środa, 18 stycznia 2017

Zielone naleśniki z młodym jęczmieniem



Bardzo modny w ostatnim czasie – młody jęczmień. Robi furorę zarówno w Internecie, jak i w kuchni. Nic dziwnego, że wzbudza takie zainteresowanie, gdyż jest to świetne źródło antyoksydantów, witaminy C, witamin z grupy B, cynku, magnezu, selenu oraz błonnika. Co więcej, młody jęczmień zaliczany jest do produktów spożywczych zwanych „Super Foods”, co oznacza, że jego spożycie ma wyjątkowo korzystny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu. No i ten kolor ! Nic tylko jeść !
Dzisiaj mam dla Was przepis na zielone naleśniki z tym właśnie składnikiem. Przepis jest bardzo prosty, a naleśniki smakują jak…naleśniki – czyli jak zwykle wspaniale :) Naleśniki można podać z dowolnym nadzieniem – u mnie chudy twarożek z miodem, świeże borówki i granat :) Pycha!


Składniki (na 16 mniejszych lub 8-10 większych naleśników – zależy od wielkości patelni):

1 i ½ szklanki mąki pszennej (opcja prozdrowotna to dowolna mąka pełnoziarnista)
½ szklanki mleka
½ szklanki wody
2 jajka (M)
1-2 łyżeczek cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 łyżeczka młodego jęczmienia w proszku
Szczypta soli

Uwaga: szklanka powinna być  pojemności 230ml - czyli standardowa do herbaty


Wykonanie: w misce zmiksować mleko, wodę i jajka. Dodać mąkę, cukier, cukier wanilinowy, sól i jęczmień. Wszystko zmiksować na jednolitą masę. Rozgrzać patelnię. Wlać odrobinę oleju – ja moje naleśniki smażę na patelni lekko przesmarowanej olejem (za pomocą pędzelka silikonowego). Smażyć na rumiany kolor. Podawać z ulubionymi dodatkami. Smacznego!




środa, 4 stycznia 2017

Puszyste ciasto z kremem batonikowym ze słonymi paluszkami



Wybaczcie moją nieobecność na blogu przez tak długi czas… Nie miałam ani weny ani ochoty na pieczenie, a nie chciałam zwodzić Was byle jakimi przepisami. Postanowiłam sobie trochę odpocząć od blogowania. Mierziło mnie, że nic nigdy nie mogę upiec ot tak, by było – krzywego, niedoskonałego, zwykłego. Cieszę się, że wrzuciłam na luz. Po takim odpoczynku zaczynam nowy rok i mam nadzieję na nowe pomysły i inspiracje.
Dzisiaj przygotowałam dla Was improwizowane ciasto z wszystkim co lubicie. Są i batoniki i paluszki solone i bita śmietana i tak dalej. Ciasto wyszło przepyszne. Mięciutki biszkopt, wyrazista masa ze słonymi paluszkami i kawałeczkami batoników, masa śmietankowa i batoniki na wierzchu. Pycha! Ciasto zachwyci każdego batonikowego łasucha i nie tylko (!), czego dowodem jest moja mama :). Polecam :)


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Biszkopt:
4 jajka (L)
4 łyżki cukru
4 kopiate łyżki mąki pszennej
1 łyżka oleju
1 łyżeczka cukru wanilinowego

Krem batonikowy:
500g sera twarogowego z kubka
1 puszka gotowej masy krówkowej (400g)
100g słonych paluszków
3 różne batoniki (Mars/Snickers/Twix/Milky Way itp.)

Krem śmietankowy:
500g sera twarogowego z kubka
330ml słodkiej śmietany 30%
4 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Odrobina skórki otartej z cytryny

Dodatkowo do wykończenia: 3 różne batoniki (lub więcej jeśli lubicie)


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg). Prostokątną formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Biszkopt: całe jajka, cukier i cukier wanilinowy miksować na wysokich obrotach ok. 3-4 minuty, aż powstanie jasna i puszysta masa. Ciągle miksując wlać olej i dalej miksować. Wyłączyć mikser, następnie wsypywać po trochu mąki przesianej przez sito i mieszać delikatnie szpatułką. Masę wlać do formy i wyrównać powierzchnię. Wstawić do piekarnika i piec ok. 15 minut, aż biszkopt nabierze złotego koloru (oraz do tzw. „suchego patyczka”). Wyjąć i wystudzić. Biszkopt przeciąć na 2 blaty.
Pierwszy blat umieścić w tej samej formie. Można nasączyć alkoholem, likierem lub sokiem (ja nasączyłam wódką rozcieńczoną z wodą i sokiem z cytryny).
Krem batonikowy: paluszki rozgnieść na drobne kawałki. Batoniki pokroić na kawałeczki. Twaróg zmiksować z masą krówkową. Dodać paluszki i batoniki, a następnie wszystko wymieszać. Masę przełożyć na biszkopt i  wyrównać.
Krem śmietankowy: śmietanę ubić z cukrem i cukrem wanilinowym. Dodać skórkę otartą z cytryny i na wolnych obrotach zmiksować z serem twarogowym. Pamiętajcie – że to śmietanę dodajemy do twarogu, a nie twaróg do śmietany. Miksować do momentu, aż powstanie w miarę gęsta masa. Odłożyć 1 szklankę (będzie potrzebna na wierzch ciasta). Resztę masy wylać na poprzednią masę batonikową – wyrównać. Przykryć biszkoptem. Na wierzchu rozsmarować odłożoną masę śmietankową. Na koniec, by wykończyć ciasto, część batoników zetrzeć na tarce, a część pokroić na kawałeczki. Oczywiście można użyć więcej słodyczy, w tym różnych czekolad itp. – w zależności od Waszego smaku :). Smacznego!




niedziela, 6 listopada 2016

Bezowy tort kokosowy



Moi kochani, na wstępie przepraszam za chwilową nieobecność na blogu. Jest to związane z moim powrotem na uczelnię, a dokładniej z „uczelnianymi przeszkodami”. Mimo wszystko jednak, bardzo się cieszę, że wróciłam. Nie potrafię usiedzieć na miejscu. Nowi znajomi, kupa bezsensownych przedmiotów i spora dawka pozytywnej energii. Tak, to z pewnością znowu studia.
Dzisiaj z przyjemnością przedstawię Wam przepis na kokosową rozpustę :) W końcu coś konkretnego. Intensywnie kokosowy tort bezowy to idealna propozycja na słodki, weekendowy deser. Tort ten był moją totalną improwizacją, jak się okazało bardzo trafioną i smaczną. Chrupiące bezy, intensywnie kokosowy krem z wiórkami i mleczkiem kokosowym, bitą śmietaną i mascarpone – wszystko to tworzy pełnię smaku. Tort jest pyszny, lecz bardzo sycący. Jestem pewna, że znajdzie wśród Was wielu fanów:). Polecam!


Z racji tego, że jestem dość niecierpliwą osobą, a także ze względu na porę roku, gdzie dostęp światła dziennego został totalnie pochłonięty przez poszerzoną wieczorową porę, tort musiałam wyjąć wcześniej z lodówki, co poskutkowało popękaniem góry. Musiałam zrobić zdjęcia, a wątpię, że tort dotrwałby dnia następnego:) Popękana góra nie jest jakąś ujmą albo wadą, bo tort nadal smakuje rewelacyjnie, ale  wizualnie lepiej wygląda po kilku godzinach spędzonych w lodówce:)

Składniki (na tort w okrągłej formie 24cm):

Kokosowe blaty bezowe:
4 białka (L)
240g cukru
100g wiórek kokosowych
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej

Krem kokosowy:
400g mleka kokosowego z puszki
330ml słodkiej śmietany 30%
250g sera mascarpone
150g cukru
100g wiórek kokosowych
2 wafelki kokosowe typu princessa
1 i ½ łyżeczki żelatyny spożywczej
½ kieliszka spirytusu lub wódki 

Dodatkowo: 1 duże opakowanie pralinek Rafaello (8 sztuk do dekoracji, reszta do kremu)


Wykonanie:

Bezy kokosowe: jeżeli jesteście w posiadaniu dwóch piekarników, lub piekarnika z możliwością pieczenia dwóch rzeczy na raz, to możecie przygotować dwa blaty od razu. Gdy jednak nie macie takiej możliwości, musicie podzielić składniki na pół i zrobić jedną bezę po drugiej.
A więc: najpierw rozgrzać piekarnik do 140oC. Dużą formę wyłożyć papierem do pieczenia. Na papierze odrysować okrąg formy, w której będziecie robić tort. Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodawać stopniowo cukier. Do ubitej piany dodać skrobię i ponownie zmiksować. Na koniec dodać wiórki kokosowe i wymieszać szpatułką. Wyłożyć na papier z narysowanym okręgiem – nie musi być równo z linią okręgu, bo beza i tak minimalnie urośnie na boki. Bezę wstawić do piekarnika i zmniejszyć temperaturę do 120oC. Suszyć przez godzinę. Wyjąć i ostudzić. Jeżeli pieczecie na dwa razy, to z drugą bezę upiec w ten sam sposób.
Przed zrobieniem kremu należy dopasować bezy do rozmiaru foremki – w tym celu należy przyłożyć foremkę na wierzch bezy i odciąć odstające brzegi. Jeden blat bezy umieścić na dnie foremki wyłożonej papierem do pieczenia.
Krem kokosowy: Mleko kokosowe zmiksować z wiórkami kokosowymi, połową cukru i spirytusem/wódką. Żelatynę rozpuścić w ¼ szklanki gorącej wody i przestudzić. Mascarpone wymieszać z 3 łyżkami płynnej słodkiej śmietany. W osobnym naczyniu ubić na sztywno resztę słodkiej śmietany. Śmietanę dodawać porcjami do rozrobionego mascarpone i delikatnie mieszać. Żelatynę wlać do wiórek kokosowych i dokładnie wymieszać. Następnie połączyć obie masy i delikatnie wymieszać.  Na sam koniec dodać starte na tarce wafelki oraz rozkruszone pralinki rafaello. Wszystko dokładnie wymieszać. Odłożyć 1/3 szklanki kremu – będzie potrzebny do dekoracji. Resztę kremu wlać do foremki. Wyrównać i przykryć drugim blatem bezowym. Wstawić do lodówki na dobre kilka godzin a najlepiej na całą noc.
Po tym czasie wyjąć z formy i przed podaniem udekorować pralinkami – szprycą zrobić 8 rozetek z odłożonego kremu i umieścić w nich kuleczki rafaello. Smacznego!

 


piątek, 21 października 2016

Pełnoziarnista tarta z połówkami śliwek



Dzisiaj rozpieszczam domowników razową tartą z połówkami śliwek :) Mniam! Pełnoziarniste mąki nadają tarcie lekko orzechowego smaku, a śliwki wręcz rozpływają się w ustach! Niech Was nie zwiedzie przeświadczenie, że pełnoziarniste = niesmaczne. Tarta nie dość, że jest zdrowa, to jeszcze pyszna. Wiem, wiem, trochę sporo ostatnio zdrowszych wersji wypieków, ale obiecuję, że już niedługo pojawią się bardziej tradycyjne formy słodkości:).

Tarta bierze udział w konkursie #Ambition . Mam nadzieję, że jest to dobra i ciekawa propozycja na zdrowy i elegancki poczęstunek dla najbliższych.


Składniki (na tartę w okrągłej formie o średnicy 24cm):

Kruche ciasto:
100g mąki owsianej
100g mąki pszennej razowej
100g mąki pszennej zwykłej
200g masła
100g cukru
1 żółtko
1 płaska łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Dodatkowo: ok. 600-700g dużych, czerwono-fioletowych śliwek (jak na zdjęciach)


Wykonanie:

Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 185oC (termoobieg).
Śliwki: umyć, przekroić na połówki, usunąć pestki.
Kruche ciasto: wymieszać suche składniki. Dodać masło pokrojone na małe kawałeczki oraz żółtko. Chwilę rozdrabniać palcami,  następnie zagnieść ciasto. Zagniecione podzielić na pół. Jedną połową ciasta wylepić dno i boki foremki. Wstawić do piekarnika i podpiekać ok. 10 minut. Na podpieczony spód ułożyć ciasno (tyle „ile wlezie”:)) śliwki. Na wierzch wyłożyć płaty ciasta, by pokryły śliwki. Wstawić do piekarnika i piec ok. 20-30 minut, aż ciasto nabierze konkretnych rumieńców. Wyjąć i przestudzić. Można zjadać na zimno lub gdy ciasto jest jeszcze ciepłe – wtedy smakuje najlepiej z zimniutką bitą śmietaną :) Smacznego!

 
 

http://sklep.dajar.pl/ambition

wtorek, 18 października 2016

Dietetyczne ciasto marchewkowe na płatkach owsianych, z orzechami i żurawiną



Przyszedł czas na powrót do dietetycznych przepisów. Jesień to czas, w którym więcej się siedzi, niż chodzi. Zapisałam się na siłownię, nakupiłam różnych mąk, kasz, otrębów i innych dietetycznych dziwów. Nie oznacza to jednak, że na blogu koniec z tradycyjnymi wypiekami! Chyba by mnie w domu zlinczowano :) Nie ma to jak mała odskocznia od diety w niedzielę, z kawałkiem dobrego ciacha i kawki. Z resztą zazwyczaj piekę, a potem zjem mikro kawałek i na tym koniec. Co innego w przypadku ciast dietetycznych (nie oznacza to jednak, że są bezkaloryczne;)). Na nie mogę się skusić, więc będę również publikować takie przepisy:).
Dzisiaj proponuję ciasto marchewkowe, które zamiast mąki ma w sobie zmielone płatki owsiane, a cukier został zastąpiony miodem. Przepis znalazłam na stronie abcdieta od kuchni.
Ciasto wyszło przepyszne, odpowiednio słodkie, mięciutkie. Dla mnie idealne, ale czy znajdzie fanów wśród zwolenników tradycyjnych wypieków? Niech każdy oceni sam :) Osobiście polecam:)


Składniki (na ciasto w okrągłej formie 24cm):

Ciasto:
400g marchwi
130g płatków owsianych
4 jajka (L) – białka i żółtka osobno
2 łyżki oleju
2 łyżki miodu
60g orzechów włoskich (wyłuskanych)
60g suszonej żurawiny (lub rodzynek/daktyli – jak kto woli)
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka cynamonu
Szczypta soli

Wierzch:
150g twarożku śmietankowego (typu President lub Bieluch)
1 łyżeczka miodu
Kilka wstążek marchewki
Cynamon


Wykonanie:

Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 180oC.
Orzechy i żurawinę posiekać. Płatki owsiane zblendować na proszek, dodać cynamon, proszek do pieczenia i wymieszać. Marchewkę zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. W miseczce rozmieszać miód i olej.
Ciasto: białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania dodawać po jednym żółtku i dalej miksować. Następnie dodać startą marchew i delikatnie wymieszać szpatułką. Następne w kolejności to orzechy i żurawina, olej z miodem, zblendowane płatki owsiane – po każdym składniku należy mieszać delikatnie szpatułką. Masę wylać do formy. Wstawić do piekarnika i piec ok. 50 minut (ja piekłam do „suchego patyczka”). Wyjąć i ostudzić.
Wierzch: serek wymieszać z miodem. Rozsmarować na ostudzonym cieście. Udekorować wstążkami marchewki i cynamonem. Smacznego!

 

 

piątek, 14 października 2016

Kakaowe ciasto vege na toniku, bez mleka, masła i jajek



Bardzo zaintrygował mnie ten przepis. Gdy znalazłam przepis na blogu Nastoletnie Wypiekanie, wiedziałam, że upiekę to ciasto. Jedynymi zmianami było przełożenie ciasta domowymi powidłami, co sprawiło, że smakuje prawie jak piernik oraz zamienienie wody na tonik. I choć do Bożego Narodzenia jeszcze kupa czasu, myślę, że to ciasto może z powodzeniem znaleźć się na świątecznym stole nie jednego weganina. W smaku ciasto jest smaczne, nieco bardziej suche niż tradycyjne ciasto czekoladowe, ale daje radę. Powidła zrobiły dobrą robotę. Ciasto można zamiast cukru pudru polać roztopioną czekoladą albo lukrem. Koniecznie wypróbujcie choć raz, co można wyczarować bez jajek, masła i mleka:).



Składniki (na ciasto w podłużnej „keksówce” 27x8cm – mierzone u podstawy foremki ):

Ciasto:
2 i ¾ szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
1 i ½ szklanki toniku klasycznego
½ szklanki oleju rzepakowego
2 łyżki powideł
4 łyżki ciemnego kakao
1 łyżka octu
2 łyżeczki sody oczyszczonej
½ łyżeczki cynamonu
Szczypta soli

Dodatkowo: mały słoiczek powideł lub ulubionej konfitury



Wykonanie:



Piekarnik rozgrzać do 180oC (termoobieg). Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Ciasto: mąkę przesiać razem z sodą i proszkiem do pieczenia. Dodać pozostałe suche składniki i wymieszać. W osobnym naczyniu zmieszać składniki mokre. Następnie składniki mokre wlać do suchych i zmiksować do połączenia składników. Jednolite ciasto przelać do formy i wstawić do piekarnika. Piec ok. 45 minut do tzw. „suchego patyczka”. Wyjąć i ostudzić. Przekroić na 3 części i przełożyć powidłami/konfiturą. Przykryć folią i odstawić na kilka godzin w chłodne miejsce. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!

 





sobota, 8 października 2016

Tartaletki z ciasta francuskiego z jabłkami



Pyszny jesienny deser, chociaż pokusiłabym się o stwierdzenie, że to deser na każdą porę roku:). No bo kto nie ma ochoty na ciepłą tartaletkę z jabłkami, jeszcze jak dołożyć do niej gałkę lodów lub bitą śmietanę, to już zupełna rozpusta. Taki deser można wyczarować w zaledwie godzinkę. Łatwo, szybko i pysznie! Chrupiące ciastko z soczystym nadzieniem zaprasza na ucztę :)


Składniki (na 12 tartaletek):

1 opakowanie ciasta francuskiego (375g)

Nadzienie:
4-5 średnich jabłek
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka masła
½ łyżeczki cynamonu

Wierzch:
75g mąki pszennej
50g cukru pudru
50g masła
½ łyżeczki cukru wanilinowego
(kawałek ciasta francuskiego z porcji)


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 190oC (termoobieg).
Jabłka: obrać i pokroić na drobną kosteczkę. W garnku rozpuścić łyżeczkę masła, dodać cukier i cynamon – chwilę podsmażyć. Dodać pokrojone jabłka. Dolać 3 łyżki wody i dusić na małym ogniu ok. 5 minut.
Rozwinąć ciasto francuskie i pokroić na 15 równych kwadratów. Trzy kwadraty odłożyć do zrobienia wierzchu ciastek.
Wierzch: wszystkie składniki wraz z trzema kwadratami ciasta zagnieść. Powstałe ciasto będzie trochę klejące, ale tak ma być. Podsypując mąką rozwałkować i wykroić foremką dowolne kształty – u mnie kwiatki. Odstawić.
Jeżeli macie w posiadaniu prostokątną foremkę z wgłębieniami na kwadratowe muffiny, to problem z głowy. Jeśli nie – trzeba będzie użyć tradycyjnych okrągłych foremek lub formy z wgłębieniami na okrągłe muffiny. Każdą foremkę/wgłębienie wyścielić kawałkiem papieru do pieczenia (ja wycinam z arkuszu małe kwadraciki by tylko pokryły dno). Następnie każde wgłębienie wyłożyć ciastem. Do każdego nałożyć podsmażonych jabłek. Wierzch ciastek przykryć wyciętym wcześniej kawałkiem ciasta. Wstawić do piekarnika i piec ok.  20 minut, aż ciasto na wierzchu zrobi się złoto-brązowe – dobrze wypieczone. Wyjąć i przestudzić. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. I można pokusić się o gałeczkę lodów:). Myślę, że to dobry pomysł, zwłaszcza z jeszcze ciepłym ciastkiem.