Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kefir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kefir. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lutego 2019

Red Velvet Cake



Walentynkowe szaleństwo trwa :) Skorzystałam na tym kupując sobie piękne kwiaty do domu :) Obchodzić walentynek specjalnie nie będziemy, bo raczej nigdy tego nie robimy, ale jednak zawsze pojawia się symboliczny kwiatek, w tym roku może będzie jeszcze pyszna kawa w kawiarni :)
Nie zapomniałam jednak o Was :) Dla miłośników walentynek przygotowałam przepis na klasyczne, znane ciasto Red Velvet Cake, które można oczywiście przygotować dla ukochanej osoby każdego dnia w roku, nie tylko 14-go lutego! Ciasto można ozdobić w dowolny sposób, ale jedno musi się zgadzać – koniecznie musi być czerwone w środku. To zasługa barwnika spożywczego, który jest tutaj niezbędny by ciasto nabrało intensywnego koloru. Naturalne barwniki jak np. sok malinowy lub buraczany niestety sobie nie poradzą z dodatkiem kakao i ciasto wyjdzie brunatne. Każdy barwnik spożywczy jest też inny. Niektóre barwią na intensywnie czerwony kolor, inne niestety nie. Mój barwnik spisał się nienajgorzej, ale mam wrażenie, że mogło być lepiej :) Ze smaku jestem bardzo zadowolona. Ucierane ciasto przełożone delikatnym kremem na bazie serka twarogowego z cytryną. Prosto, smacznie i efektownie! Polecam nie tylko na walentynki!


Składniki (na ciasto w okrągłej formie średnicy 22cm):

Ciasto:
3 szklanki mąki pszennej
1 szklanka oleju
1 szklanka maślanki lub kefiru
½ kostki masła
½ szklanki drobnego brązowego cukru
½ szklanki drobnego białego cukru
3 jajka
2 żółtka
1 łyżka gorzkiego kakao
1-2 łyżek czerwonego barwnika spożywczego (proszek lub żel)
2 łyżeczki soku z cytryny (ewentualnie octu jabłkowego)
1 i ¼ łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub cukru wanilinowego)
Szczypta soli

*używam szklanki o pojemności 250ml

Krem:
340g kremowego serka twarogowego (u mnie President, może być kanapkowy lub serek typu bieluch)
100g masła
50g cukru pudru
Sok i skórka otarta z ¼ cytryny


Wykonanie:

Przygotować 2 foremki średnicy 22cm. Wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do 175oC (termoobieg).
Ciasto: mąkę przesiać razem z sodą i solą. W osobnym naczyniu wymieszać olej z maślanką. Masło utrzeć z cukrami i esencją waniliową, aż zwiększy swoją objętość. Dodawać po jednym żółtku, każdorazowo miksując. Następnie dodawać porcjami białko. Wsypać kakao, dodać sok z cytryny i barwnik spożywczy. Wymieszać. Dodawać na przemian mąkę i maślankę z olejem. Masę przelać do foremek. Piec ok. 30-40 minut do tzw. suchego patyczka. Wyjąć i całkowicie ostudzić. Z każdego placka ściąć wystającą górkę, a odcięte ciasto pokruszyć na okruszki do miski.
Krem: masło utrzeć z cukrem na puch. Dodawać porcjami serek i dalej ucierać. Na końcu dodać skórkę i sok z cytryny – wymieszać. Mniejszą połową kremu przełożyć blaty. Resztą posmarować wierzch i boki ciasta. Obłożyć okruchami z ciasta. Można udekorować świeżymi płatkami róż lub świeżymi (w sezonie zimowym mrożonymi), czerwonymi owocami :) Smacznego!




