formę wylepić ciastem – zarówno dno, jak i boki (te na wysokość ok. 3-4cm). By starczyło mi ciasta najpierw robię wałeczek wzdłuż boku wewnątrz foremki i wylepiam, a następnie lepię dno. Nakłuć widelcem i wstawić do piekarnika. Piec na gotowo, aż spód będzie bardzo złoty z przypieczonymi brzegami.
W czasie pieczenia spodu zrobić budyń: do naczynia odlać ok. 250ml mleka. Dodać żółtka i mąki i dokładnie roztrzepać rózgą lub mikserem. Pozostałe mleko zagotować z cukrem, wanilią i olejkiem. Do gotującego się mleka wlać mieszankę mąki i żółtek i energicznie mieszać rózgą. Ma powstać gęsty budyń. Budyń wylewać od razu na gorący, kruchy spód. Wyrównać.
Mandarynki układać od razu na wierzchu żeby jeszcze zdążyły się przylepić do budyniu :) Tartę odstawić, aż ostygnie.
Galaretka: z syropu z mandarynek, który Wam został, odlać 200ml (niepełna szklanka). Przelać do rondelka i zagotować. W gorącym syropie rozpuścić galaretkę. Przestudzić. Chłodną galaretką smarować mandarynki za pomocą pędzelka, a następnie wylewać powoli (najlepiej za pomocą łyżki) na całą tartę. Wylejcie tyle, ile potrzeba. Galaretka nie może wylewać się za boki tarty. Tartę wstawić do lodówki na kilka godzin, żeby całość się scaliła. Smacznego!


piątek, 11 stycznia 2019

Drożdżowe ślimaczki z budyniem i rodzynkami



Witam wszystkich w nowym roku :) Nowy rok – stara ja :) Nie mam żadnych postanowień noworocznych, bo i tak nie wierzę, że je spełnię. Ale jedno jest pewne – w nowym roku dalej będę piec słodkości.
Dzisiaj mam dla Was przepis na pyszne drożdżówki z budyniem i rodzynkami :) Zaraziliśmy się nimi w Niemczech, gdzie nazywają je Rosinenschnecke. Tylko tam są zrobione z innego rodzaju ciasta :) Ale u nas niech będą po prostu drożdżowymi ślimaczkami. Są bardzo pulchniutkie i okrutnie dobre. Polecam!




Składniki (na ok. 25 sztuk):

Ciasto drożdżowe:
500g mąki pszennej
250ml mleka
70g masła
50g świeżych drożdży
3 żółtka
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Nadzienie:
350ml mleka
1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru (lub już z cukrem jeśli wolicie, wtedy dodatek cukru pominąć)
1 płaska łyżka cukru
200g rodzynek

Wierzch:
1 jajko
1 łyżka śmietany 18%



Wykonanie:

Ciasto drożdżowe: mąkę przesiać do miski, dodać cukier, cukier wanilinowy i sól. Wszystko wymieszać. Ze składników uformować kopczyk, a następnie zrobić w nim wgłębienie. Mleko lekko podgrzać, by było letnie. Do mleka pokruszyć świeże drożdże i dokładnie rozmieszać, aż się rozpuszczą (można dodać też łyżeczkę cukru, wtedy drożdże szybciej ruszą). Wlać do wgłębienia i zasypać otaczającą mąką. Miskę przykryć ściereczką kuchenną. Pozostawić na 10-15 minut.
Po 10-15 minutach dodać żółtka – wszystko wymieszać łyżką. Dodać rozpuszczone masło i zacząć wyrabiać ciasto (ręką nie wyrabiam zbyt długo, natomiast gdy używam miksera z hakiem, to ciasto wyrabia się, aż zaczyna odchodzić od ścianek misy). Odstawić na max. 1 godzinę do zwiększenia objętości.
Budyń: odlać pół szklanki mleka i rozpuścić w niej proszek budyniowy. Resztę mleka zagotować, dodać rozrobiony budyń i mieszając gotować do zgęstnienia. Odstawić.
Gdy ciasto wyrośnie rozgrzać piekarnik do 180oC (termoobieg). Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Ciasto rozwałkować na kwadrat 40x40cm. Rozsmarować budyń, posypać rodzynkami. Zwinąć w roladę. Kroić krążki grubości ok. 2,5cm. Krążki układać na blasze w odstępach ok. 2 cm. Pozostawić na blasze na ok. 15 minut, aż podrosną.
Wierzch: jajko rozmieszać ze śmietaną. Smarować krążki za pomocą pędzelka. Gotowe drożdżówki wstawić do piekarnika i piec, aż krążki nabiorą jasno-brązowego koloru (u mnie ok. 20 minut, ale trzeba obserwować, bo każdy piekarnik jest inny). Przestudzone oprószyć cukrem pudrem. Smacznego! 




