Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 lutego 2020

Pączki pieczone


Komu nie po drodze z tradycyjnymi pączkami? Ja muszę szczerze przyznać, że nie cierpię tego smażenia. Dlatego w tym roku skusiłam się na wersję pieczoną. Tradycyjne pączki dostaniemy w czwartek od niezawodnej teściowej :) O tych pieczonych można powiedzieć wiele – że nie stały obok prawdziwych, że nie smakują tak samo, że to nie to… - owszem, to nie to. Nie jest możliwym, by smakowały tak samo bez kąpieli w tłuszczyku :) ! Ale nie można im zarzucić, że nie są pyszne. Są wyśmienite :) I koniecznie muszą być z marmoladą oraz zanurzone w lukrze i posypane skórką pomarańczową bo to akurat bardzo zbliża je do oryginału :) Kto lubi wyzwania i eksperymenty zachęcam do wypróbowania. A może zastąpią te tradycyjne? Kto wie!


Składniki (na ok. 18 pączków):
500g mąki pszennej
200ml mleka
60g masła
60g cukru
50g świeżych drożdży
3 żółtka
1 łyżeczka cukru wanilinowego lub ekstraktu z wanilii
szczypta soli

Dodatkowo:
1 roztrzepane jajko
½ szklanki roztopionego masła
1 małe opakowanie ulubionej marmolady (u mnie wieloowocowa)
1 szklanka cukru pudru (+ kilka łyżek wody)
1 opakowanie kandyzowanej skórki pomarańczowej


Wykonanie:

Ciasto drożdżowe: mąkę przesiać do miski, dodać cukier, cukier wanilinowy i sól. Wszystko wymieszać. Ze składników uformować kopczyk, a następnie zrobić w nim wgłębienie. Mleko lekko podgrzać, by było letnie. Do mleka pokruszyć świeże drożdże i dokładnie rozmieszać, aż się rozpuszczą (można dodać też łyżeczkę cukru, wtedy drożdże szybciej ruszą). Wlać do wgłębienia i zasypać otaczającą mąką. Miskę przykryć ściereczką kuchenną. Pozostawić na 10-15 minut.
Po 10-15 minutach dodać żółtka – wszystko wymieszać łyżką. Dodać rozpuszczone masło i zacząć wyrabiać ciasto (ręką nie wyrabiam zbyt długo, natomiast gdy używam miksera z hakiem, to ciasto wyrabia się, aż zaczyna odchodzić od ścianek misy). Odstawić na max. 1 godzinę do zwiększenia objętości.
Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg).
Ciasto wyłożyć na oprószony blat/stolnicę i rozwałkować na grubość ok. 0,5cm. Wykrawać kółka za pomocą szklanki lub kubka o średnicy 7cm. Na kółko nałożyć solidną łyżeczkę marmolady, naokoło niej lekko przesmarować roztrzepanym jajkiem, następnie przykrywać drugim kółkiem, skleić brzegi (jak pierogi) i lekko kulać żeby wygładzić sklejone brzegi. Tak uformowane „pączki” ułożyć na blasze w większych odstępach (bo będą rosnąć :) ). Zostawić na 10 minut, aż podrosną.
W tym czasie przygotować lukier – cukier wsypać do miseczki i dodać kilka łyżek wody – lukier ma mieć konsystencję rzadkiego jogurtu. Gdy będzie za rzadki, dodać cukru, gdy za gęsty – wody.
Podrośnięte pączki posmarować roztopionym masłem za pomocą pędzelka. Wstawić do piekarnika i piec ok. 20 minut (ale najlepiej obserwować), aż nabiorą złoto-brązowego koloru. Wyjąć i chwilkę przestudzić. Jeszcze ciepłe maczać w lukrze (do góry nogami). Najlepiej robić to pączek-lukier-skórka, pączek-lukier-skórka itd. Lukier szybko ścieka z pączków, a chcemy przecież żeby skórka się przylepiła i została na pączkach :) Tak wykończone pozostawić do wystudzenia. Smacznego!


piątek, 6 grudnia 2019

Strucla z białym makiem



Dziś mikołaj! Aż trudno uwierzyć, że już 6 grudnia. Wszędzie wkoło już świąteczny klimat – w galeriach pełno ozdób, a w radiu świąteczne piosenki. No przyznajcie się – kto już słyszał klasyczne Last Christmas ? Ja już to słyszałam w zeszłą niedzielę :D Chyba czas zacząć przygotowania do świąt! Wstępna lista słodkości już zrobiona. Jak już kiedyś wspominałam, klasyczny świąteczny makowiec to działka mojej mamy. Ja natomiast przejmuję stery jeśli chodzi o pozostałe słodkości :) Jeszcze nie wybrałam dokładnie co będę piekła w tym roku, ale z pewnością ostatecznie na liście znajdzie się sernik i kilka rodzajów ciastek. Dla Was również przygotowałam przepisy na świąteczne specjały :) Pierwszym z nich jest strucla z białym makiem. Podwójnie zakręcona, z pysznym nadzieniem, w skład którego wchodzi m.in. biały mak, marcepan i orzechy włoskie. Po prostu pycha! Biały makowiec jest nieco delikatniejszy w smaku od klasycznego, no i nie widać maku jeśli ten zostanie w zębach :)


Składniki (na jeden duży makowiec):

Ciasto drożdżowe: 
350g mąki pszennej
125ml mleka
80g masła
50g cukru
30g drożdży
2 łyżki śmietany 12 lub 18%
1 łyżka cukru wanilinowego
1 jajko
1 żółtko
1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
Szczypta soli

Nadzienie:
250g białego maku
1 szklanka wrzątku
100g masy marcepanowej
50g orzechów włoskich
50g masła
3 łyżki miodu

Lukier:
4 łyżki cukru pudru
4-5 łyżeczek soku z cytryny


Wykonanie:

Masa makowa (można zrobić dzień wcześniej): mak zalać szklanką wrzątku. Odstawić na godzinę. Po tym czasie dwukrotnie zmielić mak. W rondelku rozpuścić masło i dodać do niego marcepan, żeby się ocieplił przed wymieszaniem. Do maku dodać masło z marcepanem, miód i posiekane orzechy. Wymieszać. Masa jest gotowa. Odstawić. W lodówce masę przechowywać szczelnie zamkniętą.
Ciasto drożdżowe: mąkę przesiać do miski, zrobić wgłębienie. Mleko podgrzać, dodać łyżeczkę cukru i drożdże, a następnie dokładnie wymieszać, żeby drożdże się rozpuściły. Wlać do mąki i lekko zasypać otaczającą mąką. Odstawić na 10-15 minut, aż drożdże zaczną rosnąć. Po tym czasie dodać żółtko i jajko – wszystko wymieszać łyżką. Dodać śmietanę, cukier, cukier wanilinowy, skórkę z cytryny, sól oraz pokrojone w kosteczki masło i zacząć wyrabiać ciasto za pomocą ręki lub specjalnej końcówki miksera. Wyrobione ciasto powinno być delikatne i  dość luźne. Uformować kulę i oprószyć mąką. 
Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg). Przygotować dużą blachę (najlepiej tą z kompletu piekarnika) i wyłożyć papierem do pieczenia.
Nie trzeba czekać, aż ciasto urośnie. Ciasto rozwałkować na oprószonym blacie/stolnicy prostokąt wielkości mniej więcej 30x40cm. Nałożyć mak na całą powierzchnię, grubiej na bokach, cieniej w środku. Makowiec zwijać jak Palmiery, z dwóch stron, do środka. Zwijamy wzdłuż długiego boku. Końce można wcisnąć do środka lub założyć do środka jak przy zwijaniu gołąbków. Wierzch ciasta  posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Wstawić do piekarnika i piec ok. 30 minut, aż skórka nabierze jasnobrązowego koloru. Wyjąć i przestudzić.
Składniki na lukier wymieszać. Posmarować ciasto. Można posypać startymi orzechami lub innymi bakaliami. Smacznego!




niedziela, 25 sierpnia 2019

Domowa chałka z kruszonką



Uwielbiałam, jak babcia wracała ze sklepu ze  świeżutką, pachnącą chałką. Wiedziałam, że zaraz pójdzie w ruch dżem lub miód albo po prostu masło jak nie było nic innego :) Mogłam zjeść dobrych kilka pajd, nie przejmując się wtedy niczym – jak to dziecko. Do dziś mam sentyment do tego szczególnego i prostego wypieku. I czasami właśnie lubię sobie zjeść kromeczkę świeżutkiej chałki z dobrej piekarni, z masłem lub z serkiem wiejskim i dżemem. Zawsze marzyła mi się domowa chałka, ale jakoś nie przekonywało mnie jej (z pozoru) skomplikowane zaplatanie. Wystarczyło jednak poszperać i znalazłam filmik instruktażowy i przepis na My Sweet World i już wiedziałam jak to robić :) Może nie wyszła idealnie równa, bo już pod koniec mi się poplątały końce, ale za to jaka pyszna ! Mięciutka, chrupiąca i maślana, z dużą ilością kruszonki – pycha :) Polecam !


Składniki (na 1 chałkę):

Ciasto drożdżowe:
250g mąki pszennej
125ml mleka
50g masła
40g cukru
25g świeżych drożdży
2 żółtka
1 łyżeczka cukru wanilinowego
¼ łyżeczki soli

Kruszonka:
40g mąki pszennej
25g masła
25g cukru
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli


Wykonanie:

Ciasto: do miski przesiać mąkę, dodać sól, cukier i cukier wanilinowy. Drożdże umieścić w kubeczku, dodać łyżeczkę cukru i łyżkę mleka – mieszać, aż drożdże się rozpuszczą. Masło rozpuścić w rondelku, dodać zimne mleko, a następnie rozczyn z drożdży – wymieszać. Wlać do suchych składników i wyrobić gładkie ciasto. Można to zrobić ręcznie (wtedy dłużej) lub specjalną końcówką miksera do zarabiania ciasta drożdżowego. Wyrobione ciasto odstawić na półtorej godziny, aż zwiększy swoją objętość. Po tym czasie wyłożyć ciasto na blat i podzielić na 6 równych części. Każdą cześć uformować w wałeczek długości ok. 25cm. Tutaj znajdziecie filmik jak zaplatać. Zaplecioną chałkę ułożyć na blasze, na papierze do pieczenia i odstawić jeszcze na godzinę.
W tym czasie można przygotować kruszonkę – wszystkie składniki zagnieść palcami.
Piekarnik rozgrzać do 190oC. Wyrośniętą chałkę posmarować żółtkiem wymieszanym z łyżką mleka i posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika i piec ok. 15-18 minut (ale najlepiej obserwować). Wyjąć i przestudzić. Smacznego!



środa, 17 lipca 2019

Krucho-drożdżowe rogaliki z morelą lub jagodami leśnymi



Lato ! Trzeba korzystać z jego dobrodziejstw póki jest czas :) Oprócz teoretycznie pięknej pogody, cudnych kwiatów i złotych pól pszenicy, żyta i owsa, mamy zatrzęsienie owoców. Kto ma to szczęście, to większością z nich może cieszyć się w zaciszu własnego ogrodu. Jeśli nie – bez obaw – kolorowe stragany na targu uginają się od malin, wiśni, papierówek, moreli, jagód leśnych i wielu wielu innych. W okresie letnim dodaję owoce do wszystkiego – do owsianki, do koktajlu, do naleśników, no i oczywiście do ciasta. No bo czym byłoby lato bez owocowych wypieków? W tym roku oczywiście sporo piekę, ale niebardzo mam czas publikować. Czasami znajdzie się chwila i wtedy mogę podzielić się z Wami jakimś przepisem. Dziś mam dla Was przepis na wspaniałe, pachnące krucho-drożdżowe rogaliki z morelami lub jagodami leśnymi lub każdymi innymi, dowolnymi owocami :) Nie mogłam się zdecydować z czym upiec więc zrobiłam połowę z morelą i połowę z jagodami :) Sama nie wiem, które lepsze! Rogaliki są przepyszne. Maślane, kruche, przełamane kwaskowatymi owocami, do tego banalne w wykonaniu. Kto czuje się skuszony, zachęcam do wypróbowania :)


Składnki (na 24 rogaliki):

Ciasto:
300g mąki pszennej
125g masła
50g cukru
25g świeżych drożdży
2 kopiate łyżki śmietany 12 lub 18%
1 jajko
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta soli

Dodatkowo:
200g jagód leśnych lub 12 małych moreli (jeśli chcecie i z tym i z tym, to 6 moreli i 100g jagód)
1 żółtko jajka rozmieszane z kilkoma łyżkami mleka do posmarowania rogalików przed pieczeniem


Wykonanie:

Przygotować dużą blachę – wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 190oC (termoobieg).
Ciasto: w kubku umieścić śmietanę, cukier oraz drożdże i wymieszać, aż drożdże się rozpuszczą. Odstawić na 10 minut. Do misy wsypać mąkę, dodać posiekane masło oraz resztę składników i zagnieść gładkie ciasto ręką lub końcówką miksera do ucierania. Ciasto będzie ciężkie i tłustawe – ale takie ma być. Ciasto podzielić na 2 części. Uformować kule. Każdą kulę rozwałkować na okrąg średnicy ok. 28-30cm i podzielić na 12 trójkątów.  
Zwijanie rogalików: owoce kłaść na podstawę trójkąta ( ½ moreli lub 1 łyżeczka jagód na każdy rogalik), posypać  ½ łyżeczki cukru. Zwijać w kierunku wierzchołka. W przypadku jagód, przy zwijaniu, boki trójkąta można od razu zlepić żeby owoce się nie wysypały. Rogaliki kłaść na blasze i smarować jajkiem rozmieszanym z mlekiem. Piec 12-15 minut (u mnie 12, ale najlepiej obserwować), aż rogaliki nabiorą złoto-brązowego koloru. Ostudzić i oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!


piątek, 11 stycznia 2019

Drożdżowe ślimaczki z budyniem i rodzynkami



Witam wszystkich w nowym roku :) Nowy rok – stara ja :) Nie mam żadnych postanowień noworocznych, bo i tak nie wierzę, że je spełnię. Ale jedno jest pewne – w nowym roku dalej będę piec słodkości.
Dzisiaj mam dla Was przepis na pyszne drożdżówki z budyniem i rodzynkami :) Zaraziliśmy się nimi w Niemczech, gdzie nazywają je Rosinenschnecke. Tylko tam są zrobione z innego rodzaju ciasta :) Ale u nas niech będą po prostu drożdżowymi ślimaczkami. Są bardzo pulchniutkie i okrutnie dobre. Polecam!




Składniki (na ok. 25 sztuk):

Ciasto drożdżowe:
500g mąki pszennej
250ml mleka
70g masła
50g świeżych drożdży
3 żółtka
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Nadzienie:
350ml mleka
1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru (lub już z cukrem jeśli wolicie, wtedy dodatek cukru pominąć)
1 płaska łyżka cukru
200g rodzynek

Wierzch:
1 jajko
1 łyżka śmietany 18%



Wykonanie:

Ciasto drożdżowe: mąkę przesiać do miski, dodać cukier, cukier wanilinowy i sól. Wszystko wymieszać. Ze składników uformować kopczyk, a następnie zrobić w nim wgłębienie. Mleko lekko podgrzać, by było letnie. Do mleka pokruszyć świeże drożdże i dokładnie rozmieszać, aż się rozpuszczą (można dodać też łyżeczkę cukru, wtedy drożdże szybciej ruszą). Wlać do wgłębienia i zasypać otaczającą mąką. Miskę przykryć ściereczką kuchenną. Pozostawić na 10-15 minut.
Po 10-15 minutach dodać żółtka – wszystko wymieszać łyżką. Dodać rozpuszczone masło i zacząć wyrabiać ciasto (ręką nie wyrabiam zbyt długo, natomiast gdy używam miksera z hakiem, to ciasto wyrabia się, aż zaczyna odchodzić od ścianek misy). Odstawić na max. 1 godzinę do zwiększenia objętości.
Budyń: odlać pół szklanki mleka i rozpuścić w niej proszek budyniowy. Resztę mleka zagotować, dodać rozrobiony budyń i mieszając gotować do zgęstnienia. Odstawić.
Gdy ciasto wyrośnie rozgrzać piekarnik do 180oC (termoobieg). Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Ciasto rozwałkować na kwadrat 40x40cm. Rozsmarować budyń, posypać rodzynkami. Zwinąć w roladę. Kroić krążki grubości ok. 2,5cm. Krążki układać na blasze w odstępach ok. 2 cm. Pozostawić na blasze na ok. 15 minut, aż podrosną.
Wierzch: jajko rozmieszać ze śmietaną. Smarować krążki za pomocą pędzelka. Gotowe drożdżówki wstawić do piekarnika i piec, aż krążki nabiorą jasno-brązowego koloru (u mnie ok. 20 minut, ale trzeba obserwować, bo każdy piekarnik jest inny). Przestudzone oprószyć cukrem pudrem. Smacznego! 




sobota, 9 grudnia 2017

Drożdżowa gwiazda z makiem



I jak tam po 6 grudnia? Przyszedł do Was Mikołaj ? Bo do mnie tak :) I zostawił na wyspie kuchennej moje ulubione, najlepsze masło orzechowe i moje równie ulubione orzechy nerkowca :) Ach ten mój mąż-mikołaj wie co lubię najbardziej :) Skoro szósty grudnia odhaczony-zaliczony, to teraz pozostaje nam już tylko Boże Narodzenie! Z czystym sumieniem można zacząć przygotowania. Chociaż sama bije się z myślami, kiedy wyciągnąć z szafy świąteczne ozdoby. No bo choinka zostanie ubrana dopiero w dzień wigilijny, ale dekoracje poboczne to już inna para kaloszy :) I coś mi się wydaje, że nie wytrzymam do przyszłego tygodnia! A jak tam Wasze plany świąteczne? Zapisujecie już przepisy? Bo mam dla Was dzisiaj pyszną i efektowną alternatywę tradycyjnego makowca! Jak już kiedyś wspominałam, u nas w domu makowiec to domena mojej mamy i jeszcze nigdy jak żyję, nie upiekłam ani jednego. Piekę za to inne pyszności :) I taka drożdżowa gwiazda z makiem wydaje mi się równie atrakcyjna jak zawijaniec. Jeśli chodzi o smak, jest identycznie świąteczny. Ciasto jest bardzo puszyste. Jeśli jednak wolicie tradycyjną wersję – z podanych składników (z ciasta i masy makowej) spokojnie zrobicie zawijanego makowca. Polecam!


Składniki (na 1 gwiazdę średnicy ok. 28 cm):

Ciasto drożdżowe:
500g mąki pszennej
250ml mleka
50g masła
50g cukru
40g świeżych drożdży
2 żółtka
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Masa makowa:
1 szklanka maku niemielonego
1 szklanka gorącego mleka
1 bardzo pełna  łyżka miodu
60g rodzynek
50g orzechów włoskich
50g skórki pomarańczowej (można pominąć jeśli ktoś nie lubi)
50g masła


Wykonanie:

Masa makowa (można zrobić dzień wcześniej): mleko zagotować. Wsypać mak i wymieszać. Odstawić na godzinę. Po tym czasie jeszcze chwilę gotować na małym ogniu, aż mleko odparuje i zostanie tylko trochę pod makiem. Następnie zmielić mak dwukrotnie lub zmiksować blenderem ręcznym (to opcja dla mnie :)). Dodać miód, rozpuszczone masło, posiekane orzechy, rodzynki i skórkę pomarańczową. Masa jest gotowa. Odstawić do ostygnięcia. W lodówce masę przechowywać szczelnie zamkniętą.
Ciasto drożdżowe: mąkę przesiać do miski, dodać cukier, cukier wanilinowy i sól. Wszystko wymieszać. Ze składników uformować kopczyk, a następnie zrobić w nim wgłębienie. Mleko lekko podgrzać, by było letnie. Do mleka pokruszyć świeże drożdże i dokładnie rozmieszać, aż się rozpuszczą (można dodać też łyżeczkę cukru, wtedy drożdże szybciej ruszą). Wlać do wgłębienia i zasypać otaczającą mąką. Miskę przykryć ściereczką kuchenną. Pozostawić na 10-15 minut.
Po 10-15 minutach dodać żółtka – wszystko wymieszać łyżką. Dodać rozpuszczone masło i zacząć wyrabiać ciasto (ręką nie wyrabiam zbyt długo, natomiast gdy używam miksera z hakiem, to ciasto wyrabia się, aż zaczyna odchodzić od ścianek misy). Odstawić na 1 godzinę do zwiększenia objętości.
Po tym czasie ciasto wyjąć. Podzielić na dwie równe części. Obie rozwałkować na placek średnicy 28cm (UWAGA WAŻNE! Placek, na którym rozsmarowujemy mak dobrze by był rozwałkowany na kawałku papieru do pieczenia – wtedy nie będzie problemu z przeniesieniem gwiazdy na blachę). Na pierwszym placku rozsmarować masę makową. Przyłożyć drugim plackiem. Przyciąć krawędź (najlepiej położyć na placku miskę o tym samym rozmiarze). Na środku postawić szklankę „do góry nogami”. Ciasto ciąć najpierw na 4 części, potem każdą na pół i tak dalej, aż powstanie 16 trójkątów. Wziąć w ręce dwa trójkąty i okręcić je dwukrotnie w przeciwnym kierunku. Końce okręconych trójkątów zlepić. Tak samo postąpić z resztą ciasta. 


Tak przygotowaną gwiazdę odstawić na 15-20 minut. W tym czasie rozgrzać piekarnik do 180oC (termoobieg). Gwiazdę przenieść na dużą formę. Przesmarować roztrzepanym jajkiem lub samym mlekiem. Wstawić do piekarnika. Piec ok. 15-20 minut, aż wierzch nabierze złoto-brązowej barwy. Wyjąć z piekarnika i przestudzić. Można oprószyć cukrem pudrem, można też polać lukrem. Smacznego!

 
 

środa, 1 listopada 2017

Ciasto drożdżowe ze śliwkami, bezą i kruszonką



Nie ma to jak kawałek tradycyjnego drożdżowego ciasta. W sklepach można jeszcze kupić śliwki więc korzystajmy ile się da :) Ja jeszcze skorzystam nie raz i nie dwa, z tego względu, iż moja rodzina na tyle pokochała to ciasto, że teraz chcą go na każdą okazję. Tak jak już wspominałam, moja rodzinka należy do tych, którzy uwielbiają ciasta z owocami – nie dziwi mnie więc jednak ten śliwkowy szał :) Bardzo przypadła do gustu beza pod kruszonką, która stała się elementem zaskoczenia, no bo gdzie beza na drożdżowym :) Ciasto wychodzi mięciutkie i puszyste, uginające się pod ogromem soczystych śliwek. Idealnym zwieńczeniem ciasta jest chrupiąca jak zawsze kruszonka :) Koniecznie musicie wypróbować !


Składniki (na ciasto z dużej blachy 40x40cm):

Ciasto drożdżowe:
350g mąki pszennej
200ml mleka
50g cukru
50g rozpuszczonego masła
35g świeżych drożdży
4 żółtka (L)
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Beza:
4 białka (L)
1 szklanka cukru
1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej

Kruszonka:

150g mąki pszennej 
100g zimnego masła 
100g cukru 
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Dodatkowo:  1 kg śliwek (u mnie te duże, czerwono-fioletowe, ale węgierki też można dać z powodzeniem)


Wykonanie:

Śliwki: umyć i pokroić na półksiężyce.
Kruszonka: z podanych składników zagnieść kruszonkę.
Ciasto drożdżowe: mąkę przesiać do miski, dodać cukier, cukier wanilinowy i sól. Wszystko wymieszać. Ze składników uformować kopczyk, a następnie zrobić w nim wgłębienie. Mleko lekko podgrzać, by było letnie. Do mleka pokruszyć świeże drożdże i dokładnie rozmieszać, aż się rozpuszczą (można dodać też łyżeczkę cukru, wtedy drożdże szybciej ruszą). Wlać do wgłębienia i zasypać otaczającą mąką. Miskę przykryć ściereczką kuchenną. Pozostawić na 10-15 minut.
Po 10-15 minutach dodać żółtka – wszystko wymieszać łyżką. Dodać rozpuszczone masło i zacząć wyrabiać ciasto (ręką nie wyrabiam zbyt długo, natomiast gdy używam miksera z hakiem, to ciasto wyrabia się, aż zaczyna odchodzić od ścianek misy). Odstawić na 1 godzinę do zwiększenia objętości.
Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg). Dużą blachę – najlepiej tą z kompletu piekarnika – wyłożyć papierem do pieczenia i oprószyć mąką.
Ciasto wyłożyć na blat/stolnicę, dobrze oprószyć mąką by się nie lepiło i przenieść na papier. Rozciągnąć na całej powierzchni blachy. Odstawić.
Beza: białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodawać stopniowo cukier. Ubijać, aż piana będzie bardzo sztywna. Nie przerywając ubijania dodać skrobię. 1/3 piany rozsmarować na cieście drożdżowym, na to położyć śliwki, a na śliwkach rozsmarować resztę piany (ja układam pianę kleksami, bo jest ona bardzo gęsta i przykleja się do śliwek, więc kleksy są tu dużym ułatwieniem:)). Na pianę pokruszyć kruszonkę. Całość wstawić do piekarnika i piec ok. 25 minut, aż kruszonka nabierze złoto-brązowego koloru (jeśli po tym czasie będzie blada, można ją dopiec przez 2 minuty funkcją grzania tylko od góry). Wyjąć i przestudzić (ale najlepsze jest jeszcze letnie :)). Oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!


 

poniedziałek, 11 września 2017

Strucla jabłkowa z kruszonką



Mój organizm chyba czuje, że jesień za pasem, bo cały czas chodzą za mną wypieki z jabłkami :) Ostatnio upatrzyłam sobie pewną odmianę jabłek, które rozpływają się w ustach po upieczeniu. Ich nazwa to Delikates. Mają świeży, letni zapach oraz słodko-kwaskowy smak. Już trzeci raz odwiedziłam warzywniak zaopatrzony w te jabłka, bo wcześniej piekłam szarlotkę i ciastka, a  tym razem zachciało mi się strucli. Prawdziwej, drożdżowej, z masą jabłek i maślaną kruszonką. Strucla wyszła niesamowicie mięciutka i zniknęła dosłownie w to samo popołudnie. Nie jest trudna do zrobienia, więc kupujcie jabłka i do dzieła ! :)


Składniki (na struclę w keksówce 27x8cm – mierzone u podstawy foremki):

Ciasto drożdżowe:
250g mąki pszennej
150ml mleka
30g masła
25g świeżych drożdży
3 żółtka
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Nadzienie:
600g jabłek
2 łyżki cukru

Kruszonka:
40g masła
2 łyżki mąki pszennej
1 łyżka cukru
½ łyżeczki cukru wanilinowego
Szczypta cynamonu
Szczypta soli


Wykonanie:

Ciasto drożdżowe: mąkę przesiać do miski, dodać cukier, cukier wanilinowy i sól. Wszystko wymieszać. Ze składników uformować kopczyk, a następnie zrobić w nim wgłębienie. Mleko lekko podgrzać, by było letnie. Do mleka pokruszyć świeże drożdże i dokładnie rozmieszać, aż się rozpuszczą. Wlać do wgłębienia i zasypać otaczającą mąką. Miskę przykryć ściereczką kuchenną. Pozostawić na 10-15 minut.
Po 10-15 minutach dodać żółtka – wszystko wymieszać łyżką, a następnie dodać rozpuszczone masło i zacząć wyrabiać ręką (ok. 5 minut), aż będzie sprężyste i jednolite. Ja wyrabiam końcówką miksera – hakiem. Odstawić na ok. 40 minut do wyrośnięcia.
W tym czasie obrać jabłka, pokroić na ósemki i następnie w plasterki. Włożyć do garnka, dodać cukier i 2 łyżki wody. Gotować na wolnym ogniu ok. 10 minut, aż jabłka się lekko rozgotują, ale nie stracą cząstek. Odstawić.
Kruszonka: zimne masło rozrobić palcami z mąką, cukrami, cynamonem i solą. Odstawić.
Gdy ciasto wyrośnie, przełożyć go na blat oprószony mąką i rozwałkować na kwadrat ok. 40x40cm. Na cieście rozłożyć jabłka, a następnie zwinąć w roladę zawijając boki do środka (jak krokiety). Nie przejmujcie się jak rolada wyjdzie dłuższa niż keksówka.  Wystarczy ją ścisnąć rękoma do środka i przełożyć do foremki. Wierzch przesmarować roztrzepanym jajkiem lub samym żółtkiem. Struclę odstawić na ok. 20 minut, aż jeszcze urośnie, a piekarnik nastawić na 170oC (termoobieg). Po tym czasie struclę obsypać kruszonką i wstawić do piekarnika. Piec ok. 25-30 minut, aż cały wierzch i kruszonka się zarumienią. Wyjąć i lekko przestudzić. Oprószyć cukrem pudrem. Można poczekać aż wystygnie, ale zaręczam, że na ciepło smakuje wybornie! Na drugi dzień jest równie pyszna. Smacznego!

 
 

A ja się opalam jak pancia fotografuje :)  

czwartek, 6 kwietnia 2017

Bułeczki z truskawkami



Wielkanocne śniadanie to najlepsze śniadanie w roku. Najlepsze, bo spożywane w gronie całej rodziny. Najlepsze – bo obfitujące w przeróżne smakołyki. U nas śniadanie zawsze kończy się ciastem i kawą zbożową, a więc już o godzinie 10 można powiedzieć, że jesteśmy zapchani „aż po korek”. Potem oczywiście jest poprawka ciastem po obiedzie, nie wspominając o skubaniu przy każdej nadarzającej się okazji :) Wracając do tematu śniadania, chciałam zaproponować Wam pyszne drożdżowe bułeczki nadziane truskawkami, które spokojnie można już dostać w sklepach. Wiadomo – to nie nasze polskie truskawki, ale da się przeżyć :) Poza tym, nic nie stoi na przeszkodzie, by upiec te bułeczki w sezonie truskawkowym. Bułeczki rozpływają się w ustach, ciasto jest puszyste, mięciutkie, z lekką nutką cytryny. Są przepyszne, gdy zjemy je jeszcze ciepłe, ale na drugi dzień są równie znakomite! Bułeczki spokojnie można upiec wieczorem, ostudzić, przykryć szczelnie by nie wyschły, a na drugi dzień polukrować i zjeść ze smakiem! Na przykład podczas wielkanocnego śniadania :)


Składniki (na 8 dużych bułeczek):

Ciasto:
400g mąki pszennej
200ml mleka
1 łyżka cukru
1 łyżka gęstego jogurtu naturalnego lub śmietany
40g świeżych drożdży
40g masła
1 jajko (L)
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Skorka otarta z ½ cytryny
Szczypta soli

Nadzienie:

400g świeżych truskawek (lub 8 sztuk, dużych mrożonych)

Lukier: 4 kopiate łyżki cukru pudru, 4 łyżeczki mleka, 4 łyżeczki soku z cytryny - wszystko wymieszać



Wykonanie:

Ciasto drożdżowe: mąkę przesiać do miski, dodać cukier, cukier wanilinowy i sól. Wszystko wymieszać. Ze składników uformować kopczyk, a następnie zrobić w nim wgłębienie. Mleko lekko podgrzać, by było letnie. Do mleka pokruszyć świeże drożdże i dokładnie rozmieszać, aż się rozpuszczą. Wlać do wgłębienia i zasypać otaczającą mąką. Miskę przykryć ściereczką kuchenną. Pozostawić na 10-15 minut.
Po 10-15 minutach dodać jajko, jogurt i skórkę otartą z cytryny – wszystko wymieszać łyżką, a następnie dodać rozpuszczone masło i zacząć wyrabiać ręką (ok. 5 minut), aż będzie sprężyste i jednolite. Ja wyrabiam końcówką miksera – hakiem. Odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia.
Po tym czasie piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg), a blachę 25x35cm wyłożyć papierem do pieczenia.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 8 równych części. Każdą część spłaszczyć, nałożyć pół garści truskawek (lub jedną, dużą, mrożoną truskawkę) i zlepić dokładnie ( jak sakiewkę ). Zlepione bułeczki układać na blasze zlepieniem do dołu. Pozostawić na ok. pół godziny by jeszcze podrosły na blasze. Po tym czasie każda bułeczkę przesmarować lekko samym mlekiem. Wstawić do piekarnika i piec ok. 20 minut, aż lekko zbrązowieją. Wyjąć i ostudzić lub zjadać jeszcze ciepłe. Można zrobić do nich lukier, a można po prostu oprószyć cukrem pudrem. Ja w Wielkanoc preferuję lukier :) Smacznego!