czwartek, 17 stycznia 2019

Fit ciasto z kaszy manny owocami leśnymi



Czasami w ciągu tygodnia chce się czegoś słodkiego. Nie wiem jak Wy, ale ja staram się maksymalnie ograniczyć słodkości w tak zwane dni robocze. Wiadomo, czasami wpadnie jakaś krówka albo mały naleśniczek, w końcu jesteśmy tylko ludźmi, a na dodatek z naturalną skłonnością do wszystkiego co słodkie :) Tak więc lubię czasami zrobić sobie małe fit ciasto w małej fit foremce i cieszyć się nieco mniej kaloryczną słodką przekąską. Tym razem, podpatrzyłam tutaj fajny przepis na Fit ciasto z kaszy manny z malinami i akurat nadarzyła się świetna okazja by go wypróbować. Miałam przyjemność prowadzić warsztaty dla seniorów odnośnie zdrowego odżywiania i tak sobie pomyślałam, że przedstawię fajną alternatywę tradycyjnej drożdżówki. Tym bardziej, że powinni oni stosować dietę łatwostrawną, często z powodu cukrzycy powinni ograniczać cukier lub po prostu jeść mniej kalorycznie :) Takie ciasto sprawdzi się również fajnie u wszystkich osób, które po prostu chcą zrzucić parę kilogramów. Jeden kawałek to ok. 180kcal. Jest to minimum połowa tego, co znajduje się w tradycyjnym kawałku ciasta. Zachęcam, by przynajmniej raz spróbować :) Mi osobiście to ciasto bardzo smakuje, jest mięciutkie, wilgotne, niezbyt słodkie, a kwaskowate owoce się tutaj świetnie komponują. Ale nie wszystkim może przypaść do gustu :)


Składniki (na ciasto w formie 25x35cm):

Ciasto:
500ml kefiru lub maślanki (2 szklanki)
340g kaszy manny (2 szklanki)
6 łyżek miodu
2 jajka
2 łyżki gorzkiego kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru wanilinowego
Szczypta soli

Dodatkowo: ok. 4 garście owoców leśnych (mogą być maliny, jeżyny, borówki, porzeczki)


Wykonanie:

W naczyniu wymieszać kaszę manną z kefirem/maślanką, cukrem wanilinowym, solą, miodem i kakao. Wstawić do lodówki na ok. 2-3 godziny. Po tym czasie dodać jajka i proszek do pieczenia i dokładnie wymieszać.
Piekarnik rozgrzać do 170oC (termoobieg). Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Masę wlać do foremki i wygładzić powierzchnię. Wysypać równomiernie owoce (nie wciskać do ciasta). Wstawić do piekarnika i piec ok. 30 minut. Wystudzić. Oprószyć cukrem pudrem lub polać gorzką czekoladą. Smacznego!



poniedziałek, 26 października 2015

Chcolate chip cupcakes – babeczki z czekoladowymi kropelkami



Chyba nigdy nie wygram z manią chomikowania wszystkich produktów, które „mogą się kiedyś przydać”. I tak na przykład czekoladowe kropelki już od pół roku zalegają w szafce i czekają na swoje pięć minut. Kiedyś spodobał mi się przepis na chocolate chip cookies, lecz nie doczekał się on realizacji, a kropelki czekoladowe jak leżały, tak leżą. Postanowiłam w końcu zrobić czyszczenie szafek. Pomyślałam o babeczkach, bo po pierwsze są one błyskawiczne w przygotowaniu, a po drugie można do nich użyć kropelek czekoladowych. Są to zdecydowanie babeczki dla miłośników czekolady. Mięciutkie, wypełnione kawałkami czekolady z pewnością znajdą swoich fanów. Ja niestety do niech nie należę, bo nie po drodze mi z większością czekoladowych wypieków:). Nie mniej jednak polecam ten jakże prosty i smaczny przepis.


Składniki (na 16 sztuk):

2 i ½ szklanki mąki pszennej
½ szklanki oleju
1 szklanka maślanki (lub kefiru)
1 szklanka cukru
2 całe jajka (L)
1 i ½ szklanki kropelek czekoladowych (150-200g)
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
¼ łyżeczki soli

Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej.


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 200oC (termoobieg).  Foremkę na muffiny, gdy jest ona metalowa z wgłębieniami, lekko przesmarować olejem (można za pomocą palca). Silikonowe foremki nie wymagają tej czynności.
Mąkę przesiać razem z proszkiem do pieczenia i sodą. Dodać cukier, cukier wanilinowy i sól – wszystko wymieszać.
Jajka zmiksować z olejem i maślanką.
Mokre składniki wlać do suchych i wymieszać tylko do połączenia składników (mieszałam tylko w jedną stronę, nie za długo i wyrosły pięknie:)). Na samym końcu dodać kropelki czekoladowe i jeszcze raz wymieszać.
Ciasto nakładać do foremek, nie do pełna lecz tak, by pozostała ok. 5-7mm do rantu foremki).
Wstawić do piekarnika i piec 5 minut, po czym zmniejszyć temperaturę do 180oC i piec jeszcze ok. 13-15 minut, aż muffiny nabiorą złoto-brązowego koloru. Wyjąć i przestudzić. Można przed podaniem polać rozpuszczoną czekoladą, lukrem lub po prostu oprószyć cukrem pudrem. Smacznego!