sobota, 24 listopada 2018

Ciasto „Fale Dunaju”



Ciasto chyba każdemu dobrze znane. I chyba bardzo lubiane :) W Niemczech to ciasto również jest popularne i nosi nazwę Donauwelle czyli fale Dunaju lub Schneewittchenkuchen czyli ciasto Królewny Snieżki. Nikt do końca nie jest przekonany skąd wzięła się nazwa, ponieważ nie ma na to żadnego potwierdzenia. A szkoda.
Fale Dunaju to ciasto, które od dawna było na moim celowniku. Z racji tego, że u mnie w domu nigdy się nie piekło tego ciasta, tym bardziej miałam ochotę go wypróbować. Moja zamrażarka jest w tym roku bardzo dobrze zaopatrzona, więc znalazły się i wiśnie! Oczywiście w sezonie polecam jak najbardziej użyć świeżych wiśni. A jeśli w zimie kogoś przyciśnie, to myślę, że od biedy można użyć wiśni z kompotu :) Można także zrobić wersję z innymi owocami, najlepiej tymi kwaśniejszymi jak borówka amerykańska, truskawka czy malina. Owoce mogą być mrożone.
 Ja skorzystałam z przepisu SMAKÓW OGRODU i nie zawiodłam się :) Wyszło genialne. Pyszne, dwukolorowe ciasto ucierane, kwaśne wiśnie i delikatny krem budyniowy. Pycha! Polecam :)


Składniki (na ciasto w prostokątnej formie ok. 25x35cm):

Ciasto:
250g masła (o temperaturze pokojowej)
250g mąki pszennej
200g cukru
6 jajek
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 czubata łyżka kakao
2 łyżki mleka
2 łyżeczki cukru wanilinowego lub ekstraktu z wanilii
Szczypta soli

Dodatkowo: 350 g mrożonych (lub w sezonie świeżych), wydrylowanych wiśni + 1 odrobina mąki do obtoczenia wiśni

Krem:
600ml mleka
200g masła (o temperaturze pokojowej)
60g drobnego cukru (można dać więcej, ale jak dla mnie jest wystarczająco)
2 budynie waniliowe bez cukru
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub ekstraktu z wanilii

Polewa czekoladowa:
100g mlecznej czekolady
50ml mleka
20g masła


Wykonanie:

Przygotować formę – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 170oC (termoobieg).
Ciasto: mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i solą. Masło utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym do białości, następnie nie przerywając ucierania  dodawać po jednym jajku. Wsypać mąkę i krótko utrzeć – aż masa będzie jednolita i bez grudek. Ciasto podzielić na 2 części. Do jednej z nich dodać kakao i mleko – wymieszać. Drugą część pozostawić jasną.
Do formy przełożyć jasną część i dokładnie rozsmarować (nie przejmujcie się, że warstwa jest cienka – urośnie :)). Na jasne ciasto wyłożyć kleksami ciemne ciasto i delikatnym ruchem łyżki rozsmarować na całej powierzchni.
Wiśni wcześniej nie rozmrażać (świeże dobrze odsączyć na sicie). Wiśnie obtaczać w mące i układać w małych odstępach w cieście lekko je dociskając. Ciasto wstawić do piekarnika i piec ok. 30 minut do tzw. „suchego patyczka”. Ostudzić.
Krem: budynie rozpuścić w szklance mleka. Resztę mleka zagotować z cukrem i wanilią. Do gotującego się mleka wlać rozrobione budynie i gotować do gęstości. Ostudzić. Gdy budyń będzie już zimny, utrzeć masło z cukrem na biało. Nie przerywając ucierania dodawać stopniowo miękkie masło. Krem przełożyć na ostudzone ciasto i dokładnie rozsmarować. Włożyć do lodówki na godzinę.
Polewa czekoladowa: czekoladę umieścić z pozostałymi składnikami w jednym naczyniu i rozpuścić (czy to w kąpieli wodnej, czy mikrofali – jak kto woli). Odłożyć na chwilę, żeby czekolada lekko zgęstniała. Wylać na schłodzone ciasto i szybko rozsmarować. Można zrobić „fale” za pomocą widelca. Gdyby fale nie chciały wyjść, schłodzić ciasto ok 1 godzinę i ponownie spróbować. Całość schłodzić w lodówce przez minimum 2-3 godziny. Smacznego!



piątek, 11 maja 2018

Tarta ananasowa z budyniem i mascarpone



Tak mi się już chce truskawek, że oszaleję! Ale cierpliwie czekam na nasze, polskie, bo są najsmaczniejsze :) Jeszcze troszkę i się doczekam. Tymczasem, oprócz rabarbaru, muszę się zadowolić innymi składnikami. I tak mnie jakoś naszło na ananasa :) Słoneczny kolor na słoneczny czas :) Pyszna tarta ananasowa, idealna na ciepłe dni. Najlepiej smakuje mocno schłodzona. Polecam!


Składniki (na tartę w okrągłej formie średnicy 22cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
1 żółtko
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Krem budyniowy:
400ml mleka
2 łyżki cukru
1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

Krem mascarpone:
250g sera mascarpone
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka białego rumu
1 łyżka cukru pudru

Wierzch:
1 puszka ananasów (wraz z syropem!)
2 płaskie łyżeczki żelatyny

Wykonanie:

Formę wyłożyć papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto. Można je zagniatać w misce lub na stolnicy/blacie. Do miski wsypać mąkę. Dodać żółtko i wymieszać by połączyło się z mąką. Następnie dodać masło pokrojone na małe kawałeczki i rozdrobnić palcami. Następnie dodać resztę składników i zagnieść ciasto. Można też zagniatać mikserem z końcówką do ucierania.
Dno formy oraz boki na wysokość ok. 3 centymetrów wylepić ciastem. Ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika. Piec na gotowo, ok. 15-20 minut. Ciasto wyjąć i powierzchnię oraz boki wygładzić łyżeczką, by były mniej „pofalowane”.
Budyń: ugotować wg instrukcji, dodając do gotującego mleka cukier i cukier z wanilią. Gorący budyń wlać od razu na upieczony spód (który też może być jeszcze gorący).
Krem mascarpone: gdy budyń na cieście wystygnie, wymieszać wszystkie składniki kremu i rozsmarować go na budyniu (gdyby masa była zbyt gęsta można dodać 1-2 łyżki jogurtu naturalnego).
Wierzch: plastry ananasa posiekać na drobno. Pozostały po plastrach syrop zagotować i rozpuścić w nim żelatynę. Gdy się ochłodzi, dodać posiekane ananasy. Odczekać do momentu, gdy ananasy zagęszczą się do konsystencji dżemu i będzie się dało je rozsmarować na wierzchu ciasta. Całość schłodzić w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej przez całą noc. Smacznego!





środa, 29 listopada 2017

Vanille-Puddingkipferl – budyniowe kruche rogaliki



Niezwykle popularne ciasteczka, które zawsze w okresie Świąt Bożego Narodzenia  pojawiają się w niemieckich magazynach kuchennych. Jako Kipferl występują zwłaszcza w Bawarii, a także w Austrii, w południowo-zachodniej części Niemiec rogaliki zwane są Gipfel, a w pozostałych regionach Hörnchen. Nazwa obejmuje bardzo szeroką gamę wypieków, a wariacji rogalików nie ma końca. Kruche, orzechowe, czekoladowe, waniliowe, śmietankowe, no można wymieniać bez końca. Ja chciałabym przedstawić Wam wersję waniliową, z wykorzystaniem budyniu. Rogaliki są kruche, z wyczuwalnym aromatem budyniu. Jak dla mnie – ciasteczkożercy – wyśmienite. Zamiast budyniu waniliowego, można dodać budyń śmietankowy lub czekoladowy. Dodatkowo, przed podaniem końce rogalików można zanurzyć w czekoladzie :) Ciasteczka bez problemu mogą być upieczone wcześniej i przechowywane w metalowych puszkach. I w przeciwieństwie do większości z nas, czekać sobie spokojnie na Święta :)


Składniki (na ok. 65 rogalików):

220g mąki pszennej
120g miękkiego  masła
100g cukru pudru
2 żółtka
1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru (37g)
1 płaska łyżka cukru wanilinowego
Szczypta soli


Wykonanie:

Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Ciasto: wszystkie składniki posiekać nożem i zagnieść gładkie ciasto (lub umieścić składniki w misie miksera i wszystko zmiksować odpowiednią końcówką).
Odrywać porcje ciasta i formować wałeczki średnicy 1 cm, które następnie ciąć na kawałki długości 6cm. Z każdego kawałka uformować rogalik. Ułożyć na blasze w 2cm odstępach. Wstawić do piekarnika i piec 11-12 minut, aż rogaliki nabiorą złotego koloru, a końce się zarumienią. Wyjąć i ostudzić. Przechowywać w metalowych puszkach. Myślę, że spokojnie można je upiec nawet 3 tygodnie przed Świętami. Ciasteczka można również mrozić. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!

 
 

niedziela, 22 października 2017

Tarta z kokosową tapioką i brzoskwiniami



No i pogoda się zepsuła. Przynajmniej nie będzie mi szkoda dni na jeżdżenie na uczelnię i do pracy. A tak w ogóle to najchętniej zasnęłabym i obudziłabym się dopiero w marcu. Nie cierpię jesieni, zimy, zimna i szarugi. Bardzo udziela mi się ta jesienna aura.
Placek miał być gotowy na wczoraj ale…spaliłam kruchy spód. Musiałam go piec drugi raz ale zabrałam się za to dopiero w nocy. Na szczęście wyszedł „cały i zdrowy”. I już połowy nie ma :) Pierwszy raz zdecydowałam się użyć tapioki do ciasta – wykorzystałam jej właściwości zagęszczające do budyniu kokosowego. Fajna sprawa, mleko, tapioka i wiórki kokosowe i mamy pyszny budyń. Do tego tradycyjne kruche ciasto i brzoskwinie – pycha. Jedna z lepszych tart. Brzoskwinie ułożyłam na cieście formując różyczki, bo bardzo mi się podoba taki optymistyczny akcent kwiatowy. Jeśli i Wam się podoba, zachęcam do wypróbowania przepisu!


 Składniki (na tartę w formie 24cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru
1 żółtko
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Budyń z tapioki:
¾ szklanki tapioki w granulkach
1 szklanka wiórek kokosowych
2 szklanki mleka
2 łyżki cukru

Dodatkowo: 1 puszka brzoskwiń


Wykonanie:

Budyń z tapioki: granulki tapioki i wiórki kokosowe zalać mlekiem i odstawić na kilka godzin (może być tez na całą noc) do lodówki. Składniki powinny niecałkowicie wchłonąć mleko.
Kruche ciasto: piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg). Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Z podanych składników zagnieść ciasto – suche składniki wymieszać, dodać pokrojone w kosteczkę masło oraz żółtko, wszystko rozrabiać palcami do uzyskania czegoś na kształt kruszonki, a następnie zagnieść ciasto. Wylepić dno i nisko brzegi formy. Wstawić do piekarnika i piec na lekko brązowy kolor, by ciasto było dobrze upieczone. Wyjąć z piekarnika. Ja zawsze wygładzam upieczone, gorące ciasto łyżeczką, żeby utworzył się ładny, gładki spód bez pofałdowań.
Brzoskwinie odsączyć i pokroić na plasterki.
Budyń z tapioki cd.: tapiokę z wiórkami i mlekiem przelać do garnka, dodać 2 łyżki cukru i gotować na małym ogniu do momentu, aż powstanie gęsty budyń. Jeszcze gorący wylać na kruchy spód. Wyrównać. Na wierzchu układać brzoskwinie formując różyczki lub jeśli nie macie czasu, pokroić owoce na drobną kostkę. Tartę odstawić do wystygnięcia. Przed podaniem można oprószyć wiórkami kokosowymi. Smacznego!

 
 

poniedziałek, 9 października 2017

Rurki z kremem budyniowym



Kto nie lubi rurek z kremem niech się od razu przyzna :) U mnie w rodzinie chyba nie ma takich osób, bo kto zdążył się załapać, nie odmówił zjedzenia choćby jednej. Sami musicie przyznać, że mają coś w sobie. Nie wiem czy to kwestia kształtu, czy zapachu czy wyglądu. Ale ile się zrobi, tyle zostanie zjedzone.
A ostatnio przyjechała do mnie przyjaciółka z córeczką, gdyż pogoda była przepiękna, więc zafundowałyśmy ona dziecku, a ja mojemu pupilowi wspólną zabawę na świeżym powietrzu. Zrobiłam z tej okazji rurki z kremem.  Baaardzo smakowały :) Pieskowi chyba też, cytując – „Mamusia teraz nie patrz”, a następnie oba pyszczki umazane, oblizujące krem :) Można powiedzieć, że był to prawdziwy dzień dziecka. Tak więc, chyba można zaufać takim dwóm ekspertom i wypróbować przepis :) Co do przepisu właśnie, jest on bardzo popularny w Internecie, jedynie nadzienie może się różnić. Ja zrobiłam krem budyniowy taki jak do Pani Walewskiej. Polecam !


Składniki (na ok. 60 sztuk):

Ciasto:
500g mąki pszennej
250g masła
250g śmietany 18%
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Krem budyniowy:
750ml mleka
3 żółtka
3 łyżki mąki pszennej (niezbyt kopiate)
2 łyżki skrobi ziemniaczanej (również niezbyt kopiate)
3-4 łyżki cukru
1 łyżka cukru wanilinowego
Ziarenka z 1/3 laski wanilii
200g miękkiego masła + 1 łyżka cukru


Wykonanie:

Ciasto: masło posiekać z mąką, dodać śmietanę, cukier wanilinowy i sól i ponownie posiekać, a następnie szybko zagnieść ciasto. Owinąć folią i schłodzić w lodówce przez godzinę. Po tym czasie rozgrzać piekarnik do 200oC (termoobieg), a dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Podsypując mąką, rozwałkować cienko ciasto na grubość ok. 1-2mm. Następnie pokroić na paski szerokości 1,5cm. Foremki na rurki przesmarować masłem lub olejem. Nawijać na nie paski zaczynając od węższej strony. Jedną stronę rurek lekko przesmarować mlekiem lub wodą i zanurzyć cały bok w cukrze. Ułożyć rurki na blasze i piec ok. 13-15 minut w zależności od preferencji. Ja lubię bardziej przypieczone ale nie spalone ciasto. Po upieczeniu rurki całkowicie ostudzić (ale najlepiej zdejmuje się z foremki rurki, które są jeszcze ciepłe).
Krem budyniowy: 250ml mleka wymieszać z mąką, skrobią i żółtkami. Resztę mleka (500ml) zagotować z cukrem, cukrem wanilinowym i ziarenkami wanilii. Do gotującego się mleka wlać mieszankę mleko-mąka-żółtka i cały czas mieszając, gotować, aż powstanie gęsty budyń i zniknie posmak mąki. Gotowy budyń przykryć talerzem lub folią i pozostawić do całkowitego ostudzenia.
Miękkie masło utrzeć z łyżką cukru na „puch”. Stopniowo (ciągle miksując), dodawać po łyżce zimnego budyniu i miksować. Krem przełożyć do rękawa cukierniczego i nadziać rurki. Smacznego!


piątek, 15 września 2017

Tarta z serem i śliwkami


  
Już dawno nie było na blogu nic kruchego :) A więc dziś kolej na tartę. Z solidną porcją śliwek i kruszonką, a co ! Lubię tarty, bo są mega szybkie i łatwe w przygotowaniu. Do tego bardzo wdzięczne, gdyż jako nadzienie przyjmą praktycznie wszystko :) W tym roku było niezbyt śliwkowo, bo w ogrodzie na drzewach pustki, dlatego chociaż raz wypada je kupić i coś upiec. Mam nadzieję, że u Was w ogrodach jest nieco lepsza sytuacja :) Nie mniej jednak zachęcam do wypróbowania przepisu. A może poeksperymentujecie z innymi owocami zamiast śliwek? Czemu nie :)
Przy okazji pochwalę się ulgą wynikającą z faktu, że wszyscy zaliczyli sesję poprawkową, także mam wolną głowę aż do 4 października! Yuhu!


Składniki ( na tartę w okrągłej formie o średnicy 26cm):

Kruche ciasto:

1 i ½ szklanki mąki pszennej
½ szklanki cukru
125g masła
3 żółtka
1 łyżeczka cukru wanilinowego
½ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Masa serowa:

500g mielonego twarogu z kubka
1 opakowanie (30-40g) budyniu śmietankowego bez cukru
50g cukru

Dodatkowo: 500g śliwek węgierek (ewentualnie może być inna odmiana albo inne owoce :) )


Wykonanie:

Śliwki umyć, wyjąć pestki, pozostawić przekrojone na połówki (duże odmiany śliwek można pokroić w ósemki).
Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Kruche ciasto: wszystkie składniki umieścić w misie miksera i zagnieść ciasto końcówką do ucierania. Można to zrobić również rękoma, najpierw siekając chłodne masło z mąką, później siekając z żółtkami,  a następnie dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Ciasto podzielić na dwie części (jedną mniejszą i jedną ciut większą). Większą częścią wyłożyć formę oraz lekko boki i ponakłuwać widelcem, a drugą część włożyć do zamrażarki. Formę z ciastem wstawić do piekarnika i podpiekać ok. 8-10 minut, aż spód będzie złoty.
W tym czasie przygotować masę serową: wszystkie składniki dokładnie wymieszać.
Gdy spód się podpiecze, wyłożyć na niego ser, rozsmarować. Wyłożyć śliwki układając okrężnie. Można ozdobić kawałkami ciasta robiąc np. kuleczki, a resztę ciasta zetrzeć na tarce wprost na śliwki. Tak przygotowane ciasto wstawić ponownie do piekarnika i piec jeszcze ok. 20 minut, aż wierzch będzie złoty. Ostudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!

 
 

środa, 21 września 2016

Śmietankowa tarta z gruszkami



W tak deszczowy i pochmurny dzień, jedyne co może poprawić humor to dobre zakupy albo kawa i coś słodkiego. Albo jedno i drugie, czemu nie :) Myślę, że mało kto przejdzie obojętnie obok kawałka pysznej tarty ze słodziutkimi gruszkami. Przepis pochodzi z austriackiej strony ich koche. Pomysł bardzo przypadł mi do gustu, lecz troszkę go zmodyfikowałam i użyłam własnego przepisu na kruche ciasto. Tarta jest naprawdę łatwa i szybka w przygotowaniu. A smak – rewelacja ! Polecam!


Składniki (na tartę w okrągłej formie 24cm):

Kruche ciasto:
150g mąki pszennej
100g masła
50g cukru pudru
1 żółtko
½ łyżeczki skórki otartej z cytryny
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Masa śmietankowa:
330g słodkiej śmietany 36%
70g cukru
3 jajka
1 opakowanie budyniu śmietankowego w proszku bez cukru
50ml mleka

Dodatkowo: 6 gruszek średniej wielkości


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg). Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Kruche ciasto: z podanych składników zagnieść ciasto – suche składniki wymieszać, dodać pokrojone w kosteczkę masło oraz żółtko, wszystko rozrabiać palcami do uzyskania czegoś na kształt kruszonki, a następnie zagnieść ciasto. Wylepić dno i brzegi formy. Wstawić do piekarnika i podpiekać ok. 10 minut, aż ciasto się lekko przypiecze.
W czasie podpiekania spodu obrać gruszki i pokroić na większe kawałki.
Masa śmietankowa:  śmietanę zmiksować z jajkami i cukrem. Proszek budyniowy rozmieszać w mleku, a następnie dodać do reszty. Wszystko zmiksować na jednolitą masę.
Na podpieczony spód wyłożyć połowę gruszek i zalać połową masy śmietankowej. Wyłożyć drugą połowę gruszek i zalać resztą masy. Wyrównać i wstawić do piekarnika. Piec ok. 45 minut, aż wierzch nabierze złoto-brązowego koloru. Wyjąć i całkowicie ostudzić lub podawać lekko ciepłe z lodami. Wybór należy do Was:) Smacznego!