Jesienne słodkości!

poniedziałek, 25 listopada 2013

Racuszki na kefirze



Cóż mam powiedzieć, zawsze wraz z weekendem przychodzi ochota na jakieś pyszne, trochę bardziej kaloryczne i jak zwykle słodkie śniadanko:). I tak jak zawsze staram się jeść zdrowo i „nietłusto”, tak raz za jakiś czas można zgrzeszyć. O ile placuszki otrębowe, które niedawno prezentowałam, są dietetyczne, to z pewnością nie można tego powiedzieć o racuszkach. Racuchy przywołują mi cudne i beztroskie chwile z dzieciństwa, kiedy to wracało się ze szkoły, a babcia już szykowała świeżutkie i chrupiące racuszki. Czasami były one z kawałkami jabłek z ogrodu, a czasami po prostu same, tylko oprószone cukrem pudrem. Dzisiaj przedstawiam przepis na proste i szybkie racuszki bez dodatków w cieście. Jak wiadomo, racuchy najlepiej smakują zaraz po upieczeniu:). Potem ich struktura już tak nie zachwyca:). Racuszki cudownie pachną i tak też smakują. Dodatkami są natomiast brzoskwinie z puszki. Idealnie pasują z gorącymi, chrupiącymi racuchami. Do tego filiżanka kawy lub mleka i dzień uważam za cudownie rozpoczęty:).


Składniki (na ok. 8 średnich racuchów):

Ciasto:
¾ szklanki kefiru
1 szklanka mąki (pełna po brzegi)
1 jajko
1 łyżka roztopionego masła
2 łyżeczki cukru wanilinowego
2 łyżeczki cukru
¼ łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli

Dodatkowo:
Olej rzepakowy do smażenia
Cukier puder do oprószenia racuchów
Ulubione dodatki (u mnie brzoskwinie z puszki)



Wykonanie:

W miseczce połączyć kefir z jajkiem i stopionym masłem. Wsypać przesianą mąkę i resztę składników – dokładnie wymieszać, aż znikną grudki i ciasto będzie gładkie. Na patelni rozgrzać olej (powinien lekką warstwą pokryć dno patelni). Smażyć na złoto-brązowo z obu stron. Odsączyć na papierze z nadmiaru tłuszczu. Posypać cukrem pudrem i podawać same, oprószone cukrem pudrem lub z ulubionymi dodatkami:). Smacznego!


Racuszki, placuszki, naleśniki, pancakes...

środa, 1 maja 2013

Gofry na kefirze



Kocham gofry! Trafić na kawiarnię, gdzie serwują dobre, świeżo upieczone gofry to naprawdę szczęście. Tymczasem zamiast świeżych dostajemy „suszki” – suche, odgrzewane i wręcz obrzydliwe gofry, pozbawione jakiegokolwiek smaku. Dla mnie to zbrodnia na miarę podania w restauracji odgrzewanego kotleta. Od razu odechciewa mi się jeść. Mniejsza o to. Po prostu zawsze pytajcie, czy gofry są pieczone „na świeżo”.
Osobiście niedawno zaczęłam sezon na domowe gofry, ponieważ dostałam od chłopaka na urodziny piękną gofrownicę:) A dzisiaj przedstawiam przepis na wspaniałe, chrupkie z zewnątrz i wilgotne w środku gofry. Nie przywierają do płyt gofrownicy. Podane z ulubionymi dodatkami – bitą śmietaną, dżemem, owocami lub po prostu tradycyjnie oprószone cukrem pudrem:) Gdy ostygną, stają się miękkie, lecz przywrócić im pełną chrupkość możecie wsadzając je dosłownie na kilka minutek do rozgrzanej gofrownicy:) Zapraszam:)

Składniki (na ok. 9-10 sztuk o wymiarach 10,5x12cm)

Ciasto na gofry:
1 i 1/3 szklanki mąki pszennej
¾ szklanki kefiru
¾ szklanki wody gazowanej
1/3 szklanki oleju
1 żółtko
3 białka
2 łyżeczki cukru wanilinowego
1 łyżeczka cukru
1  płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatki: bita śmietana, dżem owocowy


Wykonanie:

Zmiksować kefir, wodę, żółtko, olej i cukry. Wsypać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i ponownie zmiksować. Rozgrzać gofrownicę. Białka ubić na sztywną pianę – wymieszać delikatnie z masą na gofry. Ciasto gofrowe wylewać chochelką na gofrownicę. Piec 7-8 minut bez zaglądania (zależy od mocy Waszej gofrownicy), następnie otworzyć i sprawdzić czy gofry są już przypieczone. Jeśli wg Was będą za mało wypieczone, możecie dopiec je jeszcze przez kilka minutek:) Gotowe gofry wyjmować i kłaść na kratkę (aby się nie zaparzyły i zmiękły od spodu). Podawać z ulubionymi dodatkami albo zjadać same, jeszcze gorące;) Smacznego!


 Powyżej przedstawiam moją gofrownicę:)


wtorek, 29 stycznia 2013

Biszkoptowe bardzo kokosowe




Kokos – dla jednych smaczny, dla innych „fuj” :) Jednak niewiele znam osób, które reprezentują ten drugi typ. Kokos jest wspaniałym składnikiem ciast, lodów i innych pysznych deserów. Posiada cudowny, egzotyczny aromat. Idealnie komponuje się z owocami, w szczególności ananasem.
Moje ciasto jest nieprawdopodobnie lekkie i orzeźwiające. Puszyste, kokosowe, pyszne:) Przepis podglądnęłam na tej stronie i standardowo – zmodyfikowałam.

Składniki (na ciasto w prostokątnej formie 25x35):

Biszkopt:
½ szklanki mąki pszennej
½ szklanki skrobi ziemniaczanej
½ szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Szczypta soli
5 jajek

Krem kokosowy:
300g wiórek kokosowych
250ml jogurtu naturalnego             
250ml kefiru                                              
330ml słodkiej śmietany 30%
6-7 łyżek cukru pudru (do śmietanki)
180ml soku ananasowego (może być z puszki - pozostały po ananasach, albo z kartonu)
250ml mleka
50g cukru
30g żelatyny (2 kopiate łyżki)

[można użyć samego jogurtu lub samego kefiru, ważne żeby w sumie było 500ml]

Dodatkowo: 100g wiórek kokosowych na wierzch ciasta

Wykonanie:

Nagrzać piekarnik do 180oC. Prostokątną formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Biszkopt: oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywno z cukrem i szczyptą soli (cukier należy wsypywać stopniowo – nie cały na raz). Zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku, a następnie po trochu skrobię ziemniaczaną i pszenną. Wylać ciasto do formy, wstawić do piekarnika i piec, aż biszkopt wyrośnie i ładnie się przyrumieni. Wyjąć
z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia. Ostygnięty przekroić na 2 części.
Krem kokosowy: wlać kefir i jogurt naturalny do miski, wsypać 300g wiórek kokosowych i 50g cukru. Wymieszać. Zagotować mleko i rozpuścić w nim żelatynę. Odstawić do ostygnięcia. Gdy ostygnie, zmieszać z sokiem ananasowym. Odstawić. Ubić śmietankę z cukrem pudrem (bardzo ważne, aby śmietanka, miska i mieszadła miksera były bardzo zimne – zapobiega to „nieubiciu” się bitej śmietany). Do ubitej śmietany dodawać małymi porcjami mieszaninę mleka, soku ananasowego i żelatyny. Następnie dodać wiórki kokosowe wymieszane z jogurtem i kefirem i dokładnie, lecz delikatnie wymieszać. Krem jest gotowy do przełożenia. W razie gdyby był za mało słodki, śmiało można go dosłodzić:)
I część biszkoptu włożyć spowrotem do formy, w której był pieczony ( można go dodatkowo nasączyć sokiem ananasowym), wlać ¾ kremu kokosowego, pozostawiając ¼ na wierzch ciasta. Przykryć II częścią biszkoptu, rozsmarować resztę kremu i obficie posypać wiórkami kokosowymi. Schłodzić, aby krem stężał (co najmniej 2 godziny). Gotowe ! Smacznego